Artykuł 16.07.2013 1 min. czytania Tekst Kamery monitoringu kojarzą się wielu z nas przede wszystkim z dbałością o bezpieczeństwo. Tymczasem mają one wiele innych, bardziej praktycznych zastosowań. Coraz bardziej popularne staje się śledzenie klientów w trakcie zakupów, po to by lepiej poznać ich zachowania i skuteczniej sprzedawać produkty. Do tego służą nie tylko kamery, ale również na przykład sygnały wi-fi z telefonów komórkowych. W Polsce to wciąż nowy temat, ale w niektórych krajach takie praktyki spotykają się z oporem klientów. Marcin Maj w swoim tekście zastanawia się, dlaczego wzbudzają one więcej niekopoju niż śledzenie w sieci. Warto dorzucić do tego jeszcze jedno pytanie: jak byśmy się czuli, gdyby zamiast urządzeń nasze poczynania śledzili podążający za nami krok w krok ludzie? Małgorzata Szumańska Autorka Temat monitoring wizyjny profilowanie biznes reklamowy Poprzedni Następny Newsletter Otrzymuj informacje o działalności Fundacji Twoje dane przetwarza Fundacja Panoptykon w celu promowania działalności statutowej, analizy skuteczności podejmowanych działań i ewentualnej personalizacji komunikacji. Możesz zrezygnować z subskrypcji listy i zażądać usunięcia swojego adresu e-mail. Więcej informacji o tym, jak przetwarzamy twoje dane i jakie jeszcze prawa ci przysługują, w Polityce prywatności. Zapisz się Zapisz się Akceptuję Regulamin usługi Leave this field blank Zobacz także Artykuł Dzień Ochrony Danych Osobowych: 10 grzechów reklamy internetowej W tegoroczny Dzień Ochrony Danych Osobowych przedstawiamy 10 grzechów reklamy internetowej, która odpowiada za prawdopodobnie największy wyciek danych w historii. 28.01.2020 Tekst Artykuł Wstrzymany projekt „totalnego monitoringu” w Krakowie! Krakowski projekt „monitoringu totalnego” nie wszedł w fazę realizacji – taki wniosek płynie z informacji udzielonej przez Prezydenta Miasta. Wpływ na to miała negatywna opinia Zespołu Radców Prawnych Urzędu Miasta, wątpliwości wyrażone przez Rzecznika Praw Obywatelskich i negatywna opinia Fundacji… 19.03.2019 Tekst Poradnik RODO na tacy. Odcinek IV: O prawie do bycia zapomnianym (sic!) i zabrania danych ze sobą Internet nie zapomina. Nikt, kto w nim żyje, nie ma co do tego złudzeń. Łatwo sobie wyobrazić, co by było, gdybyśmy poprosili sieć o zapomnienie kompromitującej informacji na nasz temat. Nic dobrego, wystarczy wspomnieć sprawę Barbry Streisand czy Hiszpana Maria Costei Gonzáleza. A więc o co tak… 11.04.2018 Tekst