Więcej śledzących ciasteczek na polskich portalach – dlaczego nas to nie dziwi?

W skrócie

Według Instytutu Reutersa, działającego przy Uniwersytecie Oksfordzkim, Polska jest jedynym z siedmiu badanych krajów, w którym po wejściu w życie RODO wzrosła liczba ciasteczek serwowanych przez strony trzecie na portalach informacyjnych.

Badacze przeanalizowali średnio po 30 największych portali informacyjnych w siedmiu europejskich państwach pod kątem obecności treści i ciasteczek stron trzecich. Te państwa to: Finlandia, Francja, Hiszpania, Niemcy, Polska, Wielka Brytania i Włochy. Badanie zostało przeprowadzone w kwietniu 2018 r. – na miesiąc przed wejściem w życie RODO – i zostało powtórzone dwa miesiące później, w czerwcu, aby porównać, czy i jak nowe prawo wpłynęło na liczbę śledzących ciasteczek.

Największy spadek liczby ciasteczek (45%) zaliczyła Wielka Brytania. We Francji, Hiszpanii i Włoszech ta liczba spadła o około 30%, a w Finlandii – o 19%. W Niemczech spadek był mniejszy i wyniósł 6%.

Polska była jedynym krajem, który zanotował wzrost liczby śledzących ciasteczek, i to rzędu 20%. Przed wejściem w życie RODO przeciętny polski portal newsowy serwował średnio 100 ciasteczek zewnętrznych podmiotów. W czerwcu 2018 r. ciasteczek było już 120. Co ciekawe, jak piszą badacze, za taki wzrost były odpowiedzialne cztery z 29 przeanalizowanych portali – zgadujemy, że chodzi o największych polskich wydawców.

Naszym zdaniem wzrost liczby ciasteczek jest logiczną konsekwencją tego, w jaki sposób portale zbierają zgody użytkowników na śledzenie przez „zaufanych partnerów” – tj. poprzez okienka tak zaprojektowane przez specjalistów od UX (user experience), by niemal każda aktywność oznaczała zgodę, a jej niewyrażenie, wymagające przebrnięcia przez „ustawienia zaawansowane”, było zarezerwowane tylko dla naprawdę zdeterminowanych użytkowników.  

Skrót tego artykułu ukazał się po angielsku w najnowszym numerze GDPR Today (portalu monitorującego życie RODO), którego pierwszą edycję przygotowała Fundacja Panoptykon we współpracy z Access Now i 7 innymi organizacjami. 

Zobacz też:

Panoptykon: Branża interaktywna konsultuje Internet. I potwierdza własne tezy

Panoptykon: Przegląd (złych i dobrych) praktyk: Zgoda wyinterpretowana z niejednoznacznego działania (np. używania serwisu), Zgoda domyślna

Od niemal 10 lat Fundacja Panoptykon walczy o lepszą ochronę wolności i prywatności w Internecie. Wesprzyj nas w tej walce!

Komentarze

No, niestety, chciwe korporacje próbują obchodzić GDPR jak tylko mogą. Smutne i wkurzające

Mam nadzieję, ze w przyszłości przejdzie prawo ustanawiające header "Do Not Track" ostateczną decyzją użytkownika, upraszczającą cały system...

Ja to wiedziałem od pierwszego okienka, które mi wyskoczyło jak ci "spryciarze" sobie obchodzą przepisy.
Wydawców około tysiąca i każde z osobna trzeba było wyłączyć suwakiem (nawet nie "ptaszkiem" co by ułatwiło sprawę), tak tak suwakiem, który tylko działał na klik myszki a nie na jakiś skrót klawiaturowy mało to co jakiś czas trzeba było ponowić tą akcję bo "nie potrafili" (czyt.nie chcieli tak zrobić) zrobić tak by ciasteczko nie wygasało z zapamiętanym ustawieniem.
Porządne portale dały możliwość wyłączenia wszystkich jednym klikiem.
Ja jednak jestem z tych upartych i zaznaczałem po kolei dla zasady bo wkurza mnie to cwaniactwo.
Z czasem dopiero niektórzy wprowadzili ułatwienie w wyłączeniu wszystkich dostawców oraz zapamiętanie ale nie wiadomo ilu jeszcze tego nie zrobiło.

Dodaj komentarz