Sejm ogranicza wolność zgromadzeń
Uchwalona nowelizacja jest przejawem myślenia, zgodnie z którym wydarzenia po Marszu Niepodległości lub te, do których doszło w związku z meczem Polski z Rosją w trakcie EURO 2012, świadczą o tym, że bezpieczeństwo Polaków jest zagrożone, a szybkie zmiany legislacyjne są najlepszym sposobem zadbania o nasz komfort. W imię bezpieczeństwa ograniczmy więc prawo zgromadzeń. Dzięki temu ma nie dochodzić do chuligańskich burd.
Nie zgadzamy się na taki tok myślenia, na kolejne ograniczenie wolności w imię pozornej troski o bezpieczeństwo. Bandyckie „wyczyny” przed meczem Polski z Rosją nie były „zgromadzeniem”. Trzeba odróżnić burdy na ulicach od pokojowego manifestowania poglądów. Tymczasem jesteśmy świadkami nieudolnej próby walki z tym pierwszym, za pomocą ograniczania prawa do drugiego.
Agresywne i chuligańskie zachowania są nieątpliwie problemem społecznym wymagającym rozwiązania. Wymaga to trudnych, długofalowych i mało spektakularnym działań policji i innych instytucji. Znacznie łatwiej jest jednak zmienić, zaostrzyć prawo. Pozwala to władzy zachować pozory skuteczności. Jak przedłużenie procesu rejestracji zgromadzenia i nierozwiązanie problemu tzw. zgromadzeń spontanicznych miałoby pomóc zrealizować deklarowany cel walki z chuligaństwem? Tego nie wiadomo.
Każda z wprowadzanych zmian była wielokrotnie krytykowana. W naszej opinii skupiliśmy się na propozycji zakazu zasłaniania twarzy, jednak inne zmiany też budzą nasz opór. Dlatego mamy nadzieję, że Senat, do którego trafi teraz ustawa, zrezygnuje z ograniczania wolności zgromadzeń i odrzuci nowelizację ustawy. Jeśli tak się nie stanie, zmiany – po podpisaniu przez Prezydenta – wejdą w życie. Wtedy pozostanie walka o to, by zajął się nią Trybunał Konstytucyjny.
Wojciech Klicki
Więcej o uchwalonych zmianach w apelu organizacji pozarządowych
Opinia Fundacji PANOPTYKON do projektu ustawy
Polecamy również:
Gazeta Wyborcza: Zgromadzenia mniej wolne
Odpowiedzi
Jeśli nie ulegnie zmianie procedura wyboru kandydatów do Trybunału Konstytucyjnego, zgodnie z którą "kandydaci na sędziów Trybunału Konstytucyjnego zostali ponownie wytypowani wyłącznie przez kluby poselskie", jak dnia 15 listopada 2010 r. stwierdziła koalicja organizacji pozarządowych działających w ramach Obywatelskiego Monitoringu Wyborów Sędziów Trybunału Konstytucyjnego (monitoringsedziow.org.pl), to po przyjęciu projektu ustawy przez Sejm "walka o to, by zajął się nią Trybunał Konstytucyjny" nie doprowadzi do niezależnej kontroli konstytucyjnej. Trybunał Konstytucyjny wybierany na obecnych zasadach jest jedynie czymś w rodzaju ponadkadencyjnej sejmowej komisji konstytucyjnej.
...skoro gdy tłum się wkurzy, to jedynym rozwiązaniem, aby go uciszyć będą rakiety powietrze-ziemia...
Demokracja powoli odchodzi do lamusa. Powolutku, krok po kroku jednak nieuchronnie. Może nie dziś i nie jutro, ale nasze dzieci będą żyły w kraju równie demokratycznym co Rosja lub Chiny.