Wnioski z monitoringu wyboru GIODO

Artykuł

Z dwóch kandydatów, zgłoszonych pierwotnie przez kluby parlamentarne, realizowanemu przez nas obywatelskiemu monitoringowi wyboru GIODO poddał się tylko jeden: dr Wojciech Wiewiórowski, zgłoszony przez PO.  Jak się okazało, drugi kandydat (zgłoszony przez PIS) prof. Dariusz Górecki ostatecznie wycofał się z kandydowania ze względów osobistych. O tym fakcie dowiedzieliśmy się od przewodniczącego Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka podczas sejmowego przesłuchania kandydatów na GIODO.

Poniżej przedstawiamy wnioski z przeprowadzonego monitoringu kandydata dr. Wojciecha Wiewiórowskiego, w rozbiciu na cztery kategorie: (1) otwartość na współpracę ze społeczeństwem obywatelskim; (2) przygotowanie merytoryczne i doświadczenie zawodowe; (3)  potencjalny konflikt interesów; oraz (4) wizja sprawowania urzędu.

1.    Otwartość na współpracę ze społeczeństwem obywatelskim

Idea obywatelskiego monitoringu wyborów na ważne stanowiska w państwie wzięła się z przekonania, że jako obywatele mamy prawo kontrolować kompetencje i przygotowanie zgłaszanych kandydatów, ponieważ od tego w przyszłości będzie zależeć jakość ich pracy dla społeczeństwa. W praktyce nie wszyscy monitorowani kandydaci ten pogląd podzielają.

Dr Wiewiórowski od samego początku okazał się być bardzo otwarty na współpracę; wręcz pomagał koalicji w przeprowadzeniu działań zaplanowanych w ramach monitoringu, co było logistycznie trudnym zadaniem ze względu na bardzo ograniczony czas. Kandydat natychmiast po zaproszeniu go do udziału w projekcie przysłał nam komplet informacji na swój temat, odpowiedział wyczerpująco na pytania zadane mu na piśmie oraz wziął udział w zaproponowanym przez nad przesłuchaniu obywatelskim kandydata. Spotkanie potrwało aż dwie i pół godziny.

Kandydat podkreślał również, że jeśli zostanie wybrany na stanowisko GIODO położy duży nacisk na współpracę ze społeczeństwem obywatelskim. Ma to znaczenie szczególnie dla monitorowania istniejących i potencjalnych problemów w sferze ochrony danych osobowych oraz istotnych z tego punktu widzenia zmian prawnych. Ilość już zdiagnozowanych obszarów problemowych (np. związanych z przetwarzaniem informacji w środowisku internetowym) oraz potencjalnych zagrożeń w szerzej pojętej sferze ochrony prywatności, które wymagają monitorowania, jest ogromna. Kandydat przyznał, że w interesie GIODO jest korzystanie z potencjału społeczeństwa obywatelskiego w charakterze watchdoga lub swoistego kompasu, sygnalizującego aktualne wyzwania w sferze ochrony danych.

2.    Przygotowanie merytoryczne i doświadczenie zawodowe

Kompetencje merytoryczne kandydata do pełnienia funkcji GIODO nie budzą wątpliwości.

Dr Wiewiórowski jest jednym z niewielu w Polsce ekspertów w zakresie prawa nowych technologii, informatyzacji oraz informatyki prawniczej. Posiada bogate i doskonale udokumentowane w formie pełnionych funkcji, publikacji i wystąpień publicznych doświadczenie w zakresie problematyki ochrony danych osobowych, szczególnie w kontekście stosowania technologii informatycznych. Dr Wiewiórowski przez ostatnie trzy lata pełnił funkcję Dyrektora Departamentu Informatyzacji MSWiA, dzięki czemu zdobył niezbędne doświadczenie w zarządzaniu dużą instytucją państwową. W ramach tej roli kandydat brał również aktywny udział w pracach legislacyjnych, co gwarantuje jego praktyczną znajomość procedur oraz głęboką wiedzę na temat kluczowych regulacji prawnych dotyczących społeczeństwa informacyjnego (m.in. ustawy o informatyzacji, ustawy o ochronie danych osobowych, ustawy o pl.ID).

Taki profil kandydata gwarantuje jego przygotowanie do najważniejszego wyzwania stojącego przed GIODO w najbliższych latach: dostosowania reżimu ochrony danych osobowych, który powstał jeszcze w latach 90., do nowych wyzwań społeczeństwa informacyjnego. Szczegóły na temat wykształcenia, doświadczenia zawodowego, zainteresowań naukowych i działalności dydaktycznej kandydata można znaleźć w przesłanych odpowiedziach na nasz kwestionariusz oraz życiorysie.

3.    Potencjalny konflikt interesów

Na podstawie zebranych informacji o doświadczeniu zawodowym, tworzonych opiniach i ekspertyzach oraz oficjalnych afiliacjach politycznych (tych ostatnich dr Wiewiórowski nie wykazał) nie stwierdziliśmy żadnego konfliktu politycznego po stronie kandydata. Pewne zastrzeżenia może budzić natomiast fakt, że kandydat - jeśli zostanie wybrany na stanowisko GIODO – przejdzie bezpośrednio ze stanowiska wysokiego urzędnika administracji państwowej, odpowiedzialnego za tworzenie prawa w obszarze ściśle związanym z ochroną danych, na stanowisko inspektora odpowiedzialnego za monitorowanie tych przepisów z punktu widzenia interesów obywateli. Takie bezpośrednie przejście od pełnienia kluczowej funkcji w MSWiA do roli  m.in. kontrolera administracji państwowej może stwarzać ryzyko pewnego konfliktu interesów.

Uważamy, że praktyka (dość często spotykana w Polsce) powoływania na istotne publiczne funkcje osób, które pracowały wcześniej w tym samym obszarze merytorycznym, ale innej roli, reprezentując potencjalnie rozbieżne interesy i odmienną optykę, nie jest dobra. Być może należałoby rozważyć wprowadzenie okresu karencji (np. trzyletniej) dla osób znajdującej się w sytuacji potencjalnego konfliktu interesów ze względu na wcześniej  pełnioną funkcję lub wykonywany zawód (można sobie wyobrazić podobne wątpliwości pod adresem eksperta pracującego dla biznesu, który decyduje się kandydować na GIODO).

4.    Wizja sprawowania urzędu

Na podstawie obydwu „przesłuchań” – obywatelskiego i sejmowego - wyłoniła się nam w zarysie wizja urzędu i roli GIODO, jaką dr Wiewiórowski chciałby realizować w przypadku objęcia tego stanowiska.  Kandydat zgadza się z  potrzebą zweryfikowania zakresu kompetencji GIODO w sferze szerzej pojętej ochrony prywatności. Obecnie zakres działania tego urzędu jest ściśle ograniczony do kontroli przestrzegania ustawy o ochronie danych osobowych. Kandydat nie popiera jednak idei radykalnego poszerzenia kompetencji GIODO w kierunku rozwiązań przyjętych np. w Wielkiej Brytanii, czyli utworzenia urzędu zajmującego się kompleksowo ochroną i dostępem do informacji. Tym samym, kandydat nie uważa za dobry pomysłu nadania GIODO uprawnień w zakresie kontrolowania dostępu do informacji publicznej.

Dr Wiewiórowski krytycznie się odnosi do takich postulatów, jak nadanie GIODO inicjatywy ustawodawczej czy prawa nakładania kar finansowych. Kandydat zdecydowanie opowiada się za rozdzieleniem władz i niełączeniem w instytucji takiej jak GIODO kompetencji właściwych dla władzy ustawodawczej lub administracyjnej. Kandydat nie popiera także działań zmierzających do zaakcentowania funkcji rzeczniczej GIODO, takich jak sformalizowanie w proponowanej obecnie nowelizacji ustawy o ochronie danych osobowych wystąpień GIODO adresowanych do innych instytucji i organów. Główne jego zastrzeżenia w tej kwestii wiążą się z brakiem precyzyjnych procedur działania i przemieszaniem kompetencji właściwych dla różnych typów władzy.

Podsumowując, wizja sprawowania urzędu  prezentowana obecnie przez kandydata to raczej model ewolucji w kierunku zwiększenia spójności i skuteczności działań GIODO niż rewolucji mającej na celu fundamentalne przekształcenie tej instytucji.

WNIOSKI ZE WSPÓŁPRACY Z SEJMEM

Prowadzenie obywatelskiego monitoringu wyborów na ważne stanowiska wymaga czasu i przynajmniej minimalnej współpracy ze strony Sejmu, jako ciała w ramach którego proces wyborów jest przeprowadzany. Fakt, że kluby parlamentarne zgłaszające kandydatów czekają z tym zazwyczaj do ostatniej chwili, tym samym skracając możliwy czas monitoringu obywatelskiego, bardzo utrudnia podobne działania. Tak było i tym razem. Druk Sejmowy informujący o zgłoszonych kandydatach pojawił się 14 czerwca. Natomiast przesłuchanie Kandydatów przez Komisję Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz samo głosowanie na sesji plenarnej Sejmu zostały zaplanowane na, odpowiednio, 24 i 25 czerwca 2010 r.

W efekcie koalicja prowadząca monitoring wyboru GIODO miała tydzień na przeprowadzenie całego procesu, począwszy od skontaktowania się z kandydatami, przesłania im zaproszenia do udziału w projekcie i kwestionariusza z pytaniami, poprzez analizę uzyskanych informacji, po wyznaczenie terminu przesłuchania obywatelskiego, przygotowanie go i przeprowadzenie.

Przewidując takie niebezpieczeństwo, skierowaliśmy już 30 maja pisma do szefów klubów parlamentarnych z prośbą o jak najszybsze wskazanie kandydatów oraz do Marszałka Sejmu z prośbą o poinformowanie nas, jak tylko takie zgłoszenia oficjalnie wpłyną. Nie wpłynęło to jednak na przyspieszenie działań.

Na tym tle bardzo pozytywnie wypada współpraca z Komisją Sprawiedliwości i Praw Człowieka, która przeprowadzała sejmowe „przesłuchanie” kandydata na GIODO oraz wydawała opinię na jego temat. Przewodniczący Ryszard Kalisz nie tylko pozwolił przedstawicielom koalicji na udział w posiedzeniu Komisji pomimo zgłoszenia zainteresowania przez nas w ostatnim momencie (noc przed posiedzeniem), ale umożliwił nam także zabranie głosu i zadawanie pytań kandydatowi podczas samego posiedzenia. Sposób działania Komisji w tym zakresie jest dowodem dużego zrozumienia dla idei i celów obywatelskiego monitoringu wyborów na ważne, z punktu wiedzenia ochrony praw obywateli, stanowiska w państwie.

Powyższe wnioski zostały wypracowane samodzielnie przez Fundację Panoptykon. Nie należy tych opinii przypisywać całej koalicji monitorującej wybory GIODO.

ROZMOWA NA TEMAT WYBORÓW GIODO Z KUBĄ JANISZEWSKIM W TOK FM

Dodaj komentarz