Panoptykon 4.0: Edukacja przyszłości

W skrócie

Pół roku temu rozpoczął się ogromny eksperyment społeczny – z dnia na dzień wkroczyliśmy w erę nauczania online. To nie była łatwa przesiadka, ale można wyciągnąć z niej sporo wniosków, a przede wszystkim zastanowić się nad tym, czy na pewno chcemy, żeby tak właśnie wyglądała przyszłość edukacji? Z Jowitą Michalska, założycielką Digital University, której misją jest „podnoszenie kompetencji cyfrowych Polek i Polaków”, rozmawiamy o tym, czego powinny uczyć się dzieci i dorośli, żeby sprawnie poruszać się w dzisiejszym świecie, jak technologia  zmienia system edukacji i dlaczego wszystkiego za nas nie załatwi.

Najnowszy odcinek podcastu znajdziesz na naszej stronie, na YouTubieVimeo lub na portalu TOK FM (tam znajdziesz też automatyczną transkrypcję). Podcast możesz również zasubskrybować za pośrednictwem kanału RSS Panoptykon 4.0.

Streszczenie rozmowy

„Jako społeczeństwo żyjemy na przełomie dwóch światów. Część z nas urodziła się w świecie analogowym i teraz musi szybko się zaadaptować. Wiele osób boi się tego nowego świata, jest do niego wrogo nastawiona. Tylko garstka naprawdę rozumie technologie i to ta garstka urządza nam ten nowy świat” – Jowita Michalska tłumaczy, co dobitnie pokazała nam pandemia. „W tym nowym świecie proces edukacyjny nigdy się nie kończy. Nie funkcjonuje już tradycyjny podział, w którym uczyliśmy się do dwudziestego piątego roku życia, a potem nabywamy już tylko umiejętności praktyczne” – dodaje. 

Według prezeski Digital University szkoły powinny wzbogacić program o kluczowe twarde i miękkie umiejętności. „Najlepsza wizja przyszłości to ta polegająca na ścisłej współpracy człowieka i technologii – kobotyzacja. Żeby ją zrealizować, musimy wzajemnie znać swoje języki. Uczyć się programowania tak samo, jak uczymy się angielskiego”. Według Jowity dorośli cały czas powinni orientować się, jakie rozwiązania są implementowane w tym segmencie rynku, w którym pracują. W przypadku dzieci ważne jest rozbudzanie zainteresowania, żywy kontakt z technologią, a także umiejętność pracy zespołowej, dialogu z osobami, które myślą zupełnie inaczej i mają inne mocne strony niż nasze. Jowita wskazuje na szereg błędów, które popełniają dorośli: uczymy dzieci bierności, nie pozwalając na zadawanie pytań; oddajemy dzieci na wychowanie tabletowi, a potem zamiast uświadamiać i towarzyszyć im w wędrówce po sieci, montujemy blokady; przebodźcowujemy je zamiast zadbać o to, by miały czas się znudzić, a przez to wymyślić coś same. 

Zapytana o kwestię uczenia krytycznego podejścia do technologii, którą promuje Cyfrowa Wyprawka (edukacyjny projekt Panoptykonu), rozmówczyni wskazuje, że nie skupia się na politycznym aspekcie technologii. Uważa jednak, że dzieci i dorośli niewiele wiedzą o zagrożeniach prywatności: „Mało który rodzic zdaje sobie sprawę, że istnieją algorytmy, które automatycznie zaciągają zdjęcia i video z dziećmi, a następnie ładują je na strony dla pedofili” – podaje przykład. „Wyzwaniem jest to, jak mówić o prywatności. Ja stawiam na storytelling. Trzeba znaleźć przekonującą opowieść, która trafi w motywacje rozmówcy. Podobnie jak z papierosami. Ktoś rzuci palenie, bo boi się stracić urodę, ktoś inny, bo martwi się o swoje zdrowie albo przyszłość swoich dzieci. Ja mówię, że dane to waluta. To od nas zależy, kto na nich zarobi – my czy ktoś inny.”

Niestety, ekspresowa przesiadka na edukację online spowodowała, że nikt nie zadał pytania o to, gdzie trafiają dane uczniów i uczennic, które zostały przykute do komputerów. Jak w masło weszliśmy w system, w którym szkoły korzystają z „darmowych” platform od Microsoft czy Google, i nie zadaliśmy pytania o to, co te korporacje mają zamiar zrobić z danymi. Ten nowy zastrzyk danych może przyspieszyć trend obecny już w krajach takich jak Indie i Chiny. Od jakiegoś czasu prowadzi się tam eksperymenty nad personalizacją edukacji. Rozwój sztucznej inteligencji pozwala na określenie indywidualnych predyspozycji uczniów i sprofilowanie ścieżki nauki, tak żeby na przykład opierać się na tym zmyśle, które pozwala dziecku najszybciej chłonąć wiedzę. Technologia jednak wszystkiego za nas nie załatwi. Udany proces edukacji wymaga zaangażowanego rodzica, który pragnie poznać świat, w którym funkcjonuje jego dziecko, i chce mu tam towarzyszyć. 

Podobają Ci się nasze podcasty? Pomóż nam dalej tworzyć wartościowe treści. Wpłać darowiznę na konto Fundacji Panoptykon i przekaż 1% podatku (KRS: 0000327613).

 

Komentarze

Polecam przeczytać ToS zooma i sprawdzić czy platforma ta nadaje się dla nastolatków oraz dzieci poniżej 16 roku życia. Coś tam o tym jest.

Jak jest z prywatnością takich zoomowych spotkań, gdzie każdy może bez zgody drugiej osoby uwieczniać jej wizerunek? Dlaczego dla złudnego poczucia bezpieczeństwa oddajemy kawałek po kawałku swojej wolności i prywatności? Moim zdaniem oznacza to, że tym, którzy się temu nie sprzeciwiają nie należy się ani wolność, ani prywatnośc ani bezpieczeństwo.

Dodaj komentarz