Odpowiadamy na pytania o aplikację „Kwarantanna domowa”

Artykuł

19 marca rząd udostępnił aplikację „Kwarantanna domowa”. Narzędzie ma z jednej strony za zadanie odciążyć służby w weryfikowaniu, czy osoby, które powinny przebywać na kwarantannie, stosują się do ograniczeń. Z drugiej strony – jak wyjaśnia Ministerstwo Cyfryzacji – ma ułatwić obywatelom i obywatelkom odbywanie kwarantanny.

Po opublikowaniu aplikacji, którą w nadchodzących dniach będą instalować dziesiątki tysięcy osób objętych kwarantanną, zaczęły do nas docierać pytania o to, czy zaproponowane przez rząd narzędzie jest bezpieczne z punktu widzenia ochrony naszych danych. Stawiają je osoby, które nie chcą bojkotować państwa w jego wysiłkach na rzecz walki z epidemią, ale są zaniepokojone tym, że aplikacja zbiera dokładne dane o ich lokalizacji i dane biometryczne. W jakich celach te dane mogą być w przyszłości wykorzystane przez państwo? Czy zasilą bazy danych służb? A może posłużą do trenowania polskich algorytmów do rozpoznawania twarzy?

[AKTUALIZACJA: od 1 kwietnia instalowanie aplikacji jest obowiązkowe]

Podjęliśmy wyzwanie ustalenia odpowiedzi na nurtujące naszych czytelników i czytelniczki pytania. W tym celu nie tylko uważnie przeczytaliśmy regulamin aplikacji i zweryfikowaliśmy jej uprawnienia (w sklepie Google Play). Zebraliśmy też doświadczenia kilku osób, które skorzystały z aplikacji podczas kwarantanny domowej. Wreszcie – skonfrontowaliśmy nasze wątpliwości z ekspertami z Ministerstwa Cyfryzacji.

Oto, co udało się nam ustalić.

1. Jakie dane o użytkowniku zbiera aplikacja? Czy nie zbiera ich za dużo?

Według regulaminu aplikacja zbiera: ID obywatela – techniczny identyfikator, imię, nazwisko, numer telefonu, deklarowany adres pobytu, zdjęcie, lokalizację obywatela, datę końca kwarantanny.

Jednak po kliknięciu opcji Uprawnienia w sklepie Google Play okazuje się, że aplikacja ma szersze uprawnienia, np.:

  • widzi, z jaką siecią Wi-Fi się łączysz;
  • odczytuje zawartość pamięci Twojego urządzenia i może modyfikować lub kasować jego zawartość;
  • odczytuje identyfikator urządzenia i informacje o połączeniu;
  • ma dostęp do aparatu i mikrofonu, może więc nagrywać dźwięk i wideo;
  • odczytuje lokalizację na bazie danych z sieci komórkowej i GPS;
  • ma też kontrolę nad latarką.

Po zainstalowaniu aplikacji okazuje się, że sprawdza też, jakie inne aplikacje są zainstalowane na telefonie i czy nie ma wśród nich takiej, która oszukuje lokalizację.

O tych funkcjach nie ma informacji w regulaminie aplikacji. Zapytaliśmy o nie Ministerstwo Cyfryzacji. Oto odpowiedź: 

Aplikacja korzysta z dostępu do lokalizacji na podstawie GPS, sieci komórkowej i Wi-Fi. Nie rejestruje (nie odnotowuje), z jakiej sieci korzysta Obywatel. Zgodę na dostęp do lokalizacji Obywatel wyraża, akceptując systemowe powiadomienie. Powiadomienie pojawia się w momencie pierwszego uruchomienia aplikacji. (…) Podczas wykonywania pierwszego zadania widoczne jest pytanie o zgodę na dostęp do zdjęć, multimediów i plików na urządzeniu. Wykorzystywany jest on do zapisania wykonanego zdjęcia i odczytania tego zdjęcia w celu przesłania do automatycznej weryfikacji.

Ministerstwo poinformowało nas, że aplikacja nie korzysta z pozostałych funkcji (latarki czy nagrywania dźwięku). Gdyby np. chciała uruchomić mikrofon, osoba korzystająca z aktualnego systemu Android albo iOS otrzymałaby analogiczne powiadomienie jak w przypadku dostępu do zdjęć, multimediów i plików na urządzeniu. Nic takiego się nie dzieje, nie mamy zatem powodów, by wątpić w zapewnienia Ministerstwa. 

Udało nam się potwierdzić, że aplikacja nie sprawdza lokalizacji użytkowników przez cały czas, a jedynie podczas uruchamiania i wykonywania przez użytkownika zadania. Ministerstwo zapewnia też, że aplikacja korzysta z aparatu wyłącznie po to, by robić zdjęcia. Nie nagrywa krótkich filmików, czego obawiali się eksperci komentujący zabezpieczenia aplikacji przed typowymi próbami oszustw ze strony użytkowników. 

Co o tym wszystkim sądzimy? Uważamy, że zakres zbieranych przez aplikację danych jest adekwatny do jej celu, a więc zweryfikowania, czy użytkownik nie narusza zasad kwarantanny domowej. Z jednym zastrzeżeniem: przesyłanie zdjęć twarzy na serwery Ministerstwa Cyfryzacji nie jest niezbędne, ponieważ analiza zgodności twarzy i weryfikacja metadanych zdjęcia (czasu wykonania i geolokacji) mogłaby się też odbywać lokalnie, na urządzeniu użytkownika. 

Rozwiązanie zastosowane w aplikacji „Kwarantanna domowa” oznacza, że (mniej lub bardziej twarzowe) zdjęcia osób wraz ze szczegółami widocznymi w tle, które niekoniecznie chciałyby pokazywać, trafiają na serwery, skąd mogą trafiać dalej w bliżej nieokreślonym celu i być przetwarzane na różne sposoby. Zamiast wysyłać zdjęcia na serwery Ministerstwa lepiej z punktu widzenia prywatności byłoby wykonywać analizę zgodności twarzy na urządzeniu. Taki algorytm (np. FisherFace) mógłby tworzyć lokalny model cech biometrycznych. Suma kontrolna takiego wzoru mogłaby być przechowywana na serwerze, by weryfikować, czy wzór się nie zmienił w czasie. W przypadku nadejścia żądania weryfikacji lokacji oraz twarzy sprawdzane byłoby tylko to, czy lokalny wzorzec się nie zmienił, a następnie – również lokalnie – następowałoby porównanie twarzy z wzorcem. Dodatkowym zabezpieczeniem byłoby wzbogacenie algorytmu o mechanizm atestacji zdalny pomiar stanu zdrowia urządzenia i tego, czy użytkownik czegoś nie kombinuje – komentuje Mateusz Chrobok, entuzjasta biometrii behawioralnej, wiceprezes do spraw biometrii behawioralnej w Buguroo.

Ministerstwo Cyfryzacji wybrało jednak rozwiązanie scentralizowane. Uzasadnia swój wybór w następujący sposób: 

Zdjęcia weryfikowane są po stronie serwera. O wiele łatwiej oszukać pojedyncze urządzenie (czyli telefon) niż zabezpieczony serwer. Tym samym weryfikacja po stronie serwera jest bezpieczniejsza dla Obywatela. Należy pamiętać, że nie każdy Obywatel ma zabezpieczony telefon, choćby w podstawowym stopniu.

Zgoda, bezpieczeństwo danych jest w tej dyskusji istotnym argumentem. 

2. Jak długo mają być przechowywane dane i czy jest to uzasadnione?

Zgodnie z par. 14 regulaminu Minister Cyfryzacji będzie przechowywać dane osobowe użytkowników aplikacji przez 6 lat, czyli okres przedawnienia roszczeń według Kodeksu cywilnego, liczony od momentu dezaktywacji aplikacji. Przechowywanie danych przez czas przedawnienia roszczeń to rutynowa praktyka, która sprawdza się w relacjach komercyjnych i przy przetwarzaniu zwykłych danych. Jednak aplikacja „Kwarantanna domowa” nie jest zwykłą usługą. To administracyjne narzędzie kontroli, zbierające wrażliwe dane na dużą skalę.

Z jednej strony (w punkcie 10 regulaminu) Ministerstwo Cyfryzacji zastrzega, że cała odpowiedzialność za poprawne działanie aplikacji (m.in. jej aktualizowanie) i utrzymanie dostępu do sieci telekomunikacyjnej spoczywa na użytkownikach. Z drugiej strony uspokaja na swojej stronie, że jeśli raport nie dotrze na czas, jest to tylko sygnał dla policji, że powinna wybrać się na miejsce odbywania kwarantanny i sprawdzić, czy osoba jest w domu. A więc o nałożeniu ewentualnej kary finansowej zdecyduje nie brak raportu z aplikacji, ale niezależne ustalenia dokonane przez policję. 

Naszym zdaniem Ministerstwo Cyfryzacji na swoich serwerach powinno przechowywać raporty (zdjęcia) tylko tak długo, jak to konieczne do sprawdzenia, czy konkretna osoba przestrzegała zasad kwarantanny. Argument „z dochodzenia roszczeń” zupełnie nas w tym kontekście nie przekonuje. Przesłane przez obywateli zdjęcia i dane o lokalizacji powinny być usuwane natychmiast po ich prawidłowym zweryfikowaniu (tzn. ustaleniu, że objęta kwarantanną osoba przebywa pod swoim adresem). 

W odpowiedzi na nasze wątpliwości Ministerstwo Cyfryzacji doprecyzowało: 

Nie tworzymy bazy zdjęć jako ustrukturyzowanego zbioru do przeszukiwania po identyfikatorze obywatela, np. PESEL. Składujemy je w celach określonych w regulaminie. Zdjęcia będą usuwane zaraz po odbyciu kwarantanny.

Z tej odpowiedzi wnioskujemy, że przez okres 6 lat będą przechowywane jedynie podstawowe dane, podawane przez użytkowników i użytkowniczki przy instalowaniu aplikacji, ale już nie raporty przez nich przesyłane. Do takiego zakresu nie mamy zastrzeżeń.

3. Czy dane o lokalizacji i zdjęcia tysięcy ludzi mogą zostać wykorzystane do innego celu, np. trenowania algorytmów rozpoznawania twarzy?

Z regulaminu aplikacji (par. 9) dowiadujemy się, że dostęp do danych mają następujące podmioty:

  1. Komenda Główna Policji,
  2. Wojewódzkie Komendy Policji,
  3. wojewodowie,
  4. Centralny Ośrodek Informatyki,
  5. Take Task SA,
  6. Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia.

Zgodnie z par. 9 ust. 9 regulaminu dane obywateli przez te wszystkie podmioty mogą być przetwarzane tylko ze względu na ważny interes publiczny, tj. zaistniałą sytuacją kryzysową związaną z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2. A konkretnie w celu wsparcia Służb w monitoringu realizacji kwarantanny osób, co do których istnieje podejrzenie, że mogą być roznosicielami choroby zakaźnej COVID-19. To dość jasno określony cel, niepozostawiający wiele miejsca na interpretację. Dodatkowo Ministerstwo Cyfryzacji zastrzega sobie prawo do retencji danych użytkowników aplikacji przez okres 6 lat, żeby zabezpieczyć interes prawny Skarbu Państwa związany z potencjalnymi roszczeniami użytkowników.

Czy to nas uspokaja? Nie do końca. O ile takie podmioty jak Centralny Ośrodek Informatyki czy Take Task SA rzeczywiście będą związane wspomnianym wyżej celem epidemiologicznym, o tyle ze służbami specjalnymi (o których w ogóle nie ma mowy w regulaminie aplikacji) może być inaczej. W Polsce, gdy tylko wchodzi w grę bezpieczeństwo państwa, kończy się zasięg regulaminów, ustaw i rozporządzeń chroniących prawa obywateli. Służby specjalne (ABW, AW, CBA, SKW i SWW) nie są objęte żadnymi przepisami dotyczącymi ochrony danych osobowych. W praktyce oznacza to, że mogą pozyskiwać od innych organów państwa wszystkie informacje, jakie uznają za przydatne do realizacji swoich zadań. 

Być może dmuchamy na zimne, ale staranność watchdoga każe nam to zastrzeżenie opisać. Jeśli okazałoby się, że dane o lokalizacji i zdjęcia przesyłane przez osoby odbywające kwarantannę domową są przechowywane dłużej przez którąkolwiek z uprawnionych instytucji, nie będzie można wykluczyć, że zostaną przechwycone przez służby do innych celów. Na przykład do trenowania algorytmów służących do rozpoznawania twarzy. Ten niepokój jest uzasadniony: trenowanie algorytmów twarzami użytkowników bez ich wiedzy i zgody ma długą i udokumentowaną historię – od Captchy przez FaceApp.

4. Czy aplikacja jest dobrowolna?

Ministerstwo Cyfryzacji podtrzymuje, że korzystanie z narzędzia jest i pozostanie dobrowolne. Tę wersję potwierdzają relacje osób, z którymi nawiązaliśmy kontakt: nikt nie wywierał na nie presji, żeby zainstalowały aplikację. Obserwujemy rozwój sytuacji pod tym kątem. Naszym zdaniem warunkiem legalności tego narzędzia jest utrzymanie możliwości wyboru. Obywatele nie powinni być zmuszani do zbierania i przesyłania swoich danych osobowych, jeśli istnieją alternatywne rozwiązania. Takim rozwiązaniem nadal pozostaje – i jak najdłużej powinno pozostać – wyrywkowe kontrolowanie tego, czy kwarantanna jest przestrzegana, przez policję lub sanepid (kontrola telefoniczna).

AKTUALIZACJA: od 1 kwietnia 2020 r. instalowanie aplikacji jest obowiązkowe dla osób odbywających kwarantannę domową. Podstawa prawna: art. 7e ust. 1 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz. U. poz. 374, z późn. zm.).

5. Dlaczego policja nadal odwiedza osoby korzystające z aplikacji?

Aplikacja jest przedstawiana jako narzędzie alternatywne do policyjnych kontroli. Tak długo, jak długo raporty z aplikacji potwierdzają, że zasady kwarantanny nie zostały naruszone, policja nie powinna niepokoić jej użytkowników. Doświadczenia osób, do których udało nam się dotrzeć, tej zależności jednak nie potwierdzają. Mimo tego, że kilka razy dziennie wysyłają swoje zdjęcia i nie ruszają się z mieszkania, policja nadal ich odwiedza. Zdarzyło się też, że zadzwonił sanepid. Dlaczego? W naszej ocenie takie nakładające się środki nadzorcze są nieproporcjonalne.

Siostra, u której mieszkam, jest przedszkolanką i ona rzeczywiście przeżywa te codzienne odwiedziny policji. I jeszcze się boi, że jak się sąsiedzi zorientują, że ma lokatora w kwarantannie, to jej nawet do sklepu nie wpuszczą – obawia się Karolina, która odbywa kwarantannę w małej miejscowości pod Poznaniem. Zainstalowałam aplikację, bo byłam ciekawa, jak działa produkt zaproponowany przez Ministerstwo. Myślałam też, że odciążę policjantów z obowiązku przyjeżdżania do mnie. Już sprawdziłam, jak działa, policjanci mówią, że i tak muszą przyjeżdżać, to nie będę narażać prywatności i ryzykować, że ktoś je wykorzysta.

Wreszcie pojawia się wątpliwość: co z osobami, które nie mają smartfona albo których sprzęt nie spełnia wymogów technicznych (iOS w wersji min. 13.2, Android min. 6.0, usługi Google Play – niedostępne w smartfonach Huawei)? One muszą liczyć się z wizytami funkcjonariuszy.

Ministerstwo Cyfryzacji, skonfrontowane z tymi pytaniami, uspokaja, że potrzebna jest jeszcze chwila na to, by system zaczął w pełni działać. Rząd podtrzymuje, że jego celem jest odciążenie funkcjonariuszy, a jednocześnie zaoszczędzenie obywatelom, którzy wolą korzystać z aplikacji, policyjnych wizyt.

Komendy sukcesywnie otrzymują informacje o korzystających z aplikacji. Tym samym policja przestaje odwiedzać pierwszych Obywateli korzystających z aplikacji. Policjanci będą również przekazywali Obywatelom informację o aplikacji. Szacujemy, że to kwestia kilku dni, by informacja skutecznie dotarła do wszystkich zainteresowanych.

Na marginesie: czy obywatele powinni mieć prawo samodzielnie weryfikować, jak działa aplikacja „Kwarantanna domowa”?

Naszym zdaniem tak – powinni mieć takie prawo. Koalicja European Digital Rights, do której należy Fundacja Panoptykon, wydała w ubiegłym tygodniu oświadczenie, w którym podkreśla, że kontrola społeczna wszystkich środków technicznych wykorzystywanych w walce z koronawirusem jest bardzo potrzebna. Na niej buduje się zaufanie do państwa: do tego, że naprawdę działa ono w naszym najlepszym interesie i niczego nie ukrywa.

W przypadku aplikacji taka społeczna kontrola jest możliwa pod warunkiem wykorzystania otwartego oprogramowania. Tymczasem wygląda na to, że „Kwarantanna domowa” jest przepisaną na szybko (co w tych okolicznościach jest zrozumiałe) aplikacją Taketask, w cywilu służącą do zarządzania sklepami (np. kontrolowania ekspozycji towaru). Czy możemy oczekiwać od firmy, że udostępni swój kod, na którym na co dzień zarabia, dla dobra publicznego? W tej sytuacji to oczekiwanie jest jak najbardziej zasadne. 

Jeśli jesteś sceptyczny/-a co do skuteczności apki, bo dostrzegasz tysiąc banalnych sposobów na jej oszukanie, nie odpowiemy na Twoje wątpliwości. Zapraszamy natomiast do dyskusji na forum Niebezpiecznik.pl.

[AKTUALIZACJA 9.04.2020] W związku z licznymi telefonami z pytaniami, co robić, jeśli aplikacja nie działa, skończyliście kwarantannę, a wciąż przychodzą zadania, etc., zachęcamy do odwiedzania strony Ministerstwa Cyfryzacji, które opublikowało Pytania i odpowiedzi o aplikację „Kwarantanna domowa”. Pod tym adresem znajdziecie tez informację, jak złożyć oświadczenie, jeśli z przyczyn technicznych nie możecie zainstalować aplikacji. My niestety możemy tylko przytaknąć Waszej frustracji.]

Katarzyna Szymielewicz, Anna Obem

Wesprzyj nas w walce o wolność! Wpłać darowiznę na konto Fundacji Panoptykon i przekaż 1% podatku (KRS: 0000327613).

Komentarze

"Tym samym weryfikacja po stronie serwera jest bezpieczniejsza dla Obywatela. Należy pamiętać, że nie każdy Obywatel ma zabezpieczony telefon, choćby w podstawowym stopniu."

"Podczas wykonywania pierwszego zadania widoczne jest pytanie o zgodę na dostęp do zdjęć, multimediów i plików na urządzeniu. Wykorzystywany jest on do zapisania wykonanego zdjęcia i odczytania tego zdjęcia w celu przesłania do automatycznej weryfikacji."

MC samo sobie przeczy. Skoro zdjęcie jest zapisywane na telefonie przed wysłaniem to jeśli ktoś ma "niezabezpieczony" telefon (co to znaczy??) to i tak już ma problem. Wysłanie na serwer pliku zapisanego na dysk przed niczym nie chroni.

ODRADZAM INSTALACJĘ TEJ APLIKACJI. Jest wadliwa. Kilka razy nie mogłam potwierdzić "zadania" ponieważ ukazywał się komunikat, że mam się znajdować w miejscu odbywania kwarantanny chociaż właśnie tam przebywałam (cały czas). Odinstalowałam aplikację, a irytujące komunikaty o konieczności wykonania zadania przychodzą. Jeszcze tylko 6 dni uff...

Dziś policja poinformowała mnie, że aplikacja jest obowiązkowa. Nigdzie, nie mogę potwierdzić tego.

> Dziś policja poinformowała mnie, że aplikacja jest obowiązkowa.

Policja często kłamie i manipuluje ale nie wierzę że posunęliby się aż do czegoś takiego.

Mi też dziś policja powiedziała, że ta aplikacja jest obowiązkowa (powołując się na jakąś ustawę). A właśnie na antenie radia tokfm (audycja Analizy) przedstawiciel policji powiedział, że NIE JEST.

Rozumiem że czas jest nadzwyczajny ale zachęcanie do potwierdzania obecności przez "selfie" spowoduje tylko jeszcze większe zaufanie Polaków do zakładania w ten sposób na przykład kont bankowych czy brania zdalnie pożyczek. Co jest niepożądane, bo kto ma nasze "selfie" z dokumentem w ręce, ten może się posługiwać później naszą tożsamością bez żadnych ograniczeń.

Ja i tak nie mam dostępu do aplikacji mimo ze jestem na kwarantannie od 8 dni-brak danych w systemie! A poza tym i tak nikt nie kontroluje czy siedzę w domu i czy czegoś nie potrzebuje !!!

Policja zachęca mnie do zainstalowania aplikacji. Jestem już 7 dzień na kwarantannie i po zainstalowaniu aplikacji odliczanie zaczyna się od tego momentu. Zrezygnowałem z tego pomysłu.

Dostałem SMS, że dostanę zadanie. Czas na jego wykonanie już prawie minął, a ja zadania dalej nie mam. Co jest nie tak?

Dostałem SMS, że dostanę zadanie. Czas na jego wykonanie już prawie minął, a ja zadania dalej nie mam. Co jest nie tak?

Też dostałem smsa o zadainu. Zadania nie było, następnie przyszedł sms przypominający o wykonaniu zadania, zadania nadal nie było. Ostatni sms to zgłoszenie do systemu, że zadanie nie zostało wykonane :)

mnie oprócz tego przyszło że mam zainstalowaną" aplikację pozorującą" i kazano ją odinstalować . Oczywiście żadnych pozorujących aplikacji nie instalowałem jest tylko orginalne oprogramowanie telefonu( Redmi) Poza tym dochodzą błąd serwera, wykonaj zadanie którego niema , błędy lokalizacyjne( że niby się jest w innej lokalizacji i nie da się wykonać zadania). Aplikacja mocno niedopracowana. Dużo zależy od posiadanego telefonu np. na telefonie żony ( nokia) można wykonać zadanie na moim już nie. Ostatnio dostaliśmy sms o zadaniu a w obu aplikacjiach na dwóch telefonach brak zadań.BEZNADZIEJNA

"Odinstalowałam aplikację, a irytujące komunikaty o konieczności wykonania zadania przychodzą."

Czyli niepełne odinstalowanie?

U nas (w Warszawie) również policja kłamie, że aplikacja jest obowiązkowa. Przecież to jest absurd pierwszego rzędu, czy państwo wie jakim telefonem dysponuję?

u mnie wczoraj bylo ok ,a dzisjai nie mozna bylo wykonac zadania .Po uplywie czasu przyszedl komunikat o niewykonaniu zadania i ze zostalem zarejestrowany w systemie .Kpiny !!!

Dzisaj także dostałam informację od policji, że "od wczoraj jest obowiązek instalacji aplikacji, nawet jak nie będzie sprawnie działać to proszę zainstalować". Nigdzie nie mogę znaleźć informacji o takim obowiązku (zresztą przecież niektórzy mogą nie mieć smartphonów). Czy ktoś coś wie na ten temat?

> U nas (w Warszawie) również policja kłamie, że aplikacja jest obowiązkowa. Przecież to jest absurd pierwszego rzędu, czy państwo wie jakim telefonem dysponuję?

Wie. Po pierwsze wszystkie karty SIM są zarejestrowane, a telefon przesyła swój IMEI do operatora - na tej podstawie ustali się łatwo model telefonu. Po drugie - numery telefonów zostały zebrane w kartach lokalizacyjnych.

Kto myśli, że władza będzie wykorzystywać zebrane dane o obywatelach tylko w uczciwych celach, grubo się myli.

Dostaję zadanie a Aplikacja nie otwiera się. Internet działa
Na ostatniej minucie wykonuję zadanie. Dostaję SMS- zadanie nie wykonane. Instalacja została dokonana w trakcie kwarantanny. Co wtedy jak mi się się skończy ? Obywatel raczej nie ma szansy na wysłanie zwrotne jakiegokolwiek sprostowania

Aplikacja była pisana niestarannie, byle szybciej. Nic dziwnego że nie działa jak powinna.

Jeżeli ten przepis o obowiązkowej aplikacji przejdzie, to mamy pełnego Orwella. Państwo zmusza do instalacji napisanego przez państwo oprogramowania na prywatnym telefonie.

dostaję SMS żebym zainstalował aplikację, choć nie jestem w kwarantannie...może dlatego że jestem (byłem, zwolnienie lekarskie po wprowadzeniu głupiej, bezsensownej ustawy o objęciu kwarantanną dojeżdżających do pracy za granicą) pracownikiem dojeżdżającym...?
A tak z drugiej beczki...Są jakieś nagrody za te zadania ;)

Codziennie dostaje smsy o tym ze mogę zainstalować aplikacje pomimo tego że nie mam kwarantanny, jest to już uciążliwe, gdzie powinienem zgłosić informacje o tym ?

Dziś dostałam SMS że zadanie nie zostało wykonane......nie rozumiem..... wcześniej nie było SMS o zadaniu, i w aplikacji też nie ma zadania do wykonania

http://orka.sejm.gov.pl/Druki9ka.nsf/0/985BF1E49CA2D51AC12585370038D2A6/... - projekt ustawy w sejmie.

Zdaje się, że szykuje się przedłużenie obowiązkowego 14dniowego okresu kwarantanny do 21, lub nawet 28 dni. Przy braku powszechnych testów mogą zamykać ludzi w domach na tak długo, jeśli tylko zechcą.

str. 18:
"Osoby, które były narażone na chorobę zakaźną lub pozostawały w styczności ze źródłem biologicznego czynnika chorobotwórczego, a nie wykazują objawów chorobowych, podlegają obowiązkowej kwarantannie lub nadzorowi epidemiologicznemu, jeżeli tak postanowią organy inspekcji sanitarnej przez okres nie dłuższy niż 21 dni, licząc od dnia następującego po ostatnim dniu odpowiednio narażenia albo styczności."

oraz str. 19:
"Obowiązkowa kwarantanna lub nadzór epidemiologiczny mogą być stosowane wobec tej samej osoby więcej niż raz, do czasu stwierdzenia braku zagrożenia dla zdrowia lub życia ludzkiego."

Jestem juz 10 dni na kwarantannie na granicy podałem wszystkie informacje i dwa numery niestety app nie działa...sciema ...10 dni po przekroczeniu granicy to wystarczający czas na rejestr .....???

Nie zauważyłam ze przyszło mi SMS i nie zrobiłam zadania, przyszło SMS ze jestem zarejestrowana w systemie, co to znaczy?

Co/gdzie mam zgłosić, że dostaję sms-y "zachęcające" do instalacji apki mimo, że zakończyła się kwarantanna? Dodatkowo, zacząłem je otrzymywać ostatniego dnia kwarantanny...

Nie mam kwarantanny a dostaje sms-y o instalacji tej apki. Jak mogę się z tego wypisać bo szlag mnie juz trafia

Czy ktoś przeją kontrole nad moim telefonem? Dostaje smsa o instalacji apki Kwarantanna bez numeru nadawcy. Mój operator nie ma pojęcia od kogo to dostaje. Co jest grane? Kwarantanny nie mam.

Jak przekraczałam granice 27 marca to pani ze straży granicznej kazała samemu zgłosić się do sanepidu, zadzwoniłam na drugi dzień i podałam dane to pani powiedziała ze już mnie wprowadza system i kwarantannę mam do 10 kwietnia. A jak teraz 29 marca chce zalogować się do aplikacji to wyskakuje ze nie jestem w systemie. powinnam to gdzieś zgłosić?

A ja powiedziałem im że nie mogę na zagraniczny telefon wgrać aplikacji i przynieśli mi polska kartę A ja powiedziałem im że mój telefon nie ma zaciągniętego simlocka tyle.

Nie chcę tej aplikacji, nie zamierzam jej instalować i korzystać z niej. Spamuje smsami non stop nawet po nocach i mnie budzi. Chooy mnie już strzela, speerdalycie z tą aplikacją i przestancie mnie nękać... yeahbunny rząd i pomysły jego.

Zakończyłam kwarantannę. Nie zainstalowałam aplikacji. Kilka razy dziennie dostaje smsy żeby zainstalować - dzisiaj po drugiej w nocy! Co zrobić żeby przestali do mnie pisać (zwłaszcza po nocach) ?

Jestem po kwarantannie. Dostaję cały czas smsy, że zainstalować aplikację. Dzwoniłam na infolinię, pani oprócz poradzenia, by ignorować sms'y nic nie poradziła. Jedyne wyjście, to chyba zablokowanie i zgłoszenie jako spam, bo ile można...

Od tygodnia nie jestrn na kwarantannie a sms codziennie przychodzi ze mam zainsyslowac aplikacje!!! Syf i tyle tak panstwo nasze ma wirusa i wszystko pod kontrola haa

Usłyszałem kilkukrotnie od różnych osób które starają się wymusić na mnie instalację apki że jest obowiązkowa....

Ludzie, nie instalujcie tego rządowego syfu.

Niestety, według przepisów które uchwalił niedawno Sejm, aplikacja ma być obowiązkowa.

Jestem po kwarantannie. Dostaję cały czas smsy, że zainstalować aplikację. Dzwoniłam na infolinię, pani oprócz poradzenia, by ignorować sms'y nic nie poradziła. Jedyne wyjście, to chyba zablokowanie i zgłoszenie jako spam, bo ile można... mam identyczny problem...

Jestem na kwarantannie od 8 dni i nadal nie dodano mojego numeru do bazy. Czy ktos ma podobny problem? Czy fakt e to numer angielski cos zmienia? Policja ktora mnie kontroluje codziennie nie moze do mnie zadzwonic bo maja zablokowane zagraniczne numery.

Czy zgodna z prawem RODO będzie ta aplikacja w sytuacji, gdy właśnie przegłosowywana jest zmiana, że aplikacja ma być obowiązkowa dla każdego w kwarantannie, kto jest w stanie ją zainstalować? Wskażę tylko, że telekomy otrzymują informację z jakiego modelu telefonu się korzysta i nie będzie się dało powiedzieć "nie mam możliwości", chyba, że ten telefon jeszcze dziś się wyrzuci i jakimś cudem nabędzie jakąś staroć w ZAMKNIĘTYCH punktach sprzedaży.

To wspaniała okazja, aby owce na rzeź prowadzone same sobie poinstalowały wtyczkę najgroźniejszego systemu permanentnej inwigilacji PEGASUS.

A jesli osob zainstalowala te aplikacje a jest juz 4 dzien czy to jakos zostaje zweryfikowane ze konkretnego dnia ma koniec?

Ludzie przestańcie brzdzić o Pegasusie. Pegasus działa tak że jest wgrywany na telefon NIEPOSTRZEŻENIE, nie potrzebuje żadnej aplikacji do tego.

Aplikacja "kwarantanna domowa" to zło, a obowiązek jej instalacji to Orwell, ale nie wymyślajcie nieistniających zagrożeń. Groźny jest sam pomysł zmuszania ludzi do instalacji czegokolwiek na prywatnym sprzęcie, a nie to jak ta aplikacja wygląda i co robi.

Pytanie do prawników: nie widzę żadnych przepisów karnych. Czy to znaczy że za niezainstalowanie tej aplikacji, mimo obowiązku, nic się obywatelowi nie stanie?

Strony

Dodaj komentarz