Po zamachach w Paryżu

W skrócie

Każdy wstrząs w naszym bezpiecznym świecie wywołuje gwałtowne zapotrzebowanie na mocną reakcję. Po tragicznym w skutkach zamachu terrorystycznym w Paryżu kolejni komentatorzy i decydenci zaczynają nawoływać do odwetu i wzmocnienia środków bezpieczeństwa. Francuskim służbom już wcześniej znacznie poszerzono możliwości inwigilowania osób podejrzewanych o terroryzm, a jednak nie udało im się zapobiec tragedii. Czy zatem polityka rozszerzania nadzoru może okazać się skuteczna? Jaką cenę za nią przyjdzie nam zapłacić? „Sądząc po temperaturze medialnego dyskursu, potrzeba wprowadzenia »nowych, drastycznych środków bezpieczeństwa« zostanie skierowana przeciwko uchodźcom – niewinnym ludziom uciekającym przed tym samym reżimem, któremu wojnę wypowiedział prezydent Hollande”, pisze Katarzyna Szymielewicz w komentarzu do reakcji na piątkowe zamachy w Paryżu.

Dodaj komentarz