Czy dostęp służb do informacji finansowych może być pod kontrolą?

Artykuł

Ministerstwo Finansów pracuje nad wdrożeniem przepisów unijnych, które mają ułatwić organom ścigania zdobywanie informacji, gdzie Polki i Polacy przechowują pieniądze. Decyzja, że powstanie System Informacji Finansowej, zapadła: teraz rząd może jedynie zadbać o gwarancje, które ochronią obywateli i obywatelki przed nadmierną ingerencją służb w ich prywatność. Tego dotyczą postulaty, które pod koniec grudnia przekazaliśmy Ministerstwu Finansów.

W naszym stanowisku do projektu ustawy o Systemie Informacji Finansowej rekomendujemy:

  • zapisanie w ustawie (a nie tylko w uzasadnieniu), że sprawozdanie roczne dotyczące praktyki działania Systemu jest informacją publiczną i podlega udostępnieniu w Biuletynie Informacji Publicznej (pozwoliłoby nam to uniknąć wieloletnich sporów sądowych);
  • ograniczenie możliwości wydłużania okresu przechowywania danych w Systemie (mają być kasowane po 5 latach, ale projekt dość nieprecyzyjnie pozwala na wielokrotne przedłużanie tego terminu).

Policja i służby już dziś mają dostęp do informacji o tym, gdzie trzymamy pieniądze. Projekt ma to usprawnić i przyspieszyć. Nie byłoby to problemem, gdyby nie systemowe zagadnienie braku kontroli nad tym, jak policja i służby korzystają ze swoich uprawnień. Szczegółowo opisaliśmy to w raporcie Jak osiodłać Pegaza? i w naszej skardze na inwigilację, którą rozpatruje Europejski Trybunał Praw Człowieka. Od lat nie możemy doprosić się nawet o dane statystyczne dotyczące wykorzystywania niektórych uprawnień przez służby, bo np. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego uważa, że informacje o tym, jak często prowadzi podsłuch bez pytania sądu o zgodę, zagraża bezpieczeństwu kraju. Tymczasem to działające poza kontrolą służby są zagrożeniem – dla naszych praw i wolności.

Wojciech Klicki, Anna Obem

Stanowisko Fundacji Panoptykon w sprawie Systemu Informacji Finansowej [PDF, 207,48 KB]

Komentarze

Dodaj komentarz