W MEDIACH

05.04.2013

Internet, w jakim żyjemy, nie jest najlepszym z możliwych światów. Niby fundamenty wyznacza wciąż ta sama konstytucja, a o porządek dbają te same służby. W sieci żyjemy szybciej, taniej, intensywniej, gęściej. Możemy więcej.

Pełna treść dostępna na stronie źródłowej.
02.04.2013

Zdaniem Urzędu Komunikacji Elektronicznej zmalała liczba żądań, kierowanych przez słuzby specjalne i policje do operatorów, o dostęp do danych telekomunikacyjnych Polaków. Tymczasem Fundacja Panoptykon dowodzi czegoś przeciwnego.

Pełna treść dostępna na stronie źródłowej.
26.03.2013

Do końca 2020 roku co najmniej 80 proc. odbiorców ma mieć zainstalowane w domach liczniki, które na bieżąco będą przesyłały do dostawców informację o zużyciu prądu. Taki plan posłowie rządzącej koalicji wpisali do projektu zmian w prawie energetycznym. Fundacja Panoptykon alarmuje, że operatorzy będą mogli w ten sposób zbierać szczegółowe dane o stylu życia swoich klientów.

W jaki sposób jesteśmy kontrolowani? Czytaj bloga Fundacji Panoptykon>>

W założeniu nowy zintegrowany system zbierania informacji o zużyciu prądu ma umożliwić bardziej świadome zarządzenie energią elektryczną. Z jednej strony dostawca będzie dokładnie wiedział, ile prądu potrzebujemy i dzięki temu będzie mógł ograniczać straty związane z przesyłem. Szybciej też dowie się o awariach i będzie mógł lepiej zaplanować inwestycje.

System zakłada także wprowadzenie zróżnicowanych taryf w zależności od tego, kiedy korzystamy z energii. W rezultacie również odbiorca będzie mógł zaoszczędzić i zdecydować, np. że pralkę albo ogrzewanie włączy kilka godzin wcześniej, albo kilka godzin później, bo wtedy prąd będzie tańszy. Jednocześnie będziemy mogli pożegnać się z rachunkami opartymi na prognozach, zamiast tego zapłacimy jedynie za realne zużycie.

Licznik zdradzi styl życia

Fundacja Panoptykon zwraca jednak uwagę na zagrożenia związane z takim stałym monitorowaniem przesyłu energii, w dodatku prowadzonym centralnie. Dane z liczników mają bowiem trafiać do jednej wspólnej bazy obsługiwanej przez Operatora Informacji Pomiarowych, który odpłatnie będzie przekazywał je do sprzedawców. - Obserwując wskazania licznika, można przygotować bardzo precyzyjny profil mieszkania: czy ktoś jest w domu, jakie ma zwyczaje, jakich urządzeń używa - ostrzega w rozmowie z TOK FM przedstawiciel fundacji Wojciech Klicki.

Na dowód tego, jak skuteczne może być to narzędzie, przytacza przykład wykrytej w jednym z domów w Holandii plantacji marihuany. - Hodowca został namierzony właśnie dzięki analizie wskazań licznika prądu, który raportował określoną ilość zużycia energii w powtarzających się przedziałach czasowych - tłumaczy Klicki.

Zdaniem przedstawicieli fundacji na tej samej zasadzie można również wywnioskować, z jakich innych urządzeń korzystamy w domu, a nawet - przynajmniej teoretycznie - uzyskać dostęp do danych wrażliwych, takich jak informacje o stanie zdrowia (gdy na podstawie poboru prądu będzie można domniemywać, że mamy w mieszkaniu np. sprzęt do dializy) albo o karalności (gdy pobór energii będzie charakterystyczny dla urządzeń wykorzystywanych przy odbywaniu kary z bransoletką na nodze, w systemie dozoru elektronicznego).

Co stanie się z danymi? Nie wiadomo

To wszystko dość skrajne przypadki, jednak Panoptykon jest zdania, że ryzyko jak najbardziej istnieje. A jest ono realne, tym bardziej że przygotowane przez posłów przepisy w obecnym kształcie nie rozstrzygają wielu kluczowych kwestii.

W piśmie skierowanym do posłów z sejmowej komisji gospodarki zwraca uwagę, że projekt nie określa, jak często liczniki będą przekazywały dane. Poza tym nie uzależnia również zakresu przekazywanych danych od celu, do jakiego dane będą wykorzystane. W rezultacie - jak podkreślają przedstawiciele fundacji - minister do celów statystycznych i sprzedawca do wystawienia faktury, ale też do przygotowania spersonalizowanej oferty, otrzymają dokładnie ten sam pakiet informacji.

Co więcej, projekt w wersji przygotowanej przez podkomisję nie reguluje czasu, przez który dane mają być przechowywane ani nie nakłada obowiązku niszczenia zbędnych danych.

Poseł uspokaja: To nie koniec prac

Przewodniczący sejmowej podkomisji, która wpisała do projektu rozwiązania związane z funkcjonowaniem "liczników zdalnego odczytu", poseł PO Tomasz Nowak uspokaja. Jak mówi, obecny kształt regulacji nie jest ostateczny. - Ja również jestem za tym, żeby dane zbierane przez liczniki uniemożliwiały identyfikację konkretnych osób. Oczywiście na początku muszą one być rozpoznawalne, bo idą z konkretnego licznika, ale w pewnym momencie powinny być w sposób automatyczny zacierane - przekonuje w rozmowie z TOK FM poseł Nowak.

Parlamentarzysta zapewnia, że w ostatecznym kształcie projektu uwagi dotyczące ochrony danych osobowych zostaną uwzględnione.

'Tylnymi drzwiami'

Fundacja Panoptykon krytycznie odnosi się też jednak do trybu, w jakim zapisy dotyczące wprowadzania "liczników zdalnego odczytu" pojawiły się projekcie. Pierwotnie podobne regulacje znalazły się w propozycji Ministerstwa Gospodarki, budziły różne komentarze i ostatecznie nie trafiły do Sejmu.

Teraz zapisy - jak pisze fundacja - tylnymi drzwiami wprowadzili je posłowie. Panoptykon zwraca uwagę, że propozycje pojawiały się na poziomie podkomisji, której prace są trudne do obserwowania, między innymi dlatego, że z jej obrad nie ma sporządzanych stenogramów.

Poseł Nowak, przewodniczący wspomnianej podkomisji, odpiera jednak zarzuty i przypomina, że wszystkie omawiane na podkomisji propozycje ostatecznie i tak trafiają do sejmowej komisji gospodarki. Jak mówi, na jej posiedzeniu zarówno Fundacja Panoptykon, jak i inne organizacje będą mogły zgłaszać swoje zastrzeżenia.

Pełna treść dostępna na stronie źródłowej.
12.03.2013

Katarzyna Szymielewicz prezes Fundacji Panoptykon przestrzega, że w serwisach społecznościowych zostawiamy więcej informacji o sobie niż nam się wydaje. Takie dane firmy wykorzystują do profilowania, czyli przewidywania naszych przyszłych zachowań.

Pełna treść dostępna na stronie źródłowej.
12.03.2013

Sami powinniśmy decydować, co jest dla nas dobre - mówi w rozmowie z Agnieszką Kalinowską Katarzyna Szymielewicz z Fundacji Panoptykon.

Pełna treść dostępna na stronie źródłowej.
04.03.2013

Uczestnicy debaty w radiowej Jedynce rozmawiali o rządowym pomyśle dotyczącym zniesienia odpowiedzialności właścicieli wyszukiwarek internetowych za umożliwianie dostępu do nielegalnych treści.

Pełna treść dostępna na stronie źródłowej.
26.02.2013

Małgorzata Szumańska z Fundacji Panoptykon i Dorota Głowacka z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka dyskutują o problemie retencji danych w programie Jakuba Janiszewskiego.

Pełna treść dostępna na stronie źródłowej.
25.02.2013

Przed unijnym Trybunałem Sprawiedliwości spotkał się obywatel Hiszpanii i przedstawiciele wyszukiwarki Google, aby przedstawić swoje racje w sprawie dotyczącej ochrony danych osobowych.

Pełna treść dostępna na stronie źródłowej.
24.02.2013

Informacje o osobach uzależnionych od narkotyków mają być zbierane w centralnej bazie danych. Fundacja Panoptykon alarmuje: danych ma być tak wiele, że istnieje ryzyko łatwej identyfikacji uzależnionych. - Nie po raz pierwszy zabrakło wrażliwości na kwestie prywatności. Państwo tworzy coraz więcej systemów, w których obywatel jest tylko punktem - mówi Wojciech Klicki z fundacji Panoptykon.

Pełna treść dostępna na stronie źródłowej.
19.02.2013

Jeszcze w marcu Ministerstwo Spraw Wewnętrznych planuje spotkanie w sprawie przygotowania założeń nowej, kompleksowej regulacji o monitoringu. Zakończy ono szerokie konsultacje, które resort prowadzi w tej sprawie ze służbami, organizacjami pozarządowymi oraz ze zrzeszeniami przedsiębiorców.

Pełna treść dostępna na stronie źródłowej.

Strony