106 organizacji z całej Europy nawołuje do zarzucenia retencji danych

Artykuł

Ponad 100 organizacji z 23 krajów europejskich zwróciło się we wspólnym liście do komisarzy europejskich: Cecilii Malmström, Viviane Reding i Neelie Kroes, o "zarzucenie obecnych wymogów w zakresie retencji danych na rzecz mechanizmu usprawnionego zabezpieczania oraz wybiórczego gromadzenia danych o  połączeniach telekomunikacyjnych".

Dyrektywa UE o retencji danych, uchwalona w 2006 r., nakłada na firmy świadczące usługi telefonii stacjonarnej i komórkowej oraz dostawców Internetu obowiązek blankietowego gromadzenia danych o wszystkich połączeniach wykonywanych przez ich klientów. Retencja danych telekomunikacyjnych podważa prawo do prywatności, zasadę poufności w kontaktach profesjonalnych, tajemnicę korespondencji i zasadę ochrony źródeł dziennikarskich, ograniczając tym samym wolność  prasy.

"Blankietowa retencja danych okazała się być narzędziem zbytecznym, szkodliwym a nawet niekonstytucyjnym w wielu państwach Europejskich" - krytykują sygnatariusze listu. Wśród nich są organizacje broniące praw obywatelskich, operatorzy telefonów zaufania i numerów alarmowych, profesjonalne stowarzyszenia dziennikarzy, prawników i lekarzy, związki zawodowe, organizacje konsumenckie i izby gospodarcze.

Pod listem podpisały się m.in. Electronic Frontier Foundation, Bits of Freedom, La Quadrature du Net, Privacy International i Statewatch. Z Polski inicjatywę poparły Fundacja Panoptykon, Krytyka Polityczna i Internet Society Polska.  

NA LIST ODPOWIEDZIAŁA NA RAZIE TYLKO KOMISARZ VIVIANE REDING [TREŚĆ LISTU] 

PEŁNA TREŚĆ LISTU 106 ORGANIZACJI

Szanowni Komisarze,

Dyrektywa 2006/24/WE w sprawie retencji danych wymaga, aby firmy świadczące usługi telekomunikacyjne przechowywały dane dotyczące wszystkich połączeń realizowanych przez ich klientów. Pomimo że rzekomo miała ograniczyć bariery w dostępie do jednolitego rynku, Dyrektywa została zaprojektowana przede wszystkim jako środek wspierający dochodzenie w sprawach kryminalnych. Dyrektywa tworzy podstawy prawne dla rejestrowania szczegółowych danych na temat tego kto i z kim się komunikował za pomocą różnych systemów komunikacji elektronicznej. W przypadku połączeń wykonywanych z telefonów komórkowych oraz wiadomości tekstowych SMS, rejestrowana jest również lokalizacja użytkowników. W połączeniu z innymi danymi, ma również zostać stworzona możliwość śledzenia ruchu w Internecie.

Uważamy, że tak inwazyjna inwigilacja całej populacji jest nie do przyjęcia. W ramach reżimu obowiązkowej retencji danych, wrażliwe informacje na temat sieci kontaktów (włącznie z biznesowymi), przemieszczania się i życia prywatnego (np. kontaktów z lekarzami, prawnikami, doradcami zawodowymi, psychologami, telefonami zaufania) 500 milionów Europejczyków są zatrzymywane i przechowywane pomimo braku jakichkolwiek podejrzeń pod ich adresem. Retencja danych telekomunikacyjnych podważa zasadę poufności w kontaktach profesjonalnych, stwarzając ryzyko wycieku lub nadużycia informacji, oraz zniechęca obywateli do prowadzenia poufnych rozmów za pomocą środków komunikacji elektronicznej. Podważa ona również zasadę ochrony źródeł dziennikarskich, ograniczając tym samym wolność  prasy.

Ogólnie rzecz ujmując, retencja danych narusza podstawy funkcjonowania otwartego i demokratycznego społeczeństwa. Wobec braku programu rekompensat finansowych w większości państw członkowskich, olbrzymie koszty wdrażania obowiązkowej retencji danych telekomunikacyjnych muszą ponosić dostawcy usług telekomunikacyjnych, objęci tym obowiązkiem. Prowadzi to do wzrostu cen, czasem zaprzestania świadczenia usług, i pośrednio obciąża konsumentów.­

Badania pokazują, że dane dotyczące połączeń telekomunikacyjnych, które są dostępne bez wdrażania obowiązku retencji danych, są na ogół wystarczające do prowadzenia skutecznego dochodzenia. Blankietowa retencja danych okazała się być narzędziem zbytecznym, szkodliwym a nawet niekonstytucyjnym w wielu państwach Europejskich, takich jak Austria, Belgia, Niemcy, Grecja, Rumunia i Szwecja. Państwa te prowadzą działania prewencyjne i dochodzeniowe równie skutecznie korzystając z odpowiednio dobranych instrumentów, takich jak zabezpieczenie danych przewidziane w Konwencji Rady Europy o zwalczaniu cyberprzestępczości. Nie ma dowodu na to, że retencja danych telekomunikacyjnych prowadzi do lepszej ochrony przed przestępczością. Z drugiej strony, obserwujemy, że generuje ona koszty na poziomie milionów euro, naraża na ryzyko prywatność niewinnych ludzi, narusza tajemnicę korespondencji w komunikacji elektronicznej oraz otwiera drogę do  masowego zbierania informacji o całej populacji.

Eksperci prawni oczekują, że Europejski Trybunał Sprawiedliwości pójdzie w ślady Trybunału Konstytucyjnego Rumunii oraz orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Marper, i uzna zatrzymywanie danych telekomunikacyjnych w braku jakiegokolwiek podejrzenia za niezgodne z Kartą Praw Podstawowych Unii Europejskiej.

Jako przedstawiciele obywateli, mediów, zawodów zaufania publicznego oraz przemysłu, zgodnie odrzucamy rozwiązania przyjęte w Dyrektywie o retencji danych. Wzywamy Komisję Europejską do zarzucenia obecnych wymogów w zakresie retencji danych na rzecz mechanizmu usprawnionego zabezpieczania oraz wybiórczego gromadzenia danych o połączeniach telekomunikacyjnych, przyjętego w Konwencji Rady Europy o zwalczaniu cyberprzestępczości. Pragniemy Państwa zapewnić o naszym poparciu w tym zakresie.

ORYGINALNA TREŚĆ LISTU ORAZ LISTA SYGNATARIUSZY

Dodaj komentarz