Śmieciowa inwigilacja trafiła… do kosza

W skrócie
Element dekoracyjny

W październiku alarmowaliśmy, że Ministerstwo Środowiska chce, by opakowania trafiające do śmieciarek były „trwale oznakowane w sposób umożliwiający identyfikację imienia i nazwiska oraz adresu zamieszkania lub nazwy i adresu siedziby wytwórcy odpadów”. Jednym słowem – przygotowywany w resorcie projekt zakładał, że każdy z nas będzie musiał podpisywać swoje worki na śmieci. Na szczęście wczoraj ministerstwo poinformowało o wykreśleniu kontrowersyjnego przepisu z projektu rozporządzenia. Zgodnie z opublikowaną tabelą decydująca była opinia Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, który jednoznacznie wskazał, że takie rozwiązanie będzie niezgodne z prawem. Bez względu na to, co przesądziło o zmianie – wywołane przez nas medialne poruszenie, przez które ministerstwo musiało tłumaczyć się ze swoich pomysłów, czy opinia prawna GIODO – cieszymy się, że przepisy wprowadzające „śmieciową inwigilację” trafiły… do kosza.

Komentarze

Parszywe, bezczelne, pasożytnicze bydło: jeszcze czego?! Non possumus! Nb.: koszty utylizacji, ogólnie, względem producentów; niech proporcjonalnie przerzuca potem na k-tow. I ten kosztowny system, w Polsce jest niewydolny: wzdłuż dróg i rzek śmieci!!!. Item: obłuda i schizoidalnosc,
bo, chociażby, nie wiemy jakie były wcześniejsze nazwiska osobników na eksponowanych
stanowiskach, czy i jak ich inteligencja zwyciężyła w uczciwej konkurencji, ile im płacimy i za co - ochrona danych?; a ordynarna, nachalna inwigilacja zywicieli?!
I smieciarze chcą sobie, na fali unijnego absurdu też inwigilowac... Na holote powinien wystarczyć mocny
bat! Nie skąpmy razow: płacimy i wymagamy!

Dodaj komentarz