Wiza za Facebooka

Artykuł
Obrazek do tekstu - zadowolona para otoczona czarnymi postaciami

Już niedługo amerykańskie służby graniczne będą mogły domagać się od osób wjeżdżających do Stanów Zjednoczonych podania loginów i haseł do portali społecznościowych –  zapowiedział John Kelly, nowy sekretarz ds. bezpieczeństwa narodowego administracji prezydenta Trumpa. Ta praktyka dotyczyć ma przynajmniej osób z państw objętych kontrowersyjnym dekretem nowego prezydenta o zakazie imigracji, czyli Syrii, Iraku, Somalii, Iranu, Sudanu, Libii i Jemenu. Osoby, które odmówią, nie będą mogły wjechać na terytorium Stanów Zjednoczonych. Niewykluczone, że z czasem pomysł zostanie rozszerzony na obywateli państw spoza siódemki z dekretu Trumpa.

Na portalach społecznościowych dzielimy się bardzo wieloma informacjami o swoim życiu, swoich poglądach i zainteresowaniach. Wiele osób nie zdaje sobie jednak sprawy, ile można wyczytać z ich polubień czy obserwowanych przez nie stron. Dane do logowania pozwolą na dostęp nie tylko do publicznie dostępnych informacji, ale także do prywatnych rozmów prowadzonych przez użytkowników portali społecznościowych. Amerykańskie organizacje pozarządowe biją na alarm, że takiej ingerencji w prywatność nie da się uzasadnić dbałością o bezpieczeństwo, a także że dotknie ona przede wszystkim niewinnych ludzi. Terroryści zawczasu zadbają o to, by ich profile w portalach społecznościowych nie budziły żadnych podejrzeń.

W grudniu zeszłego roku Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego wprowadził do formularza zgłoszenia wypełnianego przez osoby, które chcą wjechać do USA z jednego z państw będących poza systemem wizowym (Visa Waiver Countries), okienko, w którym należy podać identyfikatory wykorzystywane w portalach społecznościowych. Podanie nicków jest dobrowolne, a dzięki niemu amerykańskie służby mają dostęp do publicznie dostępnych informacji. Zatem to od ustawień prywatności danego użytkownika w serwisie społecznościowym zależy, jak wiele informacji o nim uzyskają amerykańskie służby. Zebrane w ten sposób dane mają być wykorzystywane do oceny, czy dana osoba ma niecne zamiary bądź podejrzane powiązania. Czy w ten sposób rzeczywiście uda się zebrać jakieś przydatne informacje? Jest to wątpliwe, a prywatność wielu osób może ucierpieć. I czy z czasem podejrzana nie stanie się sama odmowa podania nicka.

Przeskok od opcjonalnego (przy zastrzeżeniu jak wyżej) podawania identyfikatorów do obligatoryjnego podawania danych logowania nastąpił ekspresowo. Pokazuje to, w jakim kierunku sprawy mogą potoczyć się w przyszłości. Łatwo można sobie wyobrazić, że za chwilę pomysły te obejmą kolejne grupy osób przyjeżdżających do USA i podróżujących obywateli tego kraju. Ciekawe też, jak szybko za przykładem Amerykanów podążą inne kraje. Być może już niedługo żądanie przez służby graniczne danych dostępowych do konta na Facebooku stanie się standardem. Bardzo złym standardem.

Anna Walkowiak

Komentarze

Aktualnie jestem w trakcie oczekiwania na skasowanie konta (wymagają 2 tygodni bez logowania), obawiam się czy będę miał w ogóle szanse dostać wizę za kilka miesięcy (zamierzam się ubiegać o turystyczną).

Nie rozumiem. Kasujesz konto na Facebooku, a chcesz oddać swoje odciski palców na 75 lat do amerykańskiej bazy danych?

Przecież Facebook jest amerykański, to przez NSA mogą pobrać wszystkie te informacje. O co tu chodzi? A jak nie mam facebooka, twittera itp. to nie pojadę?

PORA NA VIZY DO POLSKI DLA AMERYKANÓW, BO SIĘ DZIADOSTWO PANOSZY.

Jak nie masz kont na szajstwiterach yo nie pojedziesz do usalandii.

Nie mam konta na Facebooku i ta strona mnie przeraża. To jakaś groteska.
Jeśli już na nią zbłądzę to na początek wita mnie KAPCIEM.
Gdy już go wypełnię, wstawia mi na cały ekran wiadomość, sugerując żebym się zalogował.
Gdy klikam żeby się walili, to wiadomość udaje się zmniejszyć do... pół ekranu.
A jeśli jestem wytrwały i spędzę na niej kilka minut, to w końcu pojawia się ostateczna wiadomość że "musisz się zalogować".
Facebook przemawia do mnie: "Musisz się zalogować".
To się o jakiegoś mema prosi.

@niezasymilowany:
Spróbuj PPM -> Narzędzie porgramistyczne / analizuj element / zbadaj element - różnie się to zwie.
Znajdź zwinięty fragment kodu między znacznikami <div> tak by podświetliło tego chamskiego boxa i kliknij by go ukryć albo usunąć z lokalnej kopii strony - nie będzie zasłaniał (niestety po załadowaniu strony trzeba to robić od 0) - może są jakieś gotowe skrypty a'la AdBlock na to.

Dodaj komentarz