profilowanie

17.10.2017
Twarz za ekranem. CC0 Public Domain

Internet zalany falą irytujących pop-upów; na każdym kroku ktoś domaga się „kliknij »zgadzam się«, żeby pójść dalej” – nie ważne na co, ważne, żeby szybko mieć to za sobą. Twoje ulubione strony ze spersonalizowanymi treściami (sklepy internetowe, serwisy streamingowe) już nie działają tak płynnie i intuicyjnie, bo brakuje im informacji o tym, co naprawdę lubisz. Strony gazet zapełniają się bezwartościową treścią, bo przez ograniczenie zysków z reklam nie stać ich na nic lepszego. Internet się popsuł. Co to? Nowa europejska regulacja? Bynajmniej! To ułuda z dezinformacyjnej kampanii rozkręcanej przez lobbystów z branży interaktywnej przeciwko ważnej regulacji (rozporządzenie ePrivacy), która nadeptuje im na odcisk.

17.10.2017

W 2016 r. na 41 oficjalnych spotkań lobbingowych dotyczących rozporządzenia ePrivacy (rozporządzenie w sprawie prywatności i łączności elektronicznej) tylko 5 odbyło się z udziałem przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego – w 36 pozostałych uczestniczyli reprezentanci interesów korporacji. Ta różnica dobitnie pokazuje, czyje argumenty dominują w dyskusji. To dlatego kilka tygodni temu zaapelowaliśmy do Was o pomoc w walce o prywatność w Internecie. Wasze działania są niezbędne, żeby przekonać europosłów do stworzenia prawa gwarantującego ochronę nas wszystkich przed niekontrolowanym śledzeniem w sieci.

10.10.2017

W najbliższych dniach pilnie oglądajcie odwiedzane przez Was strony internetowe. Jeżeli zobaczycie na nich poniższy symbol, to znak, że ktoś Was śledzi!

PS „A co, jeśli mam zainstalowanego uBlocka?” To, że nie widzicie reklam, nie oznacza, że nie jesteście w ich grupach celowych. Już kilkudniowy test z wyłączonym uBlockiem może sprawić, że oko Google’a objawi się Wam w pełnej krasie. Wolicie nie eksperymentować? Już teraz wejdźcie na stronę: Dlaczego mnie śledzisz?

03.10.2017
megafon

Potrzebujemy Waszej pomocy! 12 października komisja Parlamentu Europejskiego ds. wolności obywatelskich, sprawiedliwości i spraw wewnętrznych (LIBE) będzie głosować nad rozporządzeniem w sprawie prywatności i łączności elektronicznej (ePrivacy). To prawo wprowadzi nowe standardy ochrony naszej prywatności w sieci. Co będzie dozwolone w targetowanej reklamie, ile będą o nas wiedzieć wszystkie aplikacje zainstalowane na smartfonie albo jakie dane będzie mogła przekazywać do bazy nasza inteligentna lodówka – m.in. o tym przesądzą nowe przepisy. Tylko pozornie są to kwestie techniczne. W rzeczywistości chodzi o nas i o nasze prawa w codziennym cyfrowym życiu. Co możecie w tej sprawie zrobić?

15.09.2017
Fragment ilustracji pokazujący, w metaforyczny sposób, profilowanie w celach reklamowych

Wiek, płeć, miejsce zamieszkania, zainteresowania, sytuacja życiowa, sytuacja majątkowa, historia zakupów, sieć społecznościowa, a nawet cechy osobowości – według standardów obowiązujących w reklamie internetowej, aż tyle chcą o nas wiedzieć firmy z branży interaktywnej, by dopasować reklamę dowolnego produktu. Ilu użytkowników ma świadomość, że  tak wrażliwe dane są zbierane na ich temat? Ilu ujawnia je z własnej woli? Ilu zgodziłoby się na targetowaną reklamę, gdyby wiedziało, że podstawą jej dopasowania mogą być ich intymne schorzenia, rozwody czy problemy w pracy? W tym modelu klientem nie jest użytkownik, ale reklamodawca, który na internetowym rynku kupuje dostęp do naszej uwagi, kosztem prywatności. Czy nowe reguły gry, wprowadzane na poziomie Unii Europejskiej, mają szansę zmienić ten układ sił?

25.07.2017
Korytarz Big Data. CC0 Public domain via Pixabay

Korzystanie z systemów automatycznego podejmowania decyzji przez biznes czy instytucje publiczne może mieć różne konsekwencje, w tym również te negatywne, jak np. dyskryminacja. Z tymi problemami chce walczyć niemiecki minister sprawiedliwości, który proponuje stworzenie nowych przepisów regulujących stosowanie algorytmów.

15.05.2017

Czy Facebook jest w stanie rozpoznawać i wpływać na nasze emocje? Czy potrafi ustalić nasz typ osobowości, nasze przyzwyczajenia, poglądy, zainteresowania, poziom zarobków? Czy wykorzystuje te informacje, by wyświetlić nam spersonalizowaną reklamę lub sponsorowany post? Oczywiście! Cyfrowe imperium Marka Zuckerberga opiera się na przetwarzaniu naszego „cyfrowego łupieżu” w wiarygodne profile i ich komercjalizowaniu. W tej fabryce nie jesteśmy nawet produktem – jesteśmy ludzką biomasą, która zyskuje kształt i wartość dzięki pracy algorytmów. Jak to działa? Zapraszamy do środka.

01.02.2017

Co różni wybieralnego polityka od nowej marki mydła? W marketingowym wymiarze – niewiele. Oba produkty trzeba wykreować, by móc je potem sprzedać. W obu przypadkach techniki badania opinii i wpływania na procesy decyzyjne ludzi są oparte o te same zasady. Zasadniczej i najpoważniejszej różnicy doświadczamy dopiero po dokonaniu wyboru: jeśli zapach nowego mydła zacznie nas irytować, wyrzucimy je bez wahania; wybrany polityk zostaje z nami na całą kadencję i od tego momentu to on dyktuje zasady gry – i to nie tylko tym, którzy na niego zagłosowali. Czy w związku z tym w świecie politycznego marketingu nie powinny obowiązywać wyższe standardy etyczne i większa przejrzystość?

19.01.2017
Obrazek

Komisja Europejska zaprezentowała projekt rozporządzenia, które reguluje ochronę prywatności użytkowników Internetu. Nowymi regułami zostaną objęte nie tylko tradycyjne firmy telekomunikacyjne, ale również WhatsApp, Skype czy Viber.

20.12.2016
Obrazek

Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich (RPO) przepisy dotyczące profilowania bezrobotnych są niekonstytucyjne. Wątpliwości Adama Bodnara wzbudza brak możliwości odwołania się do przydzielonego przez system informatyczny profilu oraz wadliwe podstawy prawne dla przetwarzania danych w trakcie samego procesu. Na wniosek RPO sprawą ma zająć się Trybunał Konstytucyjny. Dla Fundacji Panoptykon to duży sukces – od ponad dwóch lat nieustannie apelujemy o zbadanie profilowania bezrobotnych pod kątem zgodności z konstytucją.

Strony