prywatna cenzura

23.02.2021

W piątek australijskie media (i nie tylko) zniknęły z Facebooka. Firma Marka Zuckerberga po raz kolejny w ciągu kilku miesięcy zademonstrowała swoją władzę. Władzę, którą – podkreślmy – wykorzystuje na co dzień, tyle że w mniej widoczny sposób. Czym kieruje się Facebook przy podejmowaniu decyzji, jakie informacje trafią (lub nie) do 2 miliardów ludzi korzystających z tej platformy na całym świecie? Jak to możliwe, że może on ot tak wyłączyć informacje w całym kraju? Jakie wnioski powinniśmy wyciągnąć z piątkowego protestu?

08.02.2021

22 stycznia o 6:11 automatyczny system powiadomień YouTube’a poinformował Społeczną Inicjatywę Narkopolityki, że usunął z serwisu jeden z jej filmów – jako niezgodny z regulaminem. Automat dodał, że jeśli sytuacja się powtórzy, SIN nie będzie mogła przez tydzień publikować treści. Poradził też, żeby redaktorzy SIN zapoznali się z regulaminem i przejrzeli opublikowane treści pod względem tego, czy na pewno są z nim zgodne. Niestety, nie dał im na to zbyt wiele czasu, bo z kolejnego maila (również z 22 stycznia o 6:11) SIN dowiedziała się, że jej konto zostało „trwale usunięte z YouTube’a”. Domyślacie się pewnie, że odwołanie się od tej decyzji to nie była zwykła formalność…

04.02.2021

Zamiast obiecywanej wolności słowa w Internecie ogłoszony z hukiem projekt ustawy ministra Ziobry wprowadza inwigilację i cenzurę. Zamiast ograniczać władzę platform internetowych i umożliwiać Polkom i Polakom swobodne wyrażanie poglądów w sieci – przyznaje nowe możliwości służbom, które będą mogły na masową skalę sprawdzać, co robimy on-line, i proponuje ochronę tylko wybranych poglądów oraz grup, które dziś czują się dyskryminowane na Facebooku lub YouTubie. Wyjaśniamy, co znalazło się w projekcie i dlaczego nazywamy go ustawą inwigilacyjną 2.0.

28.01.2021

Co powinno zostawać w sieci, a co z niej znikać? I kto powinien o tym decydować? Po blokadzie Prezydenta Trumpa w mediach społecznościowych, na nowo rozgorzała dyskusja o cenzurze i regulacji usuwania treści w Internecie. Tak się składa, że zarówno Komisja Europejska jak i Minister Ziobro pracują nad rozwiązaniami. O ich zaletach i wadach rozmawiamy z Anną Mazgal, doradczynią ds. polityki unijnej w grupie Wikimedia Deutschland oraz Dorotą Głowacką, prawniczką z Fundacji Panoptykon, specjalistką ds. litygacji strategicznych.

23.11.2020
logotyp-zbiorka-zablokowani

Dokładnie tydzień temu ruszyliśmy z internetową zbiórką na tłumaczenie pozwu przeciwko Facebookowi,  a już w piątkowe popołudnie na naszym koncie uzbierała się cała potrzebna kwota. W rekordowym tempie wpłaciliście 9305,80 zł (koszty tłumaczenia to 8 841,56 zł). W imieniu swoim i Społecznej Inicjatywy Narkopolityki serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy dołożyli się do naszej zbiórki i pomogli nam ją rozpromować.

19.11.2020

Miały być serca, lajki i zasięgi, a jest…ban, żółty dolarek, frustracja. Jeżeli Internet to Twój żywioł, dobrze wiesz, o czym mowa. Nie wszystko, co wrzucasz do sieci, trafia do odbiorców. Część znika po drodze, zablokowane przez ślepy na kontekst algorytm lub moderatora. Niestety szanse na skuteczne odwołanie się od decyzji platform internetowych są bardzo marne, dlatego zdarza się, że użytkownicy i użytkowniczki szukają sprawiedliwości w sądzie. O tym, za co pozwać, jakie przeszkody trzeba pokonać i jaki wpływ na działanie wielkiej platformy może mieć jeden pozew zablokowanego użytkownika opowiadają Łukasz Lasek i Piotr Golędzinowski, prawnicy z kancelarii Wardyński i Wspólnicy, która pro bono prowadzi sprawę SIN vs Facebook.

16.11.2020

Po ponad roku bawienia się w kotka i myszkę z Facebookiem, który nie chciał przyjąć naszego pozwu po polsku, dostaliśmy decyzję sądu: Społeczna Inicjatywa Narkopolityki (organizacja, którą wspieramy w sporze sądowym po wielokrotnym blokowaniu jej kanałów społecznościowych przez platformę) musi zapłacić 8 841,56 zł za tłumaczenie pozwu. Od tego, czy zdołamy uzbierać tę kwotę, mogą zależeć dalsze losy sprawy SIN vs Facebook. Liczymy na Twoją pomoc! 

13.05.2020

Nie tylko prywatność może ucierpieć podczas pandemii. I nie tylko z powodu działań podejmowanych przez rządy – uważajmy także na to, co w tym czasie robią platformy społecznościowe i jak może to wpłynąć na naszą wolność wypowiedzi i swobodny dostęp do informacji.