Internetowe konto pacjenta – czy jest się czego bać?

Artykuł

Do końca tego roku ma ruszyć Internetowe konto pacjenta – program pozwalający na dostęp pacjentów do informacji o swojej historii zdrowia. Korzystanie z aplikacji nie ma być obligatoryjne. Jednocześnie wszystko wskazuje na to, że posłowie przesuną obowiązek wprowadzenia elektronicznej dokumentacji medycznej do 2017 roku. Rewolucja informatyczna w ochronie zdrowia zostaje więc odroczona, jednak pytania o ochronę prywatności pacjentów pozostają jak najbardziej aktualne.

Centrum Systemów Informacyjnych w Ochronie Zdrowia (CSIOZ) – podmiot odpowiedzialny za informatyzację placówek – uruchomił niedawno specjalny portal Ezdrowie.gov.pl. Strona ma informować pacjentów o tym, jakie zmiany w ochronie zdrowia czekają ich w najbliższym czasie. Kampania informacyjna ma też swoją ambasadorkę Dorotę Wellman, która trzymając w ręku tablet, zachwala nowe rozwiązania informatyczne.

Obecnie portal Ezdrowie.gov.pl podaje informacje o programie, który ma wystartować na przełomie listopada i grudnia br. – czyli Internetowym koncie pacjenta (IKP). Dzięki aplikacji IKP pacjenci mają uzyskać dostęp do swoich danych medycznych oraz historii leczenia. Program ma również umożliwiać wystawianie recept i skierowań w formie elektronicznej. Jak zapewnia CSIOZ, to pacjenci będą decydować, kto i kiedy może przeglądać ich dane – IKP ma zapewniać pełną kontrolę nad danymi medycznymi.

Docelowo Ezdrowie.gov.pl ma być również platformą informacyjną, dzięki której obywatele dowiedzą się o innych elementach rewolucji informatycznej w ochronie zdrowia. A ta znacznie spowolniła. Termin wprowadzenia obowiązku elektronicznej dokumentacji ma zostać przesunięty z sierpnia br. na rok 2017 – tak zakłada niedawno przedstawiony w sejmie poselski projekt nowelizacji ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia (SIOZ). Nie stanowi to zresztą zaskoczenia: na problemy związane z informatyzacją placówek ochrony zdrowia i funkcjonowaniem CSIOZ już rok temu zwracała uwagę Najwyższa Izba Kontroli.

Poselski projekt nowelizacji zawiera, niestety, tylko zmianę terminu wprowadzenia elektronicznej historii medycznej. Tymczasem sama ustawa jest bardzo kontrowersyjna. Ze względu na przepisy, które nie gwarantują ochrony prywatności pacjentów, od początku była krytykowana przez Fundację Panoptykon. Ustawa nie precyzuje, kto oraz w jakich celach będzie przetwarzał dane pacjentów. Istotnym problemem jest m.in. upoważnienie ministra zdrowia do tworzenia w drodze rozporządzenia rejestrów medycznych. Tak sformułowane przepisy nie stwarzają odpowiednich gwarancji ochrony danych pacjentów i dlatego mogą być sprzeczne z konstytucją. Podobnego zdania jest Rzecznik Praw Obywatelskich, która skierowała w lipcu zeszłego roku część przepisów ustawy o SIOZ do Trybunału Konstytucyjnego.

W tym kontekście zapewnienia o pełnej kontroli pacjentów nad danymi w IKP oraz – szerzej – w nowym systemie elektronicznej dokumentacji medycznej nie znajdują potwierdzenia w prawie. Informacje zawarte na portalu Ezdrowie.gov.pl nie mówią nic o zagrożeniach prywatności, jakie niesie za sobą powszechna informatyzacja ochrony zdrowia. Sama kampania jest prowadzona w duchu bezkrytycznego zachwytu nad nowymi technologiami i chwalenia modernizacji. Pacjenci wykorzystywać mają tablety, laptopy i smartfony, dzięki czemu zaoszczędzą czas i pieniądze. Pokazywanie wyłącznie korzyści i angażowanie znanych twarzy przypomina bardziej reklamę komercyjnego produktu niż skierowaną do obywateli rzetelną kampanię informacyjną. Od takiej oczekiwalibyśmy bowiem przystępnego przedstawienia wszystkich ważnych aspektów informatyzacji ochrony zdrowia – tak by obywatele mogli świadomie podejmować decyzje o tym, czy chcą korzystać z kolejnych narzędzi, czy nie.

Jędrzej Niklas

Więcej na temat Systemu Informacji Medycznej

*Ilustracja do tekstu pochodzi z portalu ezdrowie.gov.pl

Dodaj komentarz