„Cyfrowi drapieżnicy” atakują wolne media

W skrócie

U nas wciąż głośno o propagandzie w mediach, czystkach kadrowych i ściganiu dziennikarzy w sądach. A jak wygląda cenzura w dobie nowoczesnych technologii? To zorganizowane kampanie hejterskie przeciwko dziennikarzom, rozsiewanie na ich temat dezinformacji i ujawnienie intymnych informacji w sieci, śledzenie ich telefonów za pomocą narzędzi hakerskich czy blokowanie stron internetowych niewygodnych mediów. Reporterzy Bez Granic opublikowali właśnie listę 20 „najgorszych cyfrowych drapieżników” czyli firm, organizacji, instytucji publicznych, które specjalizują się w takich działaniach albo dostarczają dla nich narzędzi. Dowiemy się z niej m.in., kto stał za armiami płatnych trolli i botów, które atakowały dziennikarzy w Rosji, Brazylii, Indiach czy Meksyku.

Wśród cyfrowych drapieżników są niestety są także firmy działające w Unii Europejskiej. To m.in. niemiecki FinFisher, który miał sprzedawać tureckim władzom oprogramowanie umożliwiające włamywanie się do smartfonów dziennikarzy i aktywistów krytycznych wobec prezydenta Erdogana. W Niemczech toczy się w tej sprawie postępowanie karne.

Działania „cyfrowych drapieżników” to ogromne wyzwanie dla wolnych mediów na całym świecie. Mają zastraszyć dziennikarzy, sprawić, że będą się bali ujawniać niewygodne fakty, aż w końcu ucichną. Redakcje często wciąż nie są gotowe, żeby udzielić im odpowiedniego wsparcia. I nie jest to problem tylko reżimów autorytarnych, na których koncentrują się w swojej publikacji Reporterzy Bez Granic. Według badania opublikowanego przez Radę Europy w 2017 r. wśród 940 dziennikarzy z 47 krajów członkowskich, 40% przyznało, że w ciągu ostatnich 3 lat było celem różnego rodzaju ataków w związku z wykonywaną pracą. Z tego ponad połowa przypadków to nękanie z użyciem sieci. W konsekwencji 1/3 dziennikarzy ograniczyła relacjonowanie niektórych tematów, 23% zaczęło w ogóle unikać pewnych zagadnień, a 15% wycofało się z pracy nad określonym materiałem. Cyfrowi drapieżnicy działają też w Polsce. Zbadał to Międzynarodowy Instytut Prasy, a my piszemy o tym w przewodniku dla dziennikarzy Stop dezinformacji. Na szczęście dziennikarze nie są zupełnie bezbronni. W naszym przewodniku podpowiadamy też, jak się chronić przed atakami w sieci (lub przynajmniej minimalizować ich skutki).

Dorota Głowacka

Komentarze

Dodaj komentarz