Czy ABW karze za odmowę współpracy? Sprawa Ameera Alkhawlany’ego

Artykuł

Czy Ameer Alkhawlany trafił do aresztu i ma być deportowany do ogarniętego wojną Iraku za odmowę współpracy z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego? Sytuacja przypomina Proces Kafki: ani opinia publiczna, ani sam zatrzymany, ani jego obrońca nie wiedzą, co okazało się problemem dla służb. Zaapelowaliśmy do sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych, żeby przyjrzała się tej sprawie. Domagamy się też zmian w procedurze decydowania o wydalaniu z Polski obcokrajowców, żeby zagwarantować im prawo do obrony.

W tej sprawie kluczowe jest pozbawienie zatrzymanego prawa do obrony – tylko z tego powodu, że nie ma polskiego obywatelstwa. Fundacja Panoptykon w swoim wystąpieniu do posłów domaga się również, by zmieniono przepisy tak, żeby w sposób systemowy zagwarantować cudzoziemcom prawo do obrony w podobnych sytuacjach. Takim rozwiązaniem mogłoby być np. stworzenie instytucji specjalnego pełnomocnika, który miałby wgląd w materiały niejawne, dzięki czemu mógłby występować w obronie zatrzymanego.

Tylko posłowie z sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych mogą zażądać wyjaśnień od szefa ABW.

Ameer Alkhawlany, student trzeciego stopnia na Wydziale Biologii i Nauk o Ziemi Uniwersytetu Jagiellońskiego, został aresztowany i osadzony w ośrodku dla cudzoziemców na podstawie opinii szefa ABW, który uznał go za „zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski”. Irakijczykowi grozi deportacja do ogarniętej wojną ojczyzny. Motywy tej decyzji są tajne. Nie pozna ich ani opinia publiczna, ani sam Ameer Alkhawlany i jego obrońca. Fundacja Panoptykon zwróciła się do posłów z sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych, żeby przyjrzeli się sprawie Alkhawlany’ego – tylko oni mogą oni zażądać od szefa ABW wyjaśnień.

Jeśli powody wydalenia Ameera Alkhawlany’ego nie zostaną wyjaśnione, pozostanie nam przyjąć, że w Polsce odmowa współpracy ze służbami jest karana deportacją.

Sam aresztowany podejrzewa, że decyzja o wydaleniu z kraju może być karą za odmowę współpracy ze służbami. Wyjaśnienie tej sprawy leży przede wszystkim w jego interesie. Wydaje się jednak, że również ABW powinno zależeć na oczyszczeniu swojego wizerunku z tak poważnego zarzutu. Podstawą prowadzenia tajnych operacji i wydawania niejawnych opinii przez służby musi być zaufanie do tego, że działają zgodnie z prawem. Sprawa Ameera Alkhawlany’ego to zaufanie podważa. Jeśli powody jego wydalenia nie zostaną wyjaśnione, pozostanie nam przyjąć, że w Polsce odmowa współpracy ze służbami jest karana deportacją. Takie działania są niedopuszczalne w demokratycznym państwie prawa.

Opracowanie: Anna Obem

Współpraca: Wojciech Klicki, Jędrzej Niklas, Katarzyna Szymielewicz

Być jak Józef K. – czyli kafkowska sytuacja osób uznanych za zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski [PDF, 247 KB]

Wystąpienie Fundacji Panoptykon do Komisji ds. Służb Specjalnych w sprawie Ameera Alkhawlany'ego [PDF, 248,13 KB]

Komentarze

Nie wiemy, ale Brunon K. jest w zupełnie innej sytuacji, bo ma prawo do obrony i może odpierać oskarżenia.

Efekty ustawy antyterrorystycznej.
Brawa dla Pana Prezydenta,że jako strażnik Konstytucji

Dodaj komentarz