#Media bez wyboru

W skrócie

W drugim odcinku serialu pod tytułem „rząd twierdzi, że walczy z potęgą platform internetowych, ale de facto robi zamach na wolność” politycy proponują wprowadzenie podatku od mediów. Pomysł ten uderzy jednak przede wszystkim w wydawców, a nie – jak zapowiadają politycy – w globalne platformy, które skutecznie unikają płacenia podatków w Polsce. Ucierpią przede wszystkim media niezależne od władzy, którym z powodu pandemii koronawirusa spadają przychody z reklam. Dlatego wiele redakcji zdecydowało się na protest – i dzisiaj zamiast ulubionych audycji radiowych, artykułów i programów telewizyjnych zobaczycie czarne plansze i usłyszycie komunikat o proteście pod hasłem #mediabezwyboru.

Media patrzą władzy na ręce, pełniąc w społeczeństwie obywatelskim podobną rolę jak organizacje watchdogowe takie jak Panoptykon. Żeby robić to skutecznie, potrzebują środków. Dlatego w geście solidarności wraz z innymi organizacjami wystąpiliśmy przeciwko nowemu podatkowi.

Przy okazji chcemy jednak zwrócić uwagę na inny problem. Wiele z protestujących dzisiaj mediów jest uzależnionych od patologicznego ekosystemu reklamy internetowej, z której aż 70% przychodów płynie do pośredników zamiast do wydawców. Ta forma reklamy odpowiada też za śledzenie każdego kroku i zbieranie każdego okrucha informacji o użytkownikach i użytkowniczkach. Zamiast naprawić ten system – rozwiązać problem „podatku adtechowego” i śledzenia – polski rząd przygotował kolejne uderzenie w niezależne media.

Oświadczenie organizacji pozarządowych ws. podatku medialnego

Panoptykon: Nie jesteśmy skazani na śledzącą reklamę. Nowy raport Panoptykonu

Aktualizacja (12.02.2021)

Podpisaliśmy się także pod oświadczeniem: Organizacje społeczne solidarne w obronie niezależności mediów

Komentarze

"Niezależne media" takie jak TVN, Gazeta Wyborcza, Onet...Śmiechu warte. Jak będą tak protestować i dadzą odpocząć społeczeństwu od agresywnej rosyjsko-niemieckiej narracji by mogło stanąć na nogi to może zainteresuję się co mają do powiedzenia
Jak dotąd nie mieli nic do zaoferowania poza fałszowaniem rzeczywistości, brakiem rzetelności i kłamliwym przekazem. Analogiczny do periodyku "Nie" z Urbanem w tle.
Wy zaś stając po jednej ze stron sporu politycznego identyfikujecie sìę z tymi, którzy manipulują. Hasło "wolność" ma umożliwiać swobodne kłamstwo, oszczerstwa, manipulacje. Nie potraficie zrozumieć, że wolności musi towarzyszyć odpowiedzialność. W przeciwnym razie będzie zaprzeczeniem samej siebie.
Ewidentnie brakuje Wam doświadczenia życiowego i przeżycia czasów komuny. Czyli tej szkoły, którą obecnie odbiera społeczeństwo Białorusi.

> Jak dotąd nie mieli nic do zaoferowania poza fałszowaniem rzeczywistości,
> brakiem rzetelności i kłamliwym przekazem.

Iluzja bezstronności mediów jest faktycznie szkodliwa, ale Onet, GW i inne to nie są brukowce. Manipulują, ale finezyjnie. Dokładnie tak samo jak "Do Rzeczy", "w Sieci" i inne prorządowe media - tyle że w drugą stronę.

> Analogiczny do periodyku "Nie" z Urbanem w tle.

Analogia całkowicie chybiona, bo Onet czy GW nie używają wulgaryzmów i nie dopuszczają się przestępstw. A ludzie z "Nie" - owszem. Nie ta liga.

> Hasło "wolność" ma umożliwiać swobodne kłamstwo, oszczerstwa, manipulacje. Nie potraficie zrozumieć, że wolności musi towarzyszyć odpowiedzialność. W przeciwnym razie będzie zaprzeczeniem samej siebie.

Nawiasem mówiąc, manipulacje z łatwością można znaleźć w topornym przekazie obecnej TVP, niestety.
A co do meritum: kto ma stwierdzać prawdziwość informacji prasowych? Jeśli naruszono prawo, idziesz do prokuratury. Jaką inną drogę proponujesz? Cenzurę prewencyjną? Już została wdrożona w "ustawie antyterrorystycznej", mimo że jest nielegalna w polskim prawie.

Poza tym co to ma wspólnego z "podatkami medialnymi"? W jaki sposób mają umacniać wolność słowa?

Żadnej cenzury, ani prewencyjnej ani jakiejkolwiek innej.
Odnotowuję jedynie to, że Panoptykon pod hasłem "wolności" i walki z "inwigilacją" promuje rozwiązania, które de facto służą dezinformacji a tym samym służą takim ośrodkom jak Rosja. Dlaczego? Bo np. są przeciw retencji danych (patrz "ustawa o wolności słowa"). Jak sobie wyobrażają dochodzenie roszczeń przez ofiary dezinformacji bez retencji danych? Jak ma funkcjonować instytucja pozwu "ślepego" skoro nie da się nikogo złapać bez retencji danych? To absurd i fikcja.
Nie potrafią odpowiedzieć na pytanie jak skutecznie bronić ofiary dezinformacji bez rozwiązań umożliwiających retencję danych.

Wyobraź sobie, że ktoś podszyje się pod Ciebie w sieci, umieści Twój wizerunek w sieci, imię nazwisko, adres i zacznie pisać takie bzdury, że nikt nie będzie chciał Ciebie zatrudnić lub współpracować. Wielokrotnie pod różnymi nickami. Jak się obronisz bez retencji danych, które pozwolą zidentyfikować sprawcę?

Panoptykon pisze: precz z inwigilacją i retencją danych. Brakuje tu elementarnej odpowiedzialności.
Piszą artykuły pod tytułami, które uderzają w wizerunek Polski a same artykuły zawierają niewiele merytorycznych argumentów. Uważam, że to nie jest w porządku.

Kwestia podatków to w ogóle kuriozum. Tak media zmieniają narrację dotyczącą tej sprawy by wydawać się mogło, że ktoś walczy z wolnością słowa w Polsce a nie chcą mówić o tym, że sprawa dotyczy po prostu opodatkowania. Czysta manipulacja. Żenująca próba ochrony swoich dochodów przez globalnych graczy.

> Żadnej cenzury, ani prewencyjnej ani jakiejkolwiek innej.

W takim razie czy potępiasz rząd PiS za uchwalenie ustawy o działaniach antyterrorystycznych, która dała szefowi ABW uprawnienie do cenzurowania stron internetowych?

> są przeciw retencji danych (patrz "ustawa o wolności słowa").

Panoptykon nie jest przeciw retencji metadanych. Postuluje jedynie skrócenie okresu retencji oraz jest przeciw pełnemu, niczym nieograniczonemu i niekontrolowanemu dostępowi do tych danych przez policję i inne służby. A tak jest teraz z Polsce, dzięki kretyńskim ustawom PO i kretyńskim ustawom PiS. Panoptykon opisywał grzechy poprzedniej władzy bardzo szeroko, ale poprzednia władza - podobnie jak dziś PiS - też się nimi nie przejmowała.

> Jak sobie wyobrażają dochodzenie roszczeń przez ofiary
> dezinformacji bez retencji danych? Jak ma funkcjonować instytucja
> pozwu "ślepego" skoro nie da się nikogo złapać bez retencji danych?

Z retencją metadanych też jest trudno złapać, bo co sprytniejsi sprawcy stosują tunelowanie, co bardzo utrudnia, a czasem uniemożliwia namierzenie sprawcy. Policja się do tego głośno nie przyznaje, ale kto wie jak się ukryć w Internecie, ten to zrobi.

Czy zatem domagasz się zatem delegalizacji korzystania przez Polaków z serwerów w Chinach, Tajlandii, Argentynie czy Wyspach Dziewiczych? Postulujesz delegalizację korzystania z VPN, proxy, Tora? Bo namierzenie sprawcy jest wtedy bardzo utrudnione, a często niemożliwe.

Czy postulujesz zakaz otwartego Wifi? Uważasz że korzystający z Wifi w kawiarni powinni być spisywani z dowodu przez kelnera?

> Nie potrafią odpowiedzieć na pytanie jak skutecznie bronić ofiary dezinformacji bez rozwiązań umożliwiających retencję danych.

Można pytanie odwrócić: jak bronić użytkowników Internetu przed gromadzeniem przez służby informacji o całości ruchu internetowego? Obecny stan prawny, gdy rząd zapisuje adres każdej strony w Internecie odwiedzonej przez dowolnego polskiego internautę i wszystkie miejsca, gdzie porusza się posiadacz telefonu komórkowego, jest skandaliczny.

> Wyobraź sobie, że ktoś podszyje się pod Ciebie w sieci, umieści
> Twój wizerunek w sieci, imię nazwisko, adres

Ha! A skąd będzie miał mój adres? Ano z miejsc, gdzie państwo mnie zmusza by go podawać: hotelu, lekarza, urzędu, policji itd.
Gdyby rząd dbał o dane Polaków, już dawno zabroniłby komukolwiek gromadzenia danych o adresie zamieszkania. Do niczego nie są potrzebne w kontaktach z państwem, są śmierdzącym reliktem komuny. Wystarczy adres do doręczeń, którym może być nawet skrytka pocztowa.

> i zacznie pisać takie bzdury, że nikt nie będzie chciał Ciebie zatrudnić
> lub współpracować.

Potencjalny pracodawca który wierzy anonimowym opiniom w Internecie w ogóle nie jest wart zainteresowania. Sam pokazuje, że jest głupi i nie warto mieć z nim nic do czynienia.

> Wielokrotnie pod różnymi nickami. Jak się obronisz
> bez retencji danych, które pozwolą zidentyfikować sprawcę?

Z retencją też się nie obronię, bo istnieją i są dostępne na wyciągnięcie ręki technologie anonimizacji, o których wspomniałem wyżej.

Minister Ziobro albo nie wie jak działa Internet, albo wie i swoje przepisy wciska po to, żeby władza jeszcze więcej wiedziała o milionach niewinnych Polaków.

Odpowiedz więc na pytanie: chcesz delegalizacji narzędzi anonimizujących, na wzór pana Putina? Bo korzystając z nich, retencja metadanych staje się bezużyteczna.

> Piszą artykuły pod tytułami, które uderzają w wizerunek Polski

W wizerunek Polski uderzają nieodpowiedzialne i szkodliwe dla Polaków działania obecnego polskiego rządu. Panoptykon je ujawnia i opisuje i chwała mu za to, bo w przeciwieństwie do przeciętnego dziennikarza mają odrobinę większą wiedzę techniczną.

> Kwestia podatków to w ogóle kuriozum.

Wspomniany podatek to oddzielna kwestia, ale aie ma żadnej gwarancji, że to pójdzie na NFZ a nie na przykład do szczujni pana Kurskiego. Bo ona - w przeciwieństwie do - niewątpliwie manipulujących - Onetu czy TVN - utrzymywana jest z pieniędzy ciężko pracujących Polaków.

Nie damy rady dyskutować w takiej formie przedstawiając wszystkie swoje argumenty więc tylko kluczowe kwestie:

1) Sam korzystam z ToR-a umieszczając te wpisy i nie mam tak rozdwojonej jaźni by postulować zabronienie korzystania z takich narzędzi. Cenię wolność wypowiedzi ale twierdzę, że muszą istnieć skuteczne rozwiązania prawne, które co najmniej utrudnią wykorzystywanie wolności do odbierania wolności innych.

2) Przeczytaj tu https://panoptykon.org/inwigilacja-2-0 nt poglądów Panoptykonu w sprawie retencji danych. Hasło retencja zostało zestawione z tytułem "Ustawa o wolności słowa? Raczej ustawa inwigilacyjna 2.0!".

3) Niestety nie znam ustawy o działaniach antyterrorystycznych ale nawet jeśli jest tak jak piszesz to zauważ, że Polska musi mieć narzędzia obrony przez atakiem w cyberprzestrzeni. Również poprzez blokowanie stron czy ruchu. W erze informacji, w której żyjemy cyberprzestrzeń jest jak pole bitwy lub wojny. Twierdzenie, że nie może być takich rozwiązań jest analogiczne do twierdzenia, że Polska nie powinna mieć możliwości wprowadzenia stanu wojennego i mobilizacji wojska w przypadku ataku na nasz kraj sił konwencjonalnych.

- Popieram postulaty przejrzystości działań tzw. służb. Jest to kluczowe w demokracji i zapobieganiu nadużyciom.
- Jestem przeciwny postulatom totalnego braku nadzoru nad tym co się dzieje w sieci ponieważ uważam, że takie postulaty mają odwrotny skutek i służą dezinformacji, która z kolei jest narzędziem wpływania na demokratyczne wybory spoleczeństwa
- Ewidentnie różnimy się w ocenie obecnego rządu. Dla mnie są pierwszym rządem, który w praktyce wdraża wartości "Bóg, Honor, Ojczyzna" leżące u podstaw naszej niepodległości. Wartości przeciwne są nieokreślone ale pamiętam z przeszłości szafowanie takimi: "Wolność, Równość, Braterstwo".
Różnica polega na tym, że ci którzy kierowali się tymi pierwszymi nigdy nie zniewolili spełeczeństwa. Walczyli o niepodległość nawet w beznadziejnej sytuacji.
Ci z drugiej strony urządzali rzezie Polaków, zniewolili społeczeństwo, zdradzili. Hasła na sztandarach. Tylko tam.
Dlaczego piszę o wartościach? Bo demokracja bez wartości przekształca się w dyktaturę o czym uczy historia.
- Panoptykon ewidentnie staje po jednej stronie sceny politycznej i wpisuje się w próby dezinformacji pod pozorem bycia "watchdog-iem". Mam wątpliwości czy robi to nieświadomie czy świadomie. To pierwsze może wynikać z braku doświadczenia życiowego, przeżycia na własnej skórze czegoś takiego jak "Wolność, Równość, Braterstwo" lub znajomości historii Polski. Jeśli świadomie to niestety byłoby to działanie bez honoru, szczególnie w kontekście zachęt do wpłat 1% podatku na działalność.
Funkcja "Watchdog-a" jest jak najbardziej ok i jest bardzo potrzebna ale nie może być polityczna.

> Nie damy rady dyskutować w takiej formie przedstawiając wszystkie swoje argumenty

Dlaczego nie?

Napisałeś najpierw: "Żadnej cenzury, ani prewencyjnej ani jakiejkolwiek innej.". Potem stwierdziłeś, że "Polska musi mieć narzędzia obrony przez atakiem w cyberprzestrzeni. Również poprzez blokowanie stron czy ruchu". To jak: cenzura jest dopuszczalna czy niedopuszczalna? Odpowiedz bez wykrętów.

Jeżeli nie znasz ustawy antyterrorystycznej, to ją przeczytaj. Na potrzeby tej dyskusji wystarczy zresztą przejrzeć kluczowe punkty, które odnoszą się do blokowania stron. Znaleźć tekst ustawy na stronie Sejmu umiesz.

> muszą istnieć skuteczne rozwiązania prawne, które co najmniej utrudnią wykorzystywanie wolności do odbierania wolności innych.

Po co je wdrażać skoro wobec POWSZECHNIE DOSTĘPNYCH sieci anonimizujących po prostu nie zadziałają?

> 2) Przeczytaj tu https://panoptykon.org/inwigilacja-2-0 nt poglądów Panoptykonu w sprawie retencji danych.
> Hasło retencja zostało zestawione z tytułem "Ustawa o wolności słowa? Raczej ustawa inwigilacyjna 2.0!".

Bo ustawa "o wolności słowa" wprowadza dodatkową retencję danych internetowych.

Nie po raz pierwszy rząd - ten i poprzedni - zwiększa inwigilację Polaków. Twierdzenia pana Mariusza Kamińskiego, że "Platforma was inwigilowała, ale zapewniam, że za naszych rządów nikt niewinny inwigilowany nie będzie" są tanią demagogią.

Po pierwsze, zabezpieczenia przed nadużyciami muszą być systemowe, z kontrolą przez niezależny od ministra czy służb organ. Nie wystarczą słowa "zaufajcie mi, zapewniam że jestem uczciwy"!
Po drugie: raz uchwalone przepisy przejmie kiedyś inny rząd i uprawnień inwigilacyjnych się nie zrzeknie.
Po trzecie: gromadzenie danych wszystkich osób na zapas żeby wyłapać jednostki jest dyskusyjne, delikatnie mówiąc.

Zauważ, że Panoptykon nie walczy z opisywanym pomysłem Ziobry per se, ale z niekontrolowanym dostępem służb do pozyskanych danych. To istotna różnica. Tak samo jest z proponowaną "Radą Wolności Słowa" która będzie kolejnym ciałem wybranym przez partię rządzącą - czyli bez nawet minimalnych cech obiektywności. I ren sposób wyboru rady, nie ją samą, Panoptykon krytykuje. Gdzie jest błąd w takim myśleniu Panoptykonu? Wskaż go. Stawiasz zarzuty - odnieś się merytorycznie do argumentów.

> demokracja bez wartości przekształca się w dyktaturę o czym uczy historia

Zgadza się. Tylko jakich wartości broni ten rząd?

> są pierwszym rządem, który w praktyce wdraża wartości "Bóg, Honor, Ojczyzna" leżące u podstaw naszej niepodległości

Doprawdy?

Jak pogodzić upokarzanie ludzi przez policję (poprzez rozbieranie do naga na komisariacie) z VI przykazaniem Dekalogu?

Jak pogodzić łże-strajk policyjny przez masowe wymuszanie fałszywych zwolnień z pracy na lekarzach z VII i VIII przykazaniem Dekalogu? Rząd nie tylko nie skontrolował zwolnień, ale tchórzliwie wdrożył wszystkie ich postulaty.

Jak pogodzić zachowanie policjantów wobec zmarłego Igora Stachowiaka, krycie koleżków z policji i słowa Ziobry, że "ten pan był pod wpływem narkotyków", "policja nie może się bać" z prostym katechizmem, który wymienia grzechy cudze: "grzechu nie karać", "na grzech innych milczeć", "grzechu innych bronić"?

Przyczyna śmierci Igora była inna, to prawda. Jednocześnie sposób, w jaki sposób go potraktowano oraz bezkarność sprawców - wołają o pomstę do nieba.
I jeszcze jedno: jeśli mieszkasz w Polsce i znasz trochę ciemną stronę polskich miast, to dobrze wiesz, że na komisariatach to codzienność. Sprawa Komendy też nie wydarzyła się w PRL-u czy nawet w latach 90. Był katowany w więzieniu prawie do teraz. Czy którykolwiek ze strażników albo współosadzonych stanął przed sądem? Czy władza pilnuje, żeby więżniów (ich wina nie ma tu żadnego znaczenia!) traktowano humanitarnie? Nie.

Dlatego nie da się, mimo najlepszych chęci, wierzyć w deklaracje rządzących o rzekomo chrześcijańskiej etyce, którą niby próbują stosować. Niestety, ale rzeczywistość skrzeczy.

Zapełnimy cały portal zanim zrozumiemy się w pełni...
1) Jeśli myślisz, że Tor czy VPN-y zapewniają Ci anonimowość to już jesteś złapany. Utrudniają jedynie. Piszę o tym bo w Twoich wypowiedziach wybrzmiewa ten wątek.
2) Przechodząc obok komisariatów i sądów zwyczajowo zatykam nos. Śmierdzi przez ściany. Różnimy się w ocenie przyczyn.

> Zapełnimy cały portal zanim zrozumiemy się w pełni...

Nie proszę Cię o elaborat, tylko o krótkie odniesienie się do działań partii rządzącej ustanawiających cenzurę.
Przeczytasz ustawę antyterrorystyczną którą PiS uchwalił czy będziesz udawał że jej nie ma?
Odpowiesz na pytanie o cenzurę czy nie?

Co do Tora: Tor a VPN działają przecież zupełnie inaczej i inny poziom anonimowości oferują.
Z Torem mają duży problem największe policje i agencje wywiadowcze świata. Żadne rozwiązanie nie daje 100% ochrony, ale Tor daje 99%. Nie zgadzasz się z tą tezą?

> Przechodząc obok komisariatów i sądów zwyczajowo zatykam nos. Śmierdzi przez ściany. Różnimy się w ocenie przyczyn.

W ogóle się nie wypowiadałem o przyczynach. Opisałem status quo i jest on straszny.
Odniesiesz się do argumentów polemizujących z Twoją tezą o chrześcijańskiej motywacji obecnej władzy czy nie?

1) Zadajesz pytanie z tezą. Uważam, że obecny rząd nie wprowadza cenzury. Wolność słowa wręcz kwitnie a pluralizm mediów się zwiększył. W tym obszarze jest istotny postęp w stosunku do tego co było za czasów PO i PSL nie mówiąc już o PRL-u.
Odnosząc się do ustawy antyterrorystycznej: odpowiedziałem zakładając, że w ustawie jest tak jak napisałeś.
2) Uważam się za patriotę i szanuję tych, którzy walczyli o niepodległość Polski. Uważam, że niepodległość nie jest dana raz na zawsze. Rozwiązania prawne muszą zapewniać wolność wypowiedzi ale też powinny chronić ludzi przed kłamstwami a Polskę przed dezinformacją, którą wykorzystuje się do wpływania na demokratyczne wybory Polaków.
3) Tor, VPN-y, sieci anonimizujące ruch - tak jak wspomniałem: utrudniają ale nie uniemożliwiają namierzenie danej osoby.
4) Żądania by nie było jakiejkolwiek retencji danych u dostawców usług mediów społecznościowych ("ustawa o wolnosci słowa") są błędne i wpisują się w to co chcą osiągnąć trolle i sterujące nimi podmioty.
Głoszenie takich tez wzbudza moją nieufność i każe z dystansem odnosić się do takich osób/fundacji, które to głoszą ponieważ nie korelują z niepodległością Polski i wolnością słowa.

To chyba tyle. Żegnam i dzięki za dyskusję.

Proszę, nie uciekaj od dyskusji.

> Zadajesz pytanie z tezą.

Jaką tezę masz na myśli?

> Odnosząc się do ustawy antyterrorystycznej: odpowiedziałem zakładając, że w ustawie jest tak jak napisałeś.

Ja uważam, że cenzura prewencyjna może być czasem dopuszczalna. Ale polskie prawo mówi inaczej. W dodatku Ty stwierdziłeś, że jesteś przeciwnikiem jakiejkolwiek cenzury. Wskazuję Tobie na sprzeczność Twojego poglądu z przepisami ustawy antyterrorystycznej.
Moje pytanie dotyczy blokowania stron internetowych według decyzji szefa ABW i brzmi: czy jest to cenzura, czy nie? Czy jest ona dopuszczalna, czy nie? Nie odpowiedziałeś na nie. Gdzie stawiam tezę w tym pytaniu? Przepisy ustawy antyterrorystycznej obowiązują, uprawnienie szefa ABW jest faktem. Odnieś się do faktów.

> Uważam, że obecny rząd nie wprowadza cenzury.
Na jakiej podstawie tak uważasz? Blokowanie stron "z uwagi na bezpieczeństwo państwa" to cenzura czy nie? Jak to się ma do innych przepisów prawa polskiego, które cenzury wprost zabraniają?

> Wolność słowa wręcz kwitnie a pluralizm mediów się zwiększył. W tym obszarze jest istotny postęp w stosunku do tego co było za czasów PO i PSL nie mówiąc już o PRL-u.

Nienawidziłem rządów PO.
Czy PO stosowała cenzurę prewencyjną stron internetowych? O ile pamiętam, to nie. Mam rację, czy nie?

> 3) Tor, VPN-y, sieci anonimizujące ruch - tak jak wspomniałem: utrudniają ale nie uniemożliwiają namierzenie danej osoby

Nieprawda. W praktyce uniemożliwiają. Przykłady:
- polska policja nie złapała (i wszystko wskazuje na to że już nie złapie) ludzi wysyłających setki fałszywych alarmów bombowych do szkół w trakcie matur,
- policja włoska do dzisiaj nie złapała włamywaczy którzy ukradli dane z włoskiej firmy HackingTeam, której klientem było CBA,
- FBI do dzisiaj nie namierzyło większości członków pedofilskiej szajki, która wymieniała się ohydnymi materiałami przez remailery i sieć Tor (szczegóły we wstrząsającym artykule: https://zaufanatrzeciastrona.pl/post/historia-pedofilskiej-siatki-ktora-... )

Jeżeli Tor tak działa i chcesz żeby korzystanie z niego nadal było legalne, to dlaczego chcesz masowej retencji danych? Czy zgodzisz się że w ten sposób namierzani będą tylko zwykli, niekorzystający z Tora czy proxy internauci, a ci którzy się kryją za nimi - pozostali bezkarni?

Nie odniosłeś się też do kwestii tego, kto i w jaki sposób ma dostęp do danych z retencji. A to jest główny argument, jaki wysuwał Panoptykon, który tak krytykujesz. Bądź merytoryczny.

> Uważam się za patriotę i szanuję tych, którzy walczyli o niepodległość Polski

Postawa chwalebna, ale nijak się ma do oceny konkretnych rozwiązań, które rząd wdraża. Poza tym cel nie uświęca środków.

> Uważam, że niepodległość nie jest dana raz na zawsze

Dokładnie tak! W punkt! Jak kiedyś przyjdzie inna władza - albo wróg dostanie się, włamując się albo kupując je - do przepastnych baz danych ABW, CBA, policji, prokuratury i sądów - to jak myślisz, użyje ich dla dobra Polaków czy przeciw nim? Dlaczego w ogóle gromadzić tyle danych o Polakach? Dlaczego traktować ich jak bydło w chlewie, które musi mieć nadzorcę żeby życ?

Znasz potęgę szantażu? Wiesz jak ludziom można tym zniszczyć życie? Sterować całymi masami przez to, że wpływowych ludzi ma się na pasku? Popatrz, jak wielu starszych Polaków ma swoje teczki esbeckie i do dziś drży przed dawnymi oficerami SB, którzy ich szantażują To wyobraź sobie co by było gdyby SB czy KGB miały taką retencję danych jaką ma rząd PiS dzisiaj i takie możliwości nagrywania ludzi w domu, na ulicy, w pociągu, itd. Nie dostrzegasz groźby totalnego Orwella?

> Żądania by nie było jakiejkolwiek retencji danych u dostawców usług mediów społecznościowych ("ustawa o wolnosci słowa") są błędne

Po raz n-ty pokazuję Ci, że chodzi o masowość, czas przechowywania i o dostęp do tych danych. Naprawdę nie widzisz różnicy między dostępem tylko po postanowieniu prokuratura albo sądu a dostępem online policji, CBA i innych służb? Pisałeś że chcesz pełnej przejrzystości w służbach - no to masz przykład, że jej nie ma, a danych mają mieć coraz więcej i więcej. Czemu nie protestujesz?

> i wpisują się w to co chcą osiągnąć trolle i sterujące nimi podmioty

Być może, ale to w żaden nie pozbawia retencji danych wad, o których powyżej. Czy dobrze widzę, że chcesz retencji danych bez względu na to, jakie zagrożenia niesie dla polskich internautów? A może nie dostrzegasz tych zagrożeń?

> każe z dystansem odnosić się do takich osób/fundacji, które to głoszą ponieważ nie korelują z niepodległością Polski i wolnością słowa

1) W jaki sposób umacnianiem niepodległości Polski jest prewencyjne gromadzenie danych o każdej stronie którą odwiedza polski internauta?

2) Niepodległość jest kluczowa, ale nie jedyna. Nie wystarczy być niepodległym żeby być wolnym.
Korea Północna, Chińska Republika Ludowa czy Związek Sowiecki to państwa niewątpliwie niepodległe. Ale przecież nikt z nas nie może pochwalać tego, jak wyglądała tam prywatność, wolność, swoboda słowa.

Blokujemy tutaj innym możiwość wyrażania opinii. Miejsce na komentowanie to nie to samo co miejsce na dyskusję. Zapraszam na albicla.com. Tam jest mnóstwo troll-i ale może jakoś się odnajdziemy.

Albicla wymaga JavaScript i blokuje Tora - tyle o promowaniu prywatności.

FB to zło wcielone, ale budować alternatywę trzeba z przynajmniej minimalnym poziomem bezpieczeństwa. Nie mam tu na myśli sprzedawania danych, ale podstawowe zabezpieczenia przed wyciekiem danych użytkowników.
Paczka z danymi i kodem źródłowym, które wyciekły z serwisu Albicla, od kilku tygodni krąży po darknecie. Ten serwis w praktyce to śmiech, a pod względem bezpieczeństwa informatycznego zgroza, mimo że jego założenia programowe popieram w 100%.

Pan Sakiewicz zniszczył w zarodku piękną ideę, a wszelkie próby wytłumaczenia mu, że serwis jest źle zaprojektowany i zaimplementowany, zbywa jako niby "dowód naruszenia wielkich interesów" i "hakerskie ataki". Nie jest atakiem hakerskim ściągnięcie danych z serwisu, który jest dziurawy jak sito. Szczegółowo i zrozumiale masz to wytłumaczone w czterech artykułach, do których link już podałem.

Te niezależne media serwują nam agresywne reklamy, które za cel obierają sobie obedrzeć nas z prywatności, poddać profilowaniu i głębokiej analizie napędzanej sieciami neuronowymi. Każdy taki serwis obciąża nasze komputery, dokonuje pomiarów wydajności naszych maszyn, śledzi przesunięcia kursorem myszki i odgaduje co przykuwa nasz wzrok i tam umieszcza klikane treści. Niech płacą dodatkowo od tych reklam, albo niech udostępnią odpłatną wersję serwisu bez nich i bez śledzenia kto co czytał. Rejestracja w formie anonimowego identyfikatora i hasła, konto opłacone gotówką (jak za gazetę w kiosku) lub kryptowalutą (skoro Elon Musk kupił tzn. że w 100% są legalne i nie trzeba się bać akceptować płatności w krypto). Wtedy możemy wznowić rozmowy o niezależnych rzetelnych mediach.

O inwigilacji przez "niezależne media" to święta prawda.

Tyle że projekt tego nowego podatku nie ma z tym nic wspólnego.

Ba, pan Obajtek z państwowego Orlenu, kupując - za państwowe pieniądze oczywiście - lokalne gazety i portale - wprost głosi że kluczowe jest dla niego 17 mln czytelników i zastosowanie na informacjach o ich zachowaniu technologii wielkich zbiorów danych (Big Data) - czyli, w skrócie mówiąc, kontynuacji perwersyjnej wręcz inwigilacji i zbierania danych o każdym kliknięciu, każdym ruchu, każdym geście wszystkich odwiedzających te portale.

Mówimy, zaznaczmy to wyraźnie, o inwigilacji zaprojektowanej i wdrożonej przez dotychczas niemiecką grupę Polska Press(e) - i kontynuowanej, całkowicie bezwstydnie, przez pana Obajtka i jego ludzi!

Pod względem inwigilacji nic więc się nie zmieni. Było źle i nadal jest źle. Kto włada danym medium jest bez znaczenia w tym kontekście.

Mając ku temu możliwości techniczne zdaję sobie sprawę ile danych zbierają "zależne i niezależne" media. Ilość reklam, o które jest spór, jest tak zatrważająca, że dopiero filtracja na poziomie własnego DNS daje właściwy obraz. Ok. 50 % ruchu na łączu to reklamy. Te starają się zbierać, myszkując po dostępnych zasobach komputera, tabletu czy telefonu wszystko co pozwoli dopasować serwowany przekaz do interesów reklamodawców. Krótko mówiąc nie ma czegoś takiego jak niezależne media. Media są zależne od reklamodawców. Dlatego tak stanowczy odzew na pomruki ze strony władzy. Osobiście uważam reklamy za zło i we własnym zakresie tępię to w sposób bezwzględny. W dobie Internetu reklama czegokolwiek jest narzucaniem się, niczym innym. Jeżeli czegoś naprawdę potrzebuję to właśnie dzięki Internetowi sam to znajdę. Trzeba aby media zmieniły model biznesowy i nie polegały na reklamach, to jest uzależnienie i to poważne o czym nie jeden portal się przekonał. Przeniesienie wzorów z telewizji do Internetu to zły pomysł.
Całkiem inna sprawą jest model państwa jaki sobie wysmażyliśmy w tzw. konstytucji z 1997 roku, gdzie władza może wszystko i praktycznie bez konsekwencji.
Jak to pisał Stefan Kisielewski "To nie wypaczenia, to skutki". Obecnie obserwujemy skutki państwa zbudowanego dla polityków. Musiał się znaleźć tylko ktoś, kto to zauważył i konsekwentnie wykorzystał. Do cna.

Nam bardzo imponuje model Gaurdiana, który próbuje przestawić się na finansowanie społecznościowe. Nie jest wolny od reklam ani sponsorowanego contentu, wygląda jednak na to, że przynajmniej strona Guardiana przestała dzielić się informacjami z third parties i treści reklamowe dostarcza z bez zewnętrznych pośredników.

@AnnaObem: to ciekawe! Czy robiła Pani - albo ktoś Pani znany - analizę kodu strony Guardiana? Naprawdę nie mają pikseli śledzących, skryptów z innych stron i zaawansowanych technik śledzenia przez analizę odcisku przeglądarki?

@Krystian: Jestem przekonana, że śledzą i analizują, ale na własne potrzeby. Nie robiliśmy dogłębnej analizy kodu. Posługując się narzędziami dostępnymi dla zwykłych śmiertelników i śmiertelniczek, tj. NoScriptem, stwierdziliśmy, że na stronie theguardian.com nie ma np. Facebooka, Google'a czy Doubleclicka. Jakby Pan miał inne informacje, prosimy o sygnał!

Dodaj komentarz