Powiedz „nie” wścibskiej kamerze

Artykuł

Nie lubisz być podglądany podczas przerwy na obiad, a kamera w toalecie lub przebieralni to dla Ciebie o jeden krok za daleko? Monitoring w takich miejscach jest nielegalny. Wspólnie z jedną z ochotniczek Panoptykonu doprowadziliśmy do usunięcia kamer z szatni jednego z opolskich basenów. Ty też możesz wziąć sprawy w swoje ręce.

Historia sukcesu

Kilka miesięcy temu napisał do nas czytelnik: „odwiedziłem wczoraj basen w Opolu i tam w szatni są kamery monitoringu (…) jedna z nich obejmuje prysznice. Wydaje mi się, że to już jest przesada!”. Nam też tak się wydaje. Ale od 25 maja 2018 r. (data rozpoczęcia obowiązywania RODO i wprowadzonych w związku z rozporządzeniem przepisów krajowych) ta przesada jest też nielegalna. W ramach zmian prawnych dotyczących kamer ustawodawca zdecydował, że władza samorządowa i podległe jej jednostki (np. ośrodku sportu i rekreacji) nie mogą prowadzić monitoringu w „pomieszczeniach sanitarnych, szatniach, stołówkach, palarniach i obiektach socjalnych”.

Z naszej inspiracji sprawę podjęła mieszkająca w Opolu ochotniczka Panoptykonu, która także korzysta z tego basenu. 6 listopada pani mecenas Amelia Zembaczyńska wysłała do dyrektora Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Opolu swoją interwencję. Niecały miesiąc później kamery zaklejono taśmą (zdjęcie), a kilka dni później nasza ochotniczka otrzymała pismo, w którym dyrekcja zobowiązała się do usunięcia kontrowersyjnych kamer.

Też możesz być skuteczny

Przez wiele lat mówiliśmy, że kamera w toalecie czy przebieralni jest niedopuszczalna, bo narusza intymność przebywających tam osób. Podobnie z kamerami nagrywającymi nie tylko obraz, ale też dźwięk. Dzięki zmianom w prawie jesteśmy w końcu wyposażeni w bezdyskusyjne argumenty: każda kamera zainstalowana przez instytucję publiczną w toalecie czy szatni dla interesantów jest nielegalna. Podobnie kamery nagrywające dźwięk, np. w miejskich autobusach. Nie ma znaczenia, czy właścicielem sprzętu jest gminny ośrodek kultury, powiatowy urząd pracy, placówka NFZ czy miejski zakład autobusowy.

Jak pokazuje przykład Opola, nie wszyscy właściciele kamer dostosowali się do nowych reguł. Pewnie część z nich nawet nie wie, że robią coś złego. Inni sądzą, że potrzeba zapewnienia bezpieczeństwa uzasadnia każdą ingerencję w prywatność. Naszą rolą jest to zmienić! Dlatego jeśli widzisz kamerę w instytucji publicznej zainstalowaną w jednym z „zakazanych miejsc” lub która nagrywa dźwięk – weź sprawy w swoje ręce i poinformuj tę instytucję, że łamie prawo. Przygotowaliśmy dla Ciebie specjalny wzór pisma, który pomoże to zrobić: wystarczy go uzupełnić, podpisać i wysłać!

Łyżka dziegciu: pracodawcy, szkoły i firmy

Sprawa nie jest już tak jednoznaczna i oczywista w sprawie kamer stosowanych przez pracodawców i w szkołach. Bez względu na to, czy są to instytucje publiczne, czy prywatne, kamery w pracowniczych toaletach czy szatniach są zakazane z wyjątkiem sytuacji, w której pracodawca lub dyrektor uzna je za niezbędne do zapewnienia bezpieczeństwa i zastosowane zostaną kamery uniemożliwiające rozpoznanie nagrywanych osób.

Z kolei podmioty prywatne stosują monitoring na ogólnych zasadach wynikających z RODO, a więc mogą zbierać dane osobowe, gdy jest to niezbędne z perspektywy ich uzasadnionego interesu i nie dochodzi jednocześnie do nadmiernej ingerencji w prywatność osób nagrywanych.

Praktyka stosowania kamer przez pracodawców, szkoły i podmioty prywatne będzie się dopiero kształtować, a decyzje o instalacji kamer będą weryfikowane przez urząd ochrony danych osobowych (tutaj więcej o tym, jak złożyć skargę do urzędu).

Najważniejsze jest jednak to, że osoby, którym nie podoba się wszechobecność kamer, zdobyły przyczółek i bezdyskusyjnie mogą podważać dopuszczalność kamer montowanych przez instytucje publiczne w „miejscach intymnych”. Dzięki aktywności pani Amelii Zembaczyńskiej przebieralnia na opolskim basenie dołączyła do grona miejsc wolnych od podglądania. Zachęcamy, żeby skorzystać z nowych możliwości i sprzeciwić się innym kamerom. Nie zapomnijcie dać nam o swoich działaniach!

Wojciech Klicki

Skorzystaj: wzór interwencji w sprawie nielegalnej kamery

Polecamy opracowanie zmian prawnych, jakie w związku z monitoringiem wprowadziło RODO, a także inne teksty o RODO w poszczególnych sektorach: RODO na tacy. Sezon II.

Panoptykon od lat walczy z kamerami, które nadmiernie ingerują w naszą prywatność. Wesprzyj nas w tej walce i wpłać darowiznę na konto Fundacji Panoptykon.

Komentarze

> kamery w pracowniczych toaletach czy szatniach są zakazane z wyjątkiem sytuacji,
> w której pracodawca lub dyrektor uzna je za niezbędne do zapewnienia bezpieczeństwa
> i zastosowane zostaną kamery uniemożliwiające rozpoznanie nagrywanych osób

I to jest sedno sprawy: "są wprawdzie zakazane, ale dozwolone jeśli uzna za stosowne"

To jest A B S U R D. Masakra. To jest odarcie tego przepisu z wszelkiej skuteczności.

Argument o "nierozpoznawaniu" osób też jest bez sensu, bo po to właśnie się instaluje kamery, by namierzyć sprawcę czynu zabronionego.

Szanowna Redakcjo, czy odniesiecie się do komentarza Anity? Czy naprawdę jest tak że zakaz instalowania kamer w szatniach, toaletach czy przebieralniach jest iluzoryczny??

Zgodnie z art. 22(2) par. 2 Kodeksu pracy: "Monitoring nie obejmuje pomieszczeń sanitarnych, szatni, stołówek oraz palarni lub pomieszczeń udostępnianych zakładowej organizacji związkowej, chyba że stosowanie monitoringu w tych pomieszczeniach jest niezbędne do realizacji celu określonego w par. 1 i nie naruszy to godności oraz innych dóbr osobistych pracownika, a także zasady wolności i niezależności związków zawodowych, w szczególności poprzez zastosowanie technik uniemożliwiających rozpoznanie przebywających w tych pomieszczeniach osób".

Oznacza to, że generalny zakaz instalacji kamer w "szczególnych przestrzeniach" nie obowiązuje po spełnieniu przez pracodawcę dwóch warunków:

1) niezbędność do zapewnienia bezpieczeństwa pracowników / ochrony mienia / kontroli produkcji / zachowania w tajemnicy informacji, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę;

2) nie naruszanie godności pracowników, np. poprzez zastosowanie technik (...).

Zakaz ten nie ma więc bezwzględnego charakteru. I niestety musimy się zgodzić z tym, że jest on iluzoryczny - przede wszystkim dlatego, że problem z obecnością kamer w toalecie nie obejmuje wyłącznie tego, że ktoś będzie realnie nagrywany/oglądany podczas czynności intymnych, ale też na tym, że w takiej sytuacji wisi nad jego głową kamera i może on mieć *poczucie*, że ktoś go podgląda. Także koncepcja zamazywania twarzy jest fikcją - choćby dlatego, że korytarz prowadzący do toalety już takiej funkcjonalności nie będzie miał i w efekcie pracodawca doskonale wie, kto aktualnie znajduje się w toalecie.

To, czy zakaz będzie iluzoryczny zależy jednak w dużym stopniu od urzędu ochrony danych osobowych, który kontrolując przetwarzanie danych osobowych przez pracodawcę (lub rozpatrując skargę) może zweryfikować realizację przez pracodawcę obu wymienionych przeze mnie wyżej warunków. Szczególnie istotne będzie rygorystyczne ocenianie przez urząd *niezbędności* do realizacji założonego celu. Ale niestety to wszystko oznacza, że problem nie został jednoznacznie przecięty przez prawodawcę, tylko będzie oceniany "ad casum" przez urząd. A to wszystko zajmie dużo czasu.

Kiedy się skończą kamery w toaletach w więzieniach? Nie interesuje mnie że więzień jest uznany za "niebezpiecznego". To po prostu obrzydliwe, by filmować ludzi jak załatwiają swoje potrzeby!

@Anonim, dzisiaj zgodnie z Kodeksem karny wykonawczy (art. 73a par. 5)

"Obraz   z kamer   systemu   telewizji  przemysłowej,  zainstalowanych w części celi mieszkalnej przeznaczonej do celów sanitarno-higienicznych oraz w łaźniach, jest przekazywany do monitorów lub urządzeń, o których mowa w § 3, w sposób uniemożliwiający ukazywanie intymnych części ciała skazanego oraz wykonywanych przez niego intymnych czynności fizjologicznych".

 

Od ponad pięciu lat w naszym bloku na naszej klatce schodowej oraz na zewnątrz, lokator zamontował sześć kamer. Prowadzi prywatny monitoring przez co inwigiluje nas i przechodzących mieszkańców przed blokiem.Instytucje tj. wspólnota mieszkaniowa czy adm, wiedzą o tym lecz nic nie robią.My mieszkańcy bierzemy sprawy w swoje ręce, chcemy załatwić to na drodze prawnej opierając się o istniejące przepisy RODO.

My jako lokatorzy bloku z prywatnym monitoringiem, na chwile obecną dostaliśmy odpowiedz od wspólnoty,iż będą chcieli to zalegalizować lecz bez żadnych zmian fizycznych. Tzn. monitoring będzie pod logo wspólnoty a w prywatnych rękach. My mieszkańcy składamy skargę do Prezesa Ochrony Danych Osobowych dołączając wszystkie zebrane pisma.Następnym krokiem będzie wezwanie telewizji.

Dodaj komentarz