Weź dane w swoje ręce!

Artykuł

We współczesnym świecie wciąż rozsiewamy wokół siebie nasze dane osobowe – w sklepach internetowych podajemy adres do dostawy, zapisujemy swoje e-maile do newsletterów i wrzucamy nasze zdjęcia na różne portale. Mimo że kontrola nad wrzuconymi do Internetu informacjami jest bardzo trudna lub wręcz niemożliwa, wciąż mamy względem danych konkretne uprawnienia.

Informacja

Każdy z nas dostaje czasem maile z różnymi informacjami, których sobie nie życzy – o najnowszych promocjach czy wyjątkowych okazjach. Nie jesteśmy w takich sytuacjach bezradni. Zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych (prawa osoby, której dane dotyczą uregulowane są w rozdziale 4) każdej osobie przysługuje prawo do kontroli swoich danych przetwarzanych przez inne podmioty. Na uprawnienie to składa się możliwość żądania informacji:

  • czy dane przetwarzane są w zbiorze danych;
  • kto jest administratorem tego zbioru;
  • w jakim celu i w jaki sposób przetwarzane są dane;
  • od kiedy są przetwarzane;
  • skąd administrator pozyskał dane;
  • komu są udostępniane.

Każdy podmiot (np. sklep internetowy), który przetwarza wasze dane osobowe ma obowiązek poinformować, skąd pochodzą dane oraz do czego są wykorzystywane.

Ustawa o ochronie danych osobowych nie wymaga przy tym od wniosku o taką informację żadnej szczególnej formy  – wystarczy, by przetwarzający dane mógł zidentyfikować wnioskodawcę, np. jeśli przetwarzany jest adres e-mail – wystarczy wysłać z niego zapytanie.

Jak zwykle trzeba zastrzec, że ustawa o ochronie danych osobowych nie obowiązuje firm mających siedziby poza granicami Polski, np. Facebooka (chyba że przetwarzają dane na terenie Polski). Amerykański portal społecznościowy umożliwia natomiast pobranie kopii materiałów, które udostępniliśmy na portalu (ta opcja dostępna jest w ogólnych ustawieniach konta). Szczególnie zaskakujące może być zobaczenie wszystkich swoich wiadomości wysyłanych za pośrednictwem portalu. Również ciekawe, choć trudniejsze w odbiorze, są informacje o tzw. sesjach, podczas których korzystaliśmy z portalu – w tych materiałach zebrana jest lista adresów IP, z których logowaliśmy się na Facebooka, informacje na temat wykorzystywanych przez nas przeglądarek czy zainstalowanych na naszym komputerze ciasteczek. Jednak to tylko ułamek tego, co rzeczywiście zbiera na nasz temat portal.

Zmiana

Polskie przepisy dają możliwość nie tylko dowiedzenia się, co dzieje się z danymi – umożliwiają również żądanie zmian: począwszy od poprawienia informacji po zaprzestanie ich przetwarzania.

Jeśli nasze dane są nieaktualne lub nieprawdziwe albo zostały zebrane niezgodnie z prawem, możemy zażądać ich uaktualnienia lub zaprzestania przetwarzania. W praktyce, jeśli podaliśmy swój adres mailowy wyłącznie w celu otrzymania informacji od sklepu internetowego na temat realizacji naszego zamówienia, inne wykorzystywanie naszego maila – np. w celu wysyłania reklam – jest niezgodne z prawem i możemy żądać, aby sklep wykreślił nasz adres ze swojego zbioru.

Należy przy tym pamiętać, że ustawa o ochronie danych osobowych wprowadza zamknięty katalog podstaw przetwarzania danych – może się ono odbywać wyłącznie w sytuacjach wskazanych w przepisach. Jedną z tych podstaw jest zgoda. Co prawda prawnicy spierają się o to, czym tak naprawdę jest zgoda i w jakiej formie może być wyrażona, jednak istotne jest to, że zgoda może być odwołana w każdym czasie. Po jej wycofaniu, jeśli nie zachodzi inna wskazana w ustawie podstawa, administrator danych nie może już dłużej przetwarzać zebranych danych.

Jeśli wyraziliście zgodę na przetwarzanie danych – w każdej chwili możecie ją wycofać, bez podawania przyczyny.

W razie niedopełnienia przez administratora obowiązków, jak choćby niepoinformowania o tym, skąd ma wasze dane, możecie zwrócić się do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych z wnioskiem o nakazanie dopełnienia tego obowiązku.

Jeśli więc denerwują was działania różnych firm lub po prostu chcecie wiedzieć, co dzieje się z waszymi danymi, możecie korzystać z opisanych wyżej uprawnień. W końcu nasze dane, to nasza sprawa!

Wojciech Klicki, Katarzyna Szymielewicz

Polecamy również inne teksty z serii Cyfrowa wyprawka

Tekst powstał w ramach projektu „Cyfrowa Wyprawka dla dorosłych” współfinansowanego przez Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji.

ZAINTERESOWAŁ CIĘ TEN ARTYKUŁ? CHCESZ ZNALEŹĆ WIĘCEJ PODOBNYCH NA NASZEJ STRONIE?
WSPIERAJ DZIAŁALNOŚĆ FUNDACJI PANOPTYKON! KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ, JAK TO ZROBIĆ.

Dodaj komentarz