Panoptykon 4.0: Czy wywiadowi można ufać?

W skrócie

Złamanie kodu Enigmy, operacja Samum i… właściwie o polskim wywiadzie wiadomo niewiele więcej. A to fatalna wiadomość. O to, dlaczego tajność nie służy polskim służbom, czy to możliwe, że polski wywiad kupuje sprzęt medyczny (maseczki i respiratory) dla Ministerstwa Zdrowia i jakie zagrożenia wywołuje przenoszenie działań wywiadowczych w cyberprzestrzeń (SIGINT), pytaliśmy płk. Grzegorza Małeckiego, dyplomatę, specjalistę ds. bezpieczeństwa państwa oraz byłego szefa Agencji Wywiadu.

Najnowszy odcinek podcastu znajdziesz na naszej stronie, na YouTubieVimeo lub na portalu TOK FM (tam znajdziesz też automatyczną transkrypcję). Podcast możesz również zasubskrybować za pośrednictwem kanału RSS Panoptykon 4.0.

https://panoptykon.org/sites/default/files/panoptykon_40_grzegorz_malecki_wywiad_okladka.png

Streszczenie rozmowy

W polskim prawie nie znajdziemy definicji terminu „służby specjalne”. Istnieje tylko ich katalog. Kwalifikują się do nich: Agencja Wywiadu, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Służba Wywiadu Wojskowego, Służba Kontrwywiadu Wojskowego i Centralne Biuro Antykorupcyjne. Cztery pierwsze to typowe służby (kontr)wywiadowcze, zaś ostatniemu podmiotowi bliżej do służby policyjnej. Choć służby egzekucji prawa (np. Policja) i służby wywiadowcze posługują się w dużej mierze tymi samymi metodami i instrumentarium, różnią się celem działania. Zadaniem wywiadu nie jest ściganie sprawców przestępstw, ale wsparcie rządu w podejmowaniu decyzji przez dostarczenie mu kluczowych informacji dla bezpieczeństwa państwa.

W ustawach niewiele informacji znajdziemy też o SIGINT (signals intelligence) – wywiadzie radiowo-elektronicznym. W 2002 roku ustawodawca poświęcił mu tylko jedną linijkę, w której brakuje informacji o tym, gdzie i w jaki sposób Agencja Wywiadu może go prowadzić. SIGINT z założenia ma służyć pracy wywiadowczej poza krajem, ale w Internecie często trudno o jasną granicę. Według płk. Małeckiego czas pierwszego zachłyśnięcia się wywiadu elektronicznego technologią już minął. SIGINT traktowany jest obecnie jako narzędzie, które ma dostarczać wiedzy wywiadowi osobowemu (human intelligence). Na pewno jednak jest i będzie wykorzystywany szeroko – kiedy wszystko przenosi się w cyberprzestrzeń, wywiad też musi być tam obecny.

Gdy na jaw wyszła afera z zakupionymi przez rząd respiratorami, które nigdy nie dotarły do Polski, media spekulowały, że była to nieudana operacja polskiego wywiadu. Jedna z wersji historii sugerowała, że podstawiony handlarz miał dostarczyć respiratory rządowi po zawyżonej cenie po to tylko, żeby służby wywiadowcze mogły podreperować swój budżet z zawyżonej marży. Płk Małecki potwierdził, że przepisy pozwalają Agencji Wywiadu na dokonywanie tego typu transakcji. Czy jednak faktycznie Agencja dostała od rządu takie zamówienie? Tego nie jesteśmy w stanie stwierdzić. Historia z respiratorami według płk. Małeckiego obrazuje jedną ze słabości polskiego państwa: całkowity brak polityki informacyjnej, który uniemożliwia opinii publicznej uzyskanie wiedzy na temat tego, jak było naprawdę, a służbom – obronę przed pomówieniami. „Nie ma żadnego organu, instytucji, która mogłaby wyjaśnić tego typu wątpliwości w imieniu społeczeństwa” – podkreśla. „Obowiązująca zasada »im mniej o służbach, tym lepiej« to myślenie zimnowojenne, które kłóci się z realiami i sposobami działania demokratycznych społeczeństw. Zaufanie do służb to fundament ich efektywności” – dodaje.

Sposób działania polskich służb odbiega od standardów międzynarodowych. Polskie społeczeństwo musi opierać się na zapewnieniu przedstawicieli rządu, że służby działają bez zarzutu. Tymczasem agencje wywiadu z Wielkiej Brytanii od ponad dwóch dekad mają politykę nakierowaną na budowę właściwego wizerunku w społeczeństwie. W wielu państwach istnieją niezależne organy, które rozpatrują skargi obywateli na działanie służb, ale również rozliczają je z wyników i oceniają gospodarność. Pod tym względem wyprzedzają nas nie tylko Norwegia czy Szwajcaria, ale także nasi najbliżsi sąsiedzi: Ukraina i Niemcy, które powołały nawet oddzielną instytucję kontrolną zajmującą się tylko ograniczeniem zagrożeń w związku z prowadzeniem działań wywiadowczych w cyberprzestrzeni. Płk Małecki zauważa, że brak mechanizmów kontroli może prowadzić do izolacji naszego wywiadu na arenie międzynarodowej. Trudniej zdecydować się na współpracę, gdy nie wiadomo, czy polski wywiad spełnia warunki NATO, nie łamie prawa międzynarodowego lub nie jest wykorzystywany do celów innych niż te ustawowe. „Jestem zawstydzony milczeniem opozycji na temat kontroli nad służbami specjalnymi. Wiadomo, że partia rządząca nie będzie sama z siebie dążyć do zwiększenia kontroli. Dlatego opozycja powinna przyjąć to zobowiązanie, które będzie musiała wypełnić, kiedy przejmie władzę” – apeluje na zakończenie płk Małecki.

Podobają Ci się nasze podcasty? Pomóż nam dalej tworzyć wartościowe treści. Wpłać darowiznę na konto Fundacji Panoptykon i przekaż 1% podatku (KRS: 0000327613).

Komentarze

> „Obowiązująca zasada »im mniej o służbach, tym lepiej« to myślenie
> zimnowojenne, które kłóci się z realiami i sposobami działania
> demokratycznych społeczeństw

"Demokratyczność" społeczeństw nie ma tu nic do rzeczy.
Kluczowy jest Internet, mapy całego świata dostępne jednym kliknięciem i wyszukiwarki internetowe.
A mimo tego w ABW nadal kultura jak z Barei - poczytajcie wpisy na sluzbyiobywatel.pl - włos się na głowie jeży jak się o tym czyta.

Dodaj komentarz