Artykuł 23.03.2012 2 min. czytania Tekst Dość niepostrzeżenie Google uruchomiło wczoraj w Polsce usługę Street View. Możliwe dzięki niej wycieczki bez odchodzenia od komputera, choć mogą wydawać się kuszące, odsłaniają wiele niedociągnięć programu. Podczas wirtualnego spaceru można natknąć się na samochody bez usuniętych numerów rejestracyjnych, a nawet na nieumiejętnie zamazane ludzkie twarze. Trudno się dziwić – obiekty te wykrywane są przez automat, któremu niestety zdarza się coś pominąć. Należy również zastanowić się, czy samo zamazanie twarzy gwarantuje pełną anonimowość. Czy naprawdę jest to jedyna cecha, jaka nas identyfikuje? Co w takim razie z charakterystycznym ubiorem, sylwetką, a nawet miejscem, w którym znajduje się dana osoba? Przykładem może być sytuacja z ostatnich tygodni. Pewien Francuz, mieszkaniec małej miejscowości Anjou, pozwał Google, ponieważ został sfotografowany podczas... oddawania moczu w swoim ogródku. Jego twarz została wprawdzie zamazana, ale nie miało to większego znaczenia w kilkusetosobowej wiosce, gdzie właściwie wszyscy się znają. Mężczyzna wywalczył przed sądem jedynie usunięcie zdjęcia, o zadośćuczynienie musiałby starać się w USA. Nie trzeba jednak szukać tak daleko - już dziś, kilka godzin po uruchomieniu usługi w Polsce, otrzymaliśmy wiadomość od człowieka, który na Street View odnalazł swój samochód z odsłoniętą tablicą rejestracyjną oraz zdjęcie osoby, której twarz nie została zamazana. Warto zatem dowiedzieć się, jakie możliwości działania daje nam w takiej sytuacji Google. Jeżeli znaleźliście na zdjęciach siebie, swoją rodzinę, dom lub samochód, możecie prosić o ich zamazanie. Podobnie w przypadku zdjęć przedstawiających np. nagość lub przemoc. Co trzeba w tym kierunku zrobić wyjaśnia instrukcja. Znów jednak pojawia się pytanie: czy to wystarczy? Przecież naruszenie prywatności już nastąpiło i samo zamazanie określonego obiektu tego nie zmieni. Co więcej - jeżeli sami nie zgłosimy, że algorytm wykrywający twarze i rejestracje w danej sytuacji zawiódł, nie możemy liczyć na to, że Google samo odnajdzie i zlikwiduje tego typu luki w usłudze. A biorąc pod uwagę fakt, iż proces poszukiwania może być niełatwy i długotrwały (także ze względu na różny czas robienia zdjęć), z pewnością wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy, że internauci z całego świata mogą ich spotkać podczas wirtualnej wycieczki. Barbara Gubernat Fundacja Panoptykon Autorka Temat Internet Poprzedni Następny Newsletter Otrzymuj informacje o działalności Fundacji Twoje dane przetwarza Fundacja Panoptykon w celu promowania działalności statutowej, analizy skuteczności podejmowanych działań i ewentualnej personalizacji komunikacji. Możesz zrezygnować z subskrypcji listy i zażądać usunięcia swojego adresu e-mail. Więcej informacji o tym, jak przetwarzamy twoje dane i jakie jeszcze prawa ci przysługują, w Polityce prywatności. Zapisz się Zapisz się Akceptuję Regulamin usługi Leave this field blank Zobacz także Podcast Co nas boli w Internecie? Rozmowa z Zuzanną Rudzińską-Bluszcz Czy symbol falangi obraża, czy raczej zagraża? Czy pozytywny komunikat może mieć znamiona mowy nienawiści? I czy Polska to jedyny kraj, w którym patologia sprzedaje się w Internecie? O mowie nienawiści, hejcie i patotreściach, a także o tym, jak z nimi walczyć – systemowo i całkiem prywatnie –… 30.05.2019 Dźwięk Podcast Nadchodzi wielki wyrównywacz. Rozmowa z Janem Zygmuntowskim WHO zakłada gorącą linię o pandemii na WhatsAppie (aplikacja Facebooka), brytyjski rząd testuje obywateli na obecność wirusa dzięki wsparciu logistycznemu Amazona, a w całej Europie aplikacje do śledzenia kontaktów korzystają z otwartego protokołu Google i Apple. Pandemia uwypukliła to, o czym już… 16.07.2020 Dźwięk Artykuł Czy internet w ogóle jeszcze służy ludziom? Pora się obudzić Czy ktoś jeszcze pamięta, że w 2009 r. internet był nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla? Abstrahując od sensu i polityczności samej nagrody, z perspektywy 2019 r. „pokój” zupełnie nie kojarzy się z tym, czego doświadczamy w sieci. Jesteśmy raczej w stanie wojny: z hejtem, dezinformacją,… 28.04.2019 Tekst