Porozumienie w sprawie SWIFT: ciąg dalszy problemów z przekazywaniem danych bankowych

Artykuł

Od dwóch lat między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi obowiązuje tzw. porozumienie SWIFT. Dotyczy ono przekazywania amerykańskim władzom danych na temat transakcji bankowych, w przypadku, gdy okaże się to niezbędne do walki z terroryzmem. Czyli bardzo często. Umowa od początku budziła duże kontrowersje, zarówno w europarlamencie, jak i wśród organizacji społecznych. Choć ostatecznie udało się wprowadzić do niej gwarancje, które miały zapobiec hurtowemu przekazywaniu danych do USA, praktyka pokazuje, że nie znajdują one odzwierciedlenia w rzeczywistości.

Dziewięcioro europosłów z grupy politycznej ALDE (Porozumienie Liberałów i Demokratów na rzecz Europy) skierowało do Komisji Europejskiej pytanie dotyczące implementacji porozumienia o współpracy Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych w zakresie "śledzenia finansowania terroryzmu" (tzw. porozumienie SWIFT). Wątpliwości podniesione przez parlamentarzystów tylko potwierdzają słuszność naszych zastrzeżeń wobec tej kontrowersyjnej umowy.

Porozumienie weszło w życie w 2010 roku. Program, którego dotyczy (Terrorist Finance Tracking Program) jest elementem amerykańskiej strategii antyterrorystycznej. Na tej podstawie Stany Zjednoczone zyskały szeroki dostęp do danych na temat transakcji przepływających przez system transakcyjny, którym zarządza Stowarzyszenie Międzynarodowej Teletransmisji Danych Finansowych (SWIFT). Jest to instytucja, która obsługuje ok. 80% międzynarodowych transakcji finansowych. Aby uzyskać te informacje, strona amerykańska musi złożyć odpowiedni wniosek i uzyskać zgodę Europolu (który również ma dostęp do przekazywanych Amerykanom danych bankowych). 

Porozumienie było wielokrotnie krytykowane przez nas i koalicję European Digital Rights z powodu jego niejednoznaczności oraz słabych gwarancji ochrony praw podstawowych. Niechętnie zaakceptował je również Parlament Europejski, któremu ostatecznie udało się przeforsować kilka postulatów, w tym powołanie specjalnego funkcjonariusza z ramienia UE odpowiedzialnego za kontrolę przepływu danych oraz powołanie instytucji nadzorującej rozpatrywanie wniosków składanych przez stronę amerykańską. 

W marcu tego roku został ogłoszony drugi raport dotyczący funkcjonowania w praktyce porozumienia SWIFT. Przygotował go tzw. wspólny organ nadzorujący (Joint Supervisory Body, JSB) – niezależne ciało powołane do kontroli przestrzegania zasad wypracowanych w porozumieniu przez obie jego strony. Już pierwsza taka analiza – z marca 2011 roku – spotkała się z krytyką ze strony niektórych europosłów. Poważne zastrzeżenia wzbudziła wówczas kwestia przestrzegania unijnych przepisów o ochronie danych: okazało się, że Europol bez żadnej weryfikacji akceptował wszystkie wnioski USA o przekazanie danych. Jak wynika z nowego raportu, kolejny rok nie przyniósł poprawy tej sytuacji.

Pod koniec października grupa eurodeputowanych w składzie: Sophia in 't Veld, Renate Weber, Sonia Alfano, Alexander Alvaro (który w Parlamencie Europejskim był odpowiedzialny za prace nad porozumieniem SWIFT), Sarah Ludford, Gianni Vattimo, Cecilia Wikström, Ramon Tremosa i Balcells oraz Marielle de Sarnez skierowała do Komisji Europejskiej interpelację dotyczącą wdrażania postanowień umowy. Posłowie powołali się na stanowisko JSB dotyczące raportu, zgodnie z którym nie można stwierdzić, że został poprawnie wdrożony art. 4 porozumienia, dotyczący weryfikowania wniosków strony amerykańskiej o przekazanie danych. Ich zdaniem jest to bardzo niepokojące. 

Parlamentarzyści stwierdzili również, że wobec takiej konkluzji, w praktyce nie został spełniony jeden z głównych celów porozumienia SWIFT, jakim było zatrzymanie masowego przepływu danych. Inną podniesioną przez nich kwestią była przejrzystość procesu wdrażania umowy – zapytali, na jakiej podstawie odmawiany jest dostęp do pełnej treści raportu, skoro organ nadzorujący nie ma nic przeciwko temu. 

Zdaniem posłów, w takiej sytuacji zagrożone są podstawowe prawa obywateli, w związku z czym mają oni prawo wiedzieć czy umowa jest wdrażana w prawidłowy sposób. Zapytano także czy dane rzeczywiście są przetwarzane w sposób opisany w art. 5 porozumienia oraz kiedy zostanie stworzony system pozyskiwania danych na terytorium Europy (co było jednym z ważnych warunków udzielenia zgody na porozumienie przez Parlament Europejski).

Zadane pytania potwierdzają słuszność naszych wcześniejszych protestów przeciwko porozumieniu SWIFT. Niepokojące jest również to, że od opublikowania pierwszego raportu w marcu 2011 roku nie zostały wyciągnięte żadne wnioski. Pozostaje mieć nadzieję, że być może tym razem, przy odpowiednim nacisku ze strony europosłów i organizacji obywatelskich, stanie się inaczej.

Barbara Gubernat

Nasze poprzednie publikacje dotyczące SWIFT

Dodaj komentarz