Kolejny rok za nami

Artykuł

Słowem roku 2021 powinna być #elastyczność. Przywykliśmy już do życia w świecie hybrydowym, a że elastyczność to nasze drugie imię, także ten kolejny dziwny rok był dla nas pełen wyzwań, ciężkiej pracy, ale też – nie boimy się powiedzieć głośno! – sukcesów.

Niekontrolowane służby i cybergiganci

Wiosną ruszyliśmy z pierwszą w naszej historii pełnowymiarową kampanią społeczną, w której wystąpiły… zwierzęta. Czyżby Panoptykon przerzucił się na ekologię? Nie ma powodu do niepokoju. Wprawdzie w grafikach i spotach wystąpił kukang, delfiny i bociany, ale kampania „Podsłuch jak się patrzy” służyła nagłośnieniu problemu braku kontroli nad służbami. W ten sposób staraliśmy się pokazać, że obowiązujące prawo pozwala na podglądanie nas bez ograniczeń – tak jakbyśmy byli, nie przymierzając, przedstawicielami zagrożonych gatunków. Za cel postawiliśmy sobie dotarcie z przesłaniem jak najszerzej. I to się udało: szacowany zasięg kampanii to 6,4 mln osób. Dziękujemy wszystkim, którzy pomogli nam ten cel osiągnąć, dzieląc się naszymi materiałami, zabierając głos w dyskusji i podpisując petycję w sprawie kontroli nad służbami.

Podczas gdy zaangażowana w kampanię część naszej ekipy dopinała spoty, grafiki i media plany, nasze ekspertki od tematów platform internetowych i sztucznej inteligencji na forum unijnym rzucały rękawicę internetowym gigantom. Zaangażowaliśmy się w prace nad aż trzema nowymi regulacjami: aktem o usługach cyfrowych (Digital Services Act), aktem o rynkach cyfrowych (Digital Markets Act) i rozporządzeniem o sztucznej inteligencji (Artificial Intelligence Act). Nowe przepisy mają ochronić nas przed rosnącą dominacją cyberkorporacji i uregulować kipiącą od innowacji sferę AI. Ale żeby tak się stało, postulaty obrońców praw człowieka, dotyczące choćby większej przejrzystości i rozliczalności algorytmów, muszą przebić się przez silny głos branży. Już teraz na jednego przedstawiciela organizacji społecznych przypada kilkunastu lobbystów działających na rzecz cyberkorporacji.

Walka na paragrafy

Nowe regulacje to jedno, ale nie odpuszczamy też walki o wysoki standard przestrzegania tych już istniejących – a konkretnie RODO. Unijne przepisy o ochronie danych osobowych, które miały chronić nas przed największymi naruszeniami prywatności ze strony podmiotów przetwarzających dla zysku masowe ilości danych, rozkręcają się powoli, ale pojawia się światełko w tunelu. Na przykład w zainicjowanych przez nas sprawach, w których skarżymy się na systemy śledzącej reklamy stworzone przez IAB Europe i Google: belgijski organ ochrony danych w projekcie decyzji uznał, że system reklamowy IAB Europe jest niezgodny z RODO. O postępach będziemy informować na stronie panoptykon.org.

W sprawie SIN vs Facebook, w której wspieramy Społeczną Inicjatywę Narkopolityki w walce z arbitralną cenzurą w wykonaniu cybergiganta, doczekaliśmy się ważnego rozstrzygnięcia: sąd podjął prawomocną decyzję o zabezpieczeniu powództwa. Oznacza to, że przynajmniej do zakończenia procesu Facebook nie może usuwać treści publikowanych na aktualnych kontach SIN w jego portalach. A jeżeli SIN wygra, Facebook będzie musiał przywrócić poprzednie konto organizacji, które nagle i bez wyjaśnień skasował w 2018 roku.

Nowy rok przed nami

Kolejny rok zapowiada się nie mniej ciekawie (i wymagająco). Przed nami ciąg dalszy ciężkiej pracy nad unijnymi regulacjami w sprawie platform internetowych i sztucznej inteligencji. Zamierzamy też kuć żelazo jeszcze gorące po kampanii „Podsłuch jak się patrzy” – i dalej walczyć o prawo, które zapewni skuteczną kontrolę nad służbami. A licho nie śpi: w ciągu ostatnich kilku miesięcy trafiło do nas do konsultacji kilka projektów przepisów zwiększających uprawnienia służb lub wręcz tworzących nowe ([1], [2])– i wciąż zero projektów wprowadzających kontrolę nad nimi (ale nie rezygnujemy z walki!).

O wszystkich rozstrzygnięciach i postępach w prowadzonych przez nas działaniach, a także o nowościach na bieżąco informujemy na stronie panoptykon.org – którą już wkrótce zobaczycie w nowej odsłonie, nie tylko graficznej. Mamy nadzieję, że nuta granatu dodana do naszej klasycznej czerni i czerwieni przypadnie wam do gustu, bo przed nami kolejne zmiany: już wkrótce wygląd zmieni także newsletter PanOptyka (jeśli jeszcze nie dostajesz go na skrzynkę, możesz to łatwo zmienić).

Wszystko, o co nie musicie pytać…

…bo sami o tym piszemy, czyli krótko o finansach.

  • W 2021 r. koszty naszej działalności wyniosły ok. 1,3 mln zł.
  • Coraz więcej osób wspiera nas darowiznami i 1% podatku. W 2021 r. osoby prywatne przekazały nam prawie 300 tys. zł. Jeszcze kilka lat temu naszym marzeniem było pozyskanie choćby 1/3 tej sumy, bo jak to możliwe – fundraising bez śledzenia? A jednak! Dziękujemy za zaufanie!
  • Nasi najwięksi grantodawcy to Network of European Foundations, Open Society Foundations i Sigrid Rausing Trust. W 2021 r. otrzymaliśmy także dotację z programu Aktywni Obywatele – Fundusz Krajowy, finansowanego z Funduszy EOG.
  • Ze środków z darowizn i 1% finansujemy m.in. wynagrodzenia zespołu prawnego (90 tys. zł), a także wybrane koszty działań komunikacyjnych (w tym wynagrodzenie grafików – 16 tys. zł), utrzymania biura i infrastruktury IT (45 tys. zł). Z myślą o stabilności organizacji w dłuższej perspektywie stworzyliśmy fundusz zapasowy i odłożyliśmy na niego niewykorzystane jeszcze środki z darowizn (47,5 tys. zł).

Komentarze

2 słowami roku powinny być #Totalitaryzm #Huxleya. Gorzej bo Państwo nie uczestniczycie w wysłuchaniach i konsultacjach z tej dziedziny i nie podnosicie, że to czym nas raczą rządzący to jest wojna biologiczno-hybrydowa z obywatelami, inwigilacja i faszyzm w postaci totalitaryzmu Huxley'a. Może pora najwyższa wziąć udział w wysłuchaniu 5 stycznia zamiast dalej kazać obywatelom bezsensownie przyjmować eksperymentalne preparaty i uprawiać sanitaryzm (segragację sanitarną)?

Milena,
jeżeli jednym z głównych fundatorów jest open society foundation, to nie jest dziwny brak zainteresowania Panoptykonu paszportami COVID i zagrożeniami dla wolności jakie za sobą niosą. Nie będę już wspierał tej fundacji. Sprzedaliście się Sorosowi.

Dodaj komentarz