notice&takedown

21.02.2012

W związku z docierającymi do nas od kilku dni pytaniami o opinię na temat projektu ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, zdecydowaliśmy się przypomnieć – już wielokrotnie publikowane – stanowisko Fundacji Panoptykon w tej sprawie. Ze zdziwieniem i niepokojem obserwujmy, jak hasło "ACTA bis" jest promowane w odniesieniu do tej nowelizacji. Planowana nowelizacja ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną bynajmniej nie wprowadza cenzury, a jedynie "cywilizuje" zasady blokowania spornych treści w sieci na czas trwania sporu. Nie ma w niej mowy o arbitralnym blokowaniu jakichkolwiek treści przez samych usługodawców, nie zmienią się też obowiązujące zasady odpowiedzialności pośredników internetowych za treści publikowane przez użytkowników. Zmieni się jedynie procedura blokowania spornych treści (na czas trwania sporu) i to w sposób korzystny dla użytkowników.

13.01.2012

W ramach raportowania przebiegu rozmów między organizacjami społecznymi i przedstawicielami rządu wielokrotnie pisaliśmy o pracach nad ważnym projektem ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Z perspektywy Fundacji Panoptykon najważniejsza w tym projekcie jest próba uregulowania zasad odpowiedzialności pośredników za treść w Internecie oraz procedury blokowania treści, które są sporne. "Klasyczne" spory o treść w sieci dotyczą naruszenia dóbr osobistych (np. zniesławienie), praw autorskich lub zasad ochrony danych osobowych.

06.10.2011

Sąd Okręgowy w Tarnowie uznał, że obraźliwy komentarz anonimowego internauty pod artykułem na blogu mógł się przyczynić do przegranej w wyborach samorządowych byłego burmistrza. Sąd częściowo uwzględnił wniesiony przez byłego burmistrza pozew, nakazując administratorowi bloga przeprosiny w lokalnej prasie, wpłatę tysiąca złotych zadośćuczynienia oraz zwrot kosztów procesu. Tym samym sąd uznał, że administrator bloga ponosi bezwarunkową odpowiedzialność za wpisy użytkowników jego serwisu, które mogą naruszać dobra osobiste innych osób. To zaskakujące i bardzo niebezpieczne dla wolności słowa w sieci orzeczenie (sygn. akt I C 319/11).

17.07.2011

"Uświadomiliście nam na nowo, jak ogromnym wyzwaniem jest Internet; że nie można [go] traktować jak zwykłego narzędzia, gdzie decyzje administracyjne albo ograniczenia o charakterze prawnym czy ustawowym są bezkarne, albo których konsekwencje nie są szczególnie groźne. (…) Czuję się przez Was trochę "poprawiony": przez te długie miesiące przestawiliście mnie na swój punkt widzenia". W tych zdaniach 13 lipca Donald Tusk podsumowywał cykl rozmów poświęconych regulacji Internetu, które w dość intensywnym tempie prowadziliśmy od 8 kwietnia – czyli "przełomu" wywołanego przez tzw. ustawę medialną. Co rzeczywiście udało się w tym czasie osiągnąć? Czy "przestawienie punktu widzenia" rządu przełoży się na realne zmiany regulacyjne?

13.07.2011

13 lipca odbyło się trzecie, podsumowujące spotkanie organizacji społecznych z Premierem Donaldem Tuskiem, dotyczące tematu regulacji internetu oraz retencji danych telekomunikacyjnych. Niewątpliwym osiągnięciem naszego dialogu, który prowadzimy od kilku miesięcy, jest "przestawienie punktu widzenia" rządu, o którym bardzo zdecydowanie mówił dziś Premier. Premier przyznał, że zaczynał tę rozmowę z zupełnie innym nastawieniem i optyką, widząc w Internecie głównie zagrożenia i problemy, którym musi "twardą ręką" zaradzić. Dzisiaj również dla rządu jest oczywiste, że właściwym punktem wyjścia do rozmowy o regulacji Internetu jest perspektywa praw podstawowych oraz troska o jego otwartość i innowacyjność.

08.06.2011

7 czerwca 2011 r. Rząd zatwierdził założenia, które do ustawy przygotowało MSWiA. Zmiany dotyczą m.in. zasad odpowiedzialności pośredników internetowych (administratorów blogów, serwisów informacyjnych, portali aukcyjnych, wyszukiwarek internetowych etc.) za treść umieszczaną w sieci przez użytkowników (np. za bezprawne komentarze na forum). Projekt przewiduje wprowadzenie rozbudowanej procedury - tzw. Notice and Takedown na wzór systemu amerykańskiego, która ma umożliwiać skuteczną ochronę osób, których prawa zostały w ten sposób naruszone, przed podjęciem drogi sądowej.

07.06.2011

Kolejny etap rozmów z rządem: Ministerstwo Sprawiedliwości zaprosiło nas do rozmowy na temat blokowania sieci. Wciąż chodzi o projekt dyrektywy o zwalczaniu seksualnego wykorzystywania dzieci, a tak naprawdę o to, czy strony z pornografią dziecięcą będą w Polsce blokowane czy nie. Minister Dzialuk zadał nam jedno konkretne pytanie: czy są jakikolwiek warunki, pod którymi dopuścilibyśmy filtrowanie i blokowanie tego typu treści. Odpowiedź brzmiała: nie. Jednak jesteśmy gotowi do rozmowy o rozwiązaniach alternatywnych, na przykład usprawnieniu międzynarodowej procedury notice and take down (blokowanie bezprawnych treści u źródła). Na dzisiejszym spotkaniu ta rozmowa została dopiero rozpoczęta.

17.05.2011

[*] 16 maja - na dwa dni przed kolejnym spotkaniem Premiera z organizacjami społecznymi i blogerami - odbył się swoisty maraton spotkań "strony społecznej" i "strony rządowej". Podjęliśmy wspólny wysiłek zmierzenia się z kolejnymi tematami, które zostały zaplanowane na poprzednim spotkaniu z Premierem 7 kwietnia. Gospodarzem spotkań po raz kolejny był minister Boni.

04.05.2011

Odpowiadając na zaproszenie Ministra Boniego, przekazaliśmy ekspertom rządowym uwagi do dwóch - dyskutowanych obecnie w ramach spotkań roboczych z rządem - projektów (linkujemy ostateczne wersje, jakie zostały nam przekazane do konsultacji, po zmianach wprowadzonych przez Komitet Stały Rady Ministrów): 

22.04.2011

21 kwietnia odbyło się pierwsze z serii zapowiedzianych w czasie debaty z Premierem 7 kwietnia spotkań roboczych, poświęcone pilnym i ważnym projektom zmian prawa w zakresie regulacji Internetu. Tematy do dyskusji zostały zaproponowane przez od nas, a rząd zobowiązał się do ich szczegółowego przeanalizowania zanim zapadną wiążące decyzje. Tymi tematami są: retencja danych i blokowanie Internetu; regulacja mediów w Internecie; powtórne wykorzystanie informacji z sektora publicznego i kwestia uregulowania odpowiedzialności pośredników za treść w Internecie. Na pierwszy ogień miały pójść dwa ostatnie tematy, ale czasu wystarczyło tylko na jeden.

Strony