Ten komentarz mnie obraża. Co mam zrobić?

Artykuł

Obraża Cię komentarz na internetowym forum? Czujesz się dotknięty wpisem na czyimś blogu? Chcesz dochodzić ochrony swoich praw, ale nie wiesz jak? Nie jesteś całkiem bezbronny. Poniżej przedstawiamy instrumenty prawne, które pozwalają chronić dobre imię. Mają one wiele wad – z jednej strony osobom faktycznie potrzebującym ochrony nie jest o nią łatwo, z drugiej – stwarzają ryzyko nadużyć, których ofiarą bywa prywatność innych użytkowników internetu. Zapraszamy do lektury pierwszego z serii praktycznych tekstów prawniczych poświęconych problemom, z którymi na co dzień spotykamy się w sieci.

Może uda się usunąć?

Pomiędzy autorem kontrowersyjnej treści (np. wpisu na blogu czy komentarza) a jego odbiorcą właściwie zawsze pojawia się jakiś pośrednik – dostawca hostingu czy platform służących do publikacji tekstu (np. portal gazeta.pl). To pośrednik ma faktyczną władzę nad treścią – może usunąć komentarz, zna także adres IP autora. Jednak w praktyce większość pośredników korzysta z tej władzy z umiarem – publikuje wszystkie komentarze albo stosuje jedynie filtry wyłapujące słowa wulgarne. Jest to możliwe dzięki przewidzianemu w rozdziale 3 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną wyłączeniu odpowiedzialności pośredników za treść, jeśli nie wiedzą oni o jej bezprawności.

Komfortowa sytuacja pośredników zmienia się więc z chwilą, w której dowiedzą się oni o bezprawnym charakterze treści. Zgodnie z ustawą (art. 14) „w razie otrzymania urzędowego zawiadomienia lub uzyskania wiarygodnej wiadomości o bezprawnych charakterze danych” pośrednik ponosi odpowiedzialność za treść (na równi z jej autorem).

Co oznacza to dla osoby, która uważa, że treść w internecie narusza prawo? Jeśli jesteś przekonany, że komentarz np. nawołuje do przemocy lub narusza twoje dobra osobiste możesz powiadomić o tym dostawcę. Niektóre portale, np. onet.pl, oferują nawet specjalny formularz ułatwiający takie zgłoszenie. Od tego momentu dostawca wie o bezprawnym charakterze treści, ponosi za nią odpowiedzialność.

Od momentu otrzymania wiarygodnej informacji o bezprawnym charakterze treści administrator ponosi odpowiedzialność, a więc może być pozwany, wspólnie z autorem wpisu.

Aby uniknąć ewentualnego pozwu pośrednik powinien uniemożliwić dostęp do treści (na przykład ją usunąć). Jeśli tego nie zrobi, będziesz mógł skierować pozew przeciwko pośrednikowi i unikniesz ustalania tożsamości autora treści. Kontakt z dostawcą może się więc okazać przydatnym narzędziem w walce z różnymi niepożądanymi treściami w sieci.

Opisany wyżej mechanizm, nazywany notice & takedown („zauważ i zdejmij”) jest próbą wyważenia interesów osób publikujących treści w Internecie oraz tych, których prawa mogą zostać naruszone. Obarczenie pośredników pełną odpowiedzialnością groziłoby cenzurą. Wielu z nich usuwałoby wszelkie kontrowersyjne treści w obawie przed ewentualną odpowiedzialnością prawną. Całkowity brak odpowiedzialności niósłby natomiast ryzyko bierności pośredników i utrudniałoby eliminację treści, nawet w przypadku bardzo głębokiej ingerencji w prawa innych osób.

Niestety przyjęte rozwiązanie nie jest bez wad. W praktyce nie wiadomo na przykład, czym jest „wiarygodna informacja”, pośrednicy mogą też inaczej traktować informacje od zwykłych osób, a inaczej od kancelarii prawnych – w tym drugim przypadku wzrasta bowiem ryzyko pozwu. Dodatkowo wadą tego mechanizmu jest nieinformowanie o usunięciu treści jej autora, który mógłby jej bronić twierdząc, że nie jest ona bezprawna.

A więc kto mnie obraził?

Czasami usunięcie treści może być niewystarczające – mogła już ona wywołać takie skutki, że potrzebne są przeprosiny lub odszkodowanie. W takiej sytuacji niezbędne jest zazwyczaj wystąpienie z pozwem cywilnym o ochronę dóbr osobistych. Ale żeby zacząć spór przed sądem, trzeba wiedzieć, kto kryje się po drugiej stronie sieci – Kodeks postępowania cywilnego wymaga od autora pozwu (powoda) dokładnych informacji o pozwanym, w tym jego adresu. Zdobycie tych danych może się okazać nie lada wyzwaniem.

Zacząć należy od zwrócenia się do pośrednika, by udostępnił adres IP i inne dane autora. Jednak informacje te (będący zwykle danymi osobowymi) podlegają ochronie i mogą być udostępniane tylko na podstawie przesłanek przewidzianych przez prawo (art. 23 ustawy o ochronie danych osobowych). Pośrednicy chcą mieć pewność, że taka sytuacja rzeczywiście ma miejsce, dlatego zwykle nie udostępniają adresu IP – na ich decyzję trzeba się więc skarżyć do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

„Przetwarzanie danych jest dopuszczalne tylko wtedy, gdy jest to niezbędne dla wypełnienia prawnie usprawiedliwionych celów realizowanych przez administratorów danych albo odbiorców danych, a przetwarzanie nie narusza praw i wolności osoby, której dane dotyczą”.

art. 23 ustawy o ochronie danych osobowych

W przypadku rozpatrywania skargi na decyzję pośrednika Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych musi ocenić, czy w konkretnym przypadku udostępnienie danych jest niezbędne dla realizacji usprawiedliwionego celu, czyli przygotowania pozwu. Od decyzji Generalnego Inspektora przysługuje skarga do sądu administracyjnego – najpierw wojewódzkiego, potem – Naczelnego. Sprawa może się więc przeciągać.

Co więcej, jeśli okaże się, że pośrednik nie dysponuje innymi danymi poza adresem IP, po tej batalii trzeba jeszcze zwrócić się do (zidentyfikowanego na podstawie tego adresu IP) operatora telekomunikacyjnego, który świadczył usługę dostępu do internetu osobie publikującej treść, z pytaniem o to, do kogo w czasie publikacji treści przypisany był konkretny adres IP. A wtedy zabawa może się zacząć od nowa…

Zatem do sądu?

Nie zawsze trzeba zdobywać dane użytkownika – są one potrzebne tylko do przygotowania pozwu, a więc do sprawy cywilnej. Zdarza się jednak, że wpis w internecie narusza prawo karne. Diametralnie zmienia to sytuację – do „gry” włącza się wówczas państwo ze swoim aparatem: policją i prokuraturą.

Przestępstwa związane z publikowaniem treści w internecie możemy podzielić na dwie grupy: gdy treść dotyka (1) konkretnych osób – np. groźba, pomówienie (tzw. sprawy prywatnoskargowe) bądź (2) bliżej nieokreślonej grupy osób – np. przedstawicieli rozmaitych mniejszości (sprawy ścigane z oskarżenia publicznego, przez prokuratora). Internetowe wpisy mogą stanowić m.in.:

  • nawoływanie do nienawiści np. na tle różnic rasowym czy wyznaniowych (art. 256 Kodeksu karnego),
  • pomówienie (art. 212),
  • zniewagę (art. 216),
  • groźbę (art. 190).

Proces karny ma bardzo represyjny charakter – łączy się z wieloma dolegliwościami dla osoby publikującej treść, począwszy od przesłuchań na policji, przez tymczasowy areszt, po wpis do Krajowego Rejestru Karnego. Właśnie dlatego organizacje zajmujące się ochroną wolności słowa twierdzą, że uznanie pomówienia za przestępstwo (zwłaszcza że w grę wchodzi tu kara pozbawienia wolności) ogranicza wolność debaty publicznej.

Decydując się na zawiadomienie organów ścigania o przestępstwie ściganym z oskarżenia publicznego, teoretycznie możesz przestać się martwić – powinno zająć się tym państwo. W praktyce jednak takie sprawy bardzo często są umarzane (w 2010 r. wydano jedynie 28 wyroków skazujących za nawoływanie do nienawiści w internecie). Z kolei decyzja o rozpoczęciu sprawy dotyczącej pomówienia wiąże się chociażby z koniecznością samodzielnego przygotowania aktu oskarżenia.

Co istotne, w trakcie postępowania karnego sąd lub prokurator mogą wydać postanowienie zwalniające pośredników z tajemnicy i nakazać im ujawnienie danych autorów treści. Nie zmienia tej sytuacji fakt, że np. pomówienie ścigane jest z oskarżenia prywatnego – wtedy na nasze żądanie (zgodnie z art. 488 Kodeksu postępowania karnego) Policja zabezpiecza dowody przestępstwa, m.in. ustala dane osobowe sprawcy. Ma to daleko idące konsekwencje. Informacje trafiają do akt postępowania, do których dostęp ma zawiadamiający o przestępstwie.

Mechanizm ten bywa nadużywany na przykład przez pełnomocników podmiotów, które twierdzą, że naruszono ich prawa autorskie (zgodnie z ustawą o prawie autorskim np. rozpowszechnianie bez uprawnienia cudzego utworu jest przestępstwem). Zawiadamiają oni organa ścigania o podejrzeniu popełnienia przestępstwa tylko po to, by za ich pomocą zdobyć dane „podejrzanych” użytkowników. Dysponując potrzebnymi informacjami, wysyłają groźnie brzmiące listy z żądaniem zapłaty odszkodowania, straszą policją lub sądem.

***

Wszystkie opisane wyżej drogi są trudne i wcale nie gwarantują sukcesu (czymkolwiek on dla nas będzie). Jeśli pamiętacie „chytrą babę z Radomia”, wyobraźcie sobie, jak trudną, a w zasadzie z góry skazaną na porażkę, walkę musiałaby ona stoczyć, by z internetu zniknęły memy obrażające ją na każdy możliwy sposób. Mimo że autorzy tych memów chcieli być zabawni, problem wcale taki nie jest. Internet naturalnie multiplikuje treść – mem, który pojawił się na jednym portalu po chwili może być już na wielu innych. Co gorsza – opisane wyżej mechanizmy nie zawsze znajdą zastosowanie (np. w przypadku, gdy pośrednik ma siedzibę za granicą).

Wojciech Klicki, Katarzyna Szymielewicz, Anna Walkowiak

Tekst powstał w ramach projektu "Cyfrowa Wyprawka dla dorosłych" współfinansowanego przez Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji.

ZAINTERESOWAŁ CIĘ TEN ARTYKUŁ? CHCESZ ZNALEŹĆ WIĘCEJ PODOBNYCH NA NASZEJ STRONIE?
WSPIERAJ DZIAŁALNOŚĆ FUNDACJI PANOPTYKON! KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ, JAK TO ZROBIĆ.

Komentarze

Drogi Panoptykonie, dziękuję za przydatny artykuł. 

Proszę o pomoc - czy zwrócenie się firmy, negatywnie ocenionej pod poświęconym jej wpisem w katalogu firm, należy uznać za wiarygodną informację o bezprawnym charakterze komentarza?

Oczywistym jest, że każda negatywnie oceniona firma zwracać się będzie o usunięcie komentarza, bez względu na jego prawdziwość.

Czy chronić interes konsumenta, umożliwiając ostrzeganie przed nieuczciwym podmiotem, czy ulegać naciskom firmy?

Z góry dziękuję za kilka słów na ten temat.

Moim zdaniem pomiędzy krytyczną opinią a bezprawnym charakterem treści jest ogromna różnica!

Mimo to naciski firm, które chcą walczyć ze złą reputację w internecie są dużym problemem. Jednak jeśli mówimy o komentarzu w stylu "nie jestem zadowolony z ich usług", to nie należy ulegać tej presji...

Bardzo dziękuję za odpowiedź. Czy mogę jeszcze dodać przykład 'na gorąco'?

Tutaj podwykonawca oskarża firmę o oszustwo. Czy komentarz 'geologów' mieści się w definicji obiektywnego komentarza? Czy wydawca powinien ulec presji i usunąć komentarz? 

Z jednej strony nie jest sympatycznie udostępniać swoje łamy na tego typu komentarze. Z drugiej - chęć bycia obiektywnym każe wierzyć, w uczciwe, choć podyktowane krzywdą, intencje geologów.

Opisana firma jest stawiana ewidentnie w złym świetle i trudno oczekiwać, by sprawę zbagatelizowała.

Pytanie - wydawca powinien usunąć komentarz dla świętego spokoju, czy czekać na pismo z policji o ustalenie IP autora?

Nie chcemy się wypowiadać w tak konkretnej sprawie - za mało ją znamy. Przede wszystkim nie chcemy też wchodzić w rolę rozstrzygającego konkretną sprawę.

Proszę o pomoc, czy można skierować jeden pozew  o ochronę dób osobistych przeciwko autorowi wpisu i administratorowi portalu? Czy kwestia ich odpowiedzialności może być rozoznawana przez sąd w jednym postępowaniu?

Czy ktoś mi może podpowiedzieć co zrobić kiedy konkretna znana mi osoba wstawia obraźliwe hasła na mój temat do internetu i upublicznienia to? Klasyfikuje to pod nawolywanie do nienawiści i zniewage. A to się nie dzieje od dzisiaj....

Proszę o pomoc w sprawie oskarżenia z art.212 oraz 216 .
Chodzi o wpisy w internecie czyli tak naprawdę wpisy pochodziły od osób współpracujących z Firmą która wprowadzała w błąd - a od samego początku ktoś zamieścił wpis żeby uważać co się pisze bo w przeciwnym wypadku odpowie przed Sądem - wyglądało to jak by ktoś z centrali już to planował .
Pojawiały się częste wpisy mówiące że wszystko jest w porządku że Firma płaci a tak naprawdę nie dostawaliśmy swoich należności - owszem były dość ostre wpisy ( złodzieje , oszuści i tp.) czy jest możliwe udowodnić ten fakt przed Sądem że byliśmy prowokowani a nawet wyśmiewani słowami (Gdyby Ci, którzy najwięcej narzekają, wzięli się solidnie do pracy zamiast "pierdziec w stołki"
to wszystkim byłoby lepiej. Wam też. Więc do pracy Panowie, pokazcie ile wy sami jesteście warci)- to jest kopia wypowiedzi .
Czy Sąd może uznać jako prowokacja czy muszę też wskazać kto to pisze bo wiadomo że osoba się nie przedstawia ale często powtarza tylko pozytywne opinie - sprzeczne z prawdą , mam jeszcze kilka wiadomości potwierdzających że Firma nie płaciła .
Jak ogólnie bronić się czy są szanse na udowodnienie że byliśmy tak naprawdę oszukani - ja bynajmniej do dnia dzisiejszego jeszcze mam nie wypłacone za współpracę z tą firmą - oczywiście część wpisów została już usunięta .
Bardzo proszę o odpowiedź .

@Oskarżony - Fundacja zasadniczo nie pomaga w indywidualnych sprawach (zwłaszcza nie znając ich okoliczności), także niestety nie możemy odpowiedzieć na Pana pytania

Droga Fundacjo! bardzo ciekawy artykul a ja ma takie male pytanie, z ktorym byc moze juz sie zetkneliscie. Mianowicie osoba zamieszcza publiczne posty na fb o charakterze pomowienia ( ewidentne ), fb nie reaguje na zawiadomienie zglos post ( wedlug mnie w Indiach reaguja jedynie na porno-wprost ), sprawa cywilna i karna przeciwko tej osobie odpadaja gdyz jest to ewidentna prowokacja ( pomawiacz bedzie sie lansowal gdzie i jak sie da w trakcie kilkuletnich procesow, ktore z co namjmniej miliona powodow moga sie skonczyc roznie ). jak zglosic fejsbukowi - dostawcy tzw. internetu aby usunal takie tresci ? czy jest jakas siedziba / spolka w polsce z jakimklowiek adresem ? czy tez powinieniem przeciwko nim wysunac działa i armaty ? z gory dziękuję za pomoc, wierny sledzący.

Witam
Co mogę zrobić w sytuacji, w której na portalu bla bla car użytkownik, z którym nie odbyłam podróży (z przyczyn osobistych odwolałam) napisał mi ocenę, obraźliwą dla mnie, którą poczułam się dotknięta i nie dotyczącą przejazdu, a mojej osoby (nie widzieliśmy się na oczy). W polityce ocen bla bla car jest napisane, że nie będa zamieszczane komentarze, które nie sa związane z przejazdem, oraz uwagi nie poparte faktami. Administrator nie chce "upomnieć" użytkownika ani pomóc mi w żaden sposób. Radzi skontaktować się z osobą, która udzialiła tej obraźliwej dla mnie oceny na moim profilu - z czego nie skorzystam.
Dziekuję za odpowiedź.

Przepraszam, ale bez znajomości regulaminu i zasad funkcjonowania portalu, nie możemy się wypowiedzieć w tak konkretnej sprawie.

jesli oskarżenia są bezpodstawne to najlepiej zgłosić się do firmy która zajmuje sie usuwaniem negatywnych opinii z google'a, zapewnia ochrone wizerunku i robi pelen audyt, jak np. https://iwizerunek.pl/ takie działania są skuteczne jesli ktos oskarża Cię w internecie, publikuje negatywne opinie i mocno wchodzi w czarny ePR.

A co zrobić, gdy kolega właściciela strony namierzy po IP dane człowieka i ujawni np. miasto na forum publicznym? Tak się mi zdarzyło. Powodem były moje komentarze, nie obrażały nikogo, ale nie pasowały większości użytkowników forum. Napisałam o tym do właściciela strony, usunął wzmiankę o miejscowości. Ten jego kolega również prowadzi stronę, którą odwiedziłam z ciekawości, ale nie logowałam się tam. Wiem, że przeglądając dana stronę również zostawiłam swój ślad, ale oni nie mieli prawa tego ujawniać, szczególnie, gdy we wcześniejszych dyskusjach kilka razy pisałam, że nie ujawniam danych osobowych. Skąd mam wiedzieć czy oni nie zrobią tego drugi raz? Planuje odejść z tej strony, ale boję się, że oni znów coś ujawnią. Jakie konkretnie informacje może zdobyć osoba niepracująca w policji, ale po informatyce? Proszę o odpowiedź. Mogę podać dane strony. Pozdrawiam.

Witam co moge zrobic jak znana mi osoba opublikowala na fb nieprawde o mnie i mi ubliza zglaszalem to na fecbooku ale oni twierdza ze nie ma w tym nic takiego zeby to usunac a ja w miescie jestem wytykiwany palcami itd.

Na internetowej stronie tygodnika lokalnego pojawił się komentarz. Teraz jego treść została zmieniona. Do kogo należy się zwrócić o odszukanie treści pierwotnej?

Witam, nie jestem pełnoletnia, ale chciałabym się spytać.. mam problem.. Kilka osób obraża mnie bardzo wulgarnie, nie szanuje moich poglądów,i również gardzi mną, jest dużo nienawiści i rasizmu. Zupełnie bez powodu, co mogę z tym zrobić?

Ja własnie jestem na etapie windykajacji z gościa który na internecie pojechał moja firmę oraz imiennie obraził mnie oraz moich pracowników ..wkurzył mnie zawiesiłem do tego czasu działalność i podałem 9miesiecy temu go do sądu w zastępstwie procesowym adwokata..finał jest taki ze obecnie chamski typ pa zajęte mieszkanie na poczet grzywny razem z tym za co mnie obraził i z tytułu nie osiągnietego przezemnie dochodu z powodu zawieszenia firmy dostał 65tyzł.. nie wiedział że mam wysokie dochody ..odwoała sie ale mój adwokat napisał o zabezpieczenie jego mieszkania na poczet kar i innych zobowiązań z tytułu wyroku.. teraz inaczej pieje dzwoni i przeprasza.. ale ja puszcz g...ja w sakrpetkach .. w sadzie wojewódzkim potroje wyrok.. niech chm zdycha;)

Droga fundacjo ja mam takie pytanie jakie są szanse znalezienia autora komentarza który pomawia jeśli ten komentarz został po paru godz usunięty a autor skasował konto. I czy na podstawie Sc jest podstawa do wczecia postępowania?

mam pytanie jezeli zostanie umieszczona gwiazdka na stronie firmy bez komentarza to jest karalne czy nie

Czy możliwe jest skierowanie pozwu do Sądu w sytuacji gdy na portalu internetowym związanym z branżą zawodową zostałam wymieniona z nazwiska i pomówiona. Wystąpiłam do właściciela portalu, który częściowo usunął obraźliwe treści jednak nie chce udostępnić mi IP komputera oraz danych autora tekstu. Co mogę z tym zrobić ?

Witam w internecie pojawił się wpis, z inicjałami i ogólnie o współpracownikach mojej firmy, podważający nasz autorytet. Co zrobić, aby uzyskać dane osobowe takiego delikwenta, a co za tym idzie wszcząć dalsze postępowanie??

*Aga czy udało Ci się zakończyć sprawę? I w jaki sposób? Sama mam podobna sytuacje i zastanawiam sie nad zgłoszeniem tego na Policję.

Ktoś kogo danych nie znam wstawił na profilu firmy którą mnie zatrudnia obraźliwy komentarz.( Zamówiłem wraz z żoną pizze Rzeznicka dojechala do nas kolejny raz zimna choć odległość nie jest daleka bo mieszkamy w Borówcu i już któryś raz z rzędu dostaliśmy zimną pizze ... Na dodatek Pani która odbiera telefon JUSTYNA kolejny raz była conajmniej nie mila zresztą patrząc na nią zachowuje się jak by była cały czas naćpana ruchy ma jakieś nie katrolowane od tego cpania dopadła ja anoreksja chyba . Ale mniejsza z tym ..! Nie jestem zadowolony pod żadnym kątem jeszcze kierowca który dodaję sobie za każdym razem 2 lub 3 zl do rachunku oszukuje mnie ! NIE POLECAM) . komentarz nadal jest widoczny na stronie czy mogę coś z tym zrobić

co moge zrobic jezeli wstawiono moje zdjecie na fb i wstawiono obrazliwy komentarz?

Proszę zwrócić się do moderatorów portalu z prośbą o jego usunięcie.

Witam. Chcialam napisac komentarz co do zespolu Boys i w zaden sposob nie daje rady mimo podania swojego adresu Mail, oraz nr. tel. co sie dzieje. zygac sie chce jak czlowiek ma tu cokolwiek robic. Dlaczego robicie az takie problemy?placimy wam kase zeby tu istniec, a wy robicie przeszkody. Klac mi sie chce na ta wasza prace .

Witam serdecznie! Moj przyklad: pracuje w firmie na wyzszym stanowisku. Na portalu dotyczacym firm i pracy, zostaly opublikowane tresci (wpisy anonimowe) na temat firmy w ktorej pracuje i miedzy innymi ja! Tzn uzyto tylko mojego imienia, ale moje imie jest dosc niszowe i tylko ja je posiadam jako pracownik. Firma nie jest duza, a ja personalnie znam kazdego. Czuje sie zniewazona, poniewaz uzyto mojego imienia ilatwo je z wpisu polaczyc z moja osoba,poza tym wpis nie byl zgodny z prawda!
Czy moge cos z tym zrobic?

DALAM OGLOSZENIE ZATRUDNIE, PEWNA PANI SKOMETOWALA JE ,POAJĄC NIE PRAWZIWE INFORMACJE ORAZ DANE OSOBOWE MOJEGO SYNA. OKREŚLAJĄC GO RÓWNIEŻ KRYMINALISTĄ I ŻE NIE WYPŁACA LUDZIĄ WYNAGRODZENIA.FIRMA NIE NALEŻY DO NIEGO OSOBY KTÓRE TAM PRACUJĄ SĄ ZAREJESTROWANE A WYPŁATA JEST ZAWSZE NA CZAS.

jesli decydujesz sie na publiczne konto to musisz liczyc sie ze takie sytuacje sa wpisane w ryzyko wysapienia wpisu i po co te larum

wyslalema maila do prokuratury odnosnie strony na facebooku (niewłasiwe tresci) i co teraz?