Apel do polskich eurodeputowanych w sprawie ACTA - przyłącz się do akcji!

Artykuł

Grupa posłów Parlamentu Europejskiego: Françoise Castex (S&D), Zuzanna Roithova (EPP), Alexander Alvaro (ALDE) i Stavros Lambrinidis (S&D) - zaproponowała przyjęcie przez Parlament Europejski zdecydowanej, krytycznej deklaracji w sprawie ACTA. W jej treści czytamy m.in. że "proponowana umowa [ACTA] nie powinna nakładać ograniczeń na rzetelny proces sądowy ani osłabiać praw podstawowych takich jak wolność słowa i prawo do prywatności" oraz że "usługodawcy internetowi nie powinni ponosić odpowiedzialności za dane przekazywane lub przechowywane w ramach świadczonych przez nich usług w stopniu, w jakim oznaczałoby to uprzednie kontrolowanie lub filtrowanie danych".

Aby zaproponowana Deklaracja o braku przejrzystego procesu negocjowania i potencjalnie budzącej zastrzeżenia treści Układu o Zwalczaniu Podrabiania w Handlu (ACTA) nabrała mocy prawnej, do 8 lipca powinna zostać podpisana przez większość posłów. Do połowy czerwca Deklarację poparła dopiero blisko 1/3 posłów, w tym jedynie sześciu polskich deputowanych.

Żeby wesprzeć ten proces wystosowaliśmy, w koalicji z Internet Society Polska i Fundacją Nowoczesna Polska, list otwarty do polskich posłów Parlamentu Europejskiego, apelujący o pilne poparcie dla tej ważnej deklaracji.  Do akcji przyłączyła się także Fundacja Wolnego i Otwartego Oprogramowania.

Apelujemy do wszystkich o przyłączenie się do akcji alarmowania polskich eurodeputowanych! Wystarczy wysłać list o tej samej treści.

Adresy e-mail posłów można znaleźć na stronie internetowej la Quadrature du Net, koordynującej akcję w całej Europie.

Krótka historia sporu o ACTA

Od trzech lat Unia Europejska, Stany Zjednoczone, Japonia, Australia, Korea Południowa, Nowa Zelandia, Meksyk, Jordania, Maroko, Singapur, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kanada i Szwajcaria za zamkniętymi drzwiami negocjują treść Układu o Zwalczaniu Podrabiania w Handlu - ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement). Celem ACTA jest określenie zasad współpracy państw w obszarze ścigania naruszeń prawa własności intelektualnej oraz ustalenie zasad odpowiedzialności podmiotów komercyjnych, które takie naruszenia umożliwiają bądź tolerują..

Organizacje z całego świata i obywatele różnych państw występowali do swoich rządów, a w Europie przede wszystkim do Komisji Europejskiej i Rady UE, o publiczne udostępnienie dokumentów stanowiących przedmiot negocjacji. Wszystkim im odmawiano, twierdząc, że porozumienia handlowe negocjuje się w tajemnicy. Jednak dzięki przeciekom i prowadzonym przez niezależnych ekspertów analizom stało się jasne, że ACTA nie jest porozumieniem handlowym. W rzeczywistości jest zakamuflowaną konwencją o harmonizacji egzekwowania przywilejów wynikających z własności intelektualnej w ich represyjnej postaci.

Przyjęcie ACTA w obecnym kształcie prowadziłoby do narzucenia dostawcom usług internetowych obowiązku bliskiej współpracy z właścicielami praw autorskich, co sprowadza się do filtrowania ruchu w sieci w celu przeciwdziałania takim praktykom, jak wymiana plików w sieci P2P. W przypadku nieprzyjęcia odpowiedniej polityki w tym zakresie, dostawcy usług  sami ponosiliby odpowiedzialność za naruszenia praw autorskich.

Kolejna runda negocjacji miała się odbyć się w dniach 7-11 czerwca, wciąż w braku rzetelnej publicznej debaty na temat treści i sensu przygotowywanego porozumienia. Obecnie wiadomo, że negocjacje (nadal toczące się za zamkniętymi drzwiami) odbędą się w dniach 28 czerwca - 2 lipca w Lucernie. W tym właśnie kontekście pojawił się inicjatywa grupy "bardziej zdeterminowanych" posłów Parlamentu Europejskiego, którą próbujemy naszą akcją wspierać.

Pełna treść listu wysłanego do polskich posłów Parlamentu Europejskiego

Od trzech lat Unia Europejska, Stany Zjednoczone, Japonia i inne państwa za zamkniętymi drzwiami negocjują treść Układu o Zwalczaniu Podrabiania w Handlu – ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement). Organizacje z całego świata i obywatele różnych państw występowali do swoich rządów, a w Europie przede wszystkim do Komisji Europejskiej i Rady UE, o publiczne udostępnienie dokumentów stanowiących przedmiot negocjacji. Wszystkim im odmawiano, twierdząc, że porozumienia handlowe negocjuje się w tajemnicy. Jednak dzięki przeciekom i prowadzonym przez niezależnych ekspertów analizom stało się jasne, że ACTA nie jest porozumieniem handlowym. W rzeczywistości jest zakamuflowaną konwencją o harmonizacji egzekwowania przywilejów wynikających z własności intelektualnej w ich represyjnej – i przez to niesprzyjającej rozwojowi twórczości oraz zaspokajaniu podstawowych potrzeb ludzkich – postaci.

Stowarzyszenie Internet Society Poland wystąpiło z wnioskiem o udostępnienie informacji o porozumieniu ACTA, jednak nie otrzymało od polskiego rządu rzetelnej odpowiedzi. Interpelacja sejmowa posłów Bożeny Kotkowskiej i Grzegorza Pisalskiego również nie spotkała się z większym zainteresowaniem.

 Dopiero po nieoficjalnym ujawnieniu kompletnej wersji negocjowanego dokumentu przez internetowy portal WikiLeaks i kolejnej zdecydowanej rezolucji Parlamentu Europejskiego z 10 marca 2010 roku, Komisja przez oficjalną publikację potwierdziła jego uzgodnioną między stronami wersję.

Jednakże po zapowiedzianej na dni 7-11 czerwca kolejnej rudzie negocjacji w dalszym ciągu brak szerszej debaty na temat treści i sensu przygotowywanego porozumienia. Stąd dużego znaczenia nabrała inicjatywa, której autorami są posłowie z trzech głównych europejskich grup politycznych (konserwatystów, socjaldemokratów i liberałów): Françoise Castex (S&D), Zuzana Roithová (EPP), Alexander Alvaro (ALDE), Stavros Lambrinidis (S&D). 

Aby zaproponowana przez nich Deklaracja Parlamentu Europejskiego 12/2010 o braku przejrzystego procesu negocjowania i potencjalnie budzącej zastrzeżenia treści Układu o Zwalczaniu Podrabiania w Handlu (ACTA) nabrała mocy prawnej, do 8 lipca powinna zostać podpisana przez większość posłów. Do połowy czerwca Deklarację poparła blisko 1/3 posłów. W tej grupie było jednak tylko sześć osób z Polski: Piotr Borys, Lidia Geringer de Oedenberg, Filip Kaczmarek, Lena Kolarska-Bobińska, Paweł Kowal i Bogdan Marcinkiewicz.

W imieniu naszych organizacji serdecznie dziękujemy wymienionym osobom i prosimy pozostałych polskich posłów i posłanki o złożenie podpisów pod Deklaracją. W przypadku wątpliwości i pytań chętnie służymy wsparciem i pomocą.


Treść Deklaracji 12/2010

 Parlament Europejski (...)
1. uważa, że proponowana umowa nie powinna pośrednio nakładać obowiązku ujednolicenia unijnego prawa autorskiego, prawa patentowego ani prawa znaków towarowych; należy przestrzegać zasady pomocniczości;
2. oświadcza, że Komisja powinna niezwłocznie upublicznić wszystkie dokumenty odnoszące się do prowadzonych negocjacji;
3. jest zdania, że proponowana umowa nie powinna nakładać ograniczeń na rzetelny proces sądowy ani osłabiać praw podstawowych takich jak wolność słowa i prawo do prywatności;
4. podkreśla, że w przypadku istnienia środków cywilnych oceny zagrożeń gospodarczych i zagrożeń dla innowacyjności należy dokonywać przed wprowadzeniem sankcji karnych;
5. uważa, że usługodawcy internetowi nie powinni ponosić odpowiedzialności za dane przekazywane lub przechowywane w ramach świadczonych przez nich usług w stopniu, w jakim oznaczałoby to uprzednie kontrolowanie lub filtrowanie danych;
6. zauważa, że wszelkie środki zmierzające do zwiększenia uprawnień w zakresie kontroli granicznej i konfiskaty towarów nie powinny ograniczać powszechnego dostępu do legalnych, niedrogich i bezpiecznych leków (…).

Dodaj komentarz