Odpowiadamy na pytania o aplikację „Kwarantanna domowa”

Artykuł

19 marca rząd udostępnił aplikację „Kwarantanna domowa”. Narzędzie ma z jednej strony za zadanie odciążyć służby w weryfikowaniu, czy osoby, które powinny przebywać na kwarantannie, stosują się do ograniczeń. Z drugiej strony – jak wyjaśnia Ministerstwo Cyfryzacji – ma ułatwić obywatelom i obywatelkom odbywanie kwarantanny.

Po opublikowaniu aplikacji, którą w nadchodzących dniach będą instalować dziesiątki tysięcy osób objętych kwarantanną, zaczęły do nas docierać pytania o to, czy zaproponowane przez rząd narzędzie jest bezpieczne z punktu widzenia ochrony naszych danych. Stawiają je osoby, które nie chcą bojkotować państwa w jego wysiłkach na rzecz walki z epidemią, ale są zaniepokojone tym, że aplikacja zbiera dokładne dane o ich lokalizacji i dane biometryczne. W jakich celach te dane mogą być w przyszłości wykorzystane przez państwo? Czy zasilą bazy danych służb? A może posłużą do trenowania polskich algorytmów do rozpoznawania twarzy?

[AKTUALIZACJA: od 1 kwietnia instalowanie aplikacji jest obowiązkowe]

Podjęliśmy wyzwanie ustalenia odpowiedzi na nurtujące naszych czytelników i czytelniczki pytania. W tym celu nie tylko uważnie przeczytaliśmy regulamin aplikacji i zweryfikowaliśmy jej uprawnienia (w sklepie Google Play). Zebraliśmy też doświadczenia kilku osób, które skorzystały z aplikacji podczas kwarantanny domowej. Wreszcie – skonfrontowaliśmy nasze wątpliwości z ekspertami z Ministerstwa Cyfryzacji.

Oto, co udało się nam ustalić.

1. Jakie dane o użytkowniku zbiera aplikacja? Czy nie zbiera ich za dużo?

Według regulaminu aplikacja zbiera: ID obywatela – techniczny identyfikator, imię, nazwisko, numer telefonu, deklarowany adres pobytu, zdjęcie, lokalizację obywatela, datę końca kwarantanny.

Jednak po kliknięciu opcji Uprawnienia w sklepie Google Play okazuje się, że aplikacja ma szersze uprawnienia, np.:

  • widzi, z jaką siecią Wi-Fi się łączysz;
  • odczytuje zawartość pamięci Twojego urządzenia i może modyfikować lub kasować jego zawartość;
  • odczytuje identyfikator urządzenia i informacje o połączeniu;
  • ma dostęp do aparatu i mikrofonu, może więc nagrywać dźwięk i wideo;
  • odczytuje lokalizację na bazie danych z sieci komórkowej i GPS;
  • ma też kontrolę nad latarką.

Po zainstalowaniu aplikacji okazuje się, że sprawdza też, jakie inne aplikacje są zainstalowane na telefonie i czy nie ma wśród nich takiej, która oszukuje lokalizację.

O tych funkcjach nie ma informacji w regulaminie aplikacji. Zapytaliśmy o nie Ministerstwo Cyfryzacji. Oto odpowiedź: 

Aplikacja korzysta z dostępu do lokalizacji na podstawie GPS, sieci komórkowej i Wi-Fi. Nie rejestruje (nie odnotowuje), z jakiej sieci korzysta Obywatel. Zgodę na dostęp do lokalizacji Obywatel wyraża, akceptując systemowe powiadomienie. Powiadomienie pojawia się w momencie pierwszego uruchomienia aplikacji. (…) Podczas wykonywania pierwszego zadania widoczne jest pytanie o zgodę na dostęp do zdjęć, multimediów i plików na urządzeniu. Wykorzystywany jest on do zapisania wykonanego zdjęcia i odczytania tego zdjęcia w celu przesłania do automatycznej weryfikacji.

Ministerstwo poinformowało nas, że aplikacja nie korzysta z pozostałych funkcji (latarki czy nagrywania dźwięku). Gdyby np. chciała uruchomić mikrofon, osoba korzystająca z aktualnego systemu Android albo iOS otrzymałaby analogiczne powiadomienie jak w przypadku dostępu do zdjęć, multimediów i plików na urządzeniu. Nic takiego się nie dzieje, nie mamy zatem powodów, by wątpić w zapewnienia Ministerstwa. 

Udało nam się potwierdzić, że aplikacja nie sprawdza lokalizacji użytkowników przez cały czas, a jedynie podczas uruchamiania i wykonywania przez użytkownika zadania. Ministerstwo zapewnia też, że aplikacja korzysta z aparatu wyłącznie po to, by robić zdjęcia. Nie nagrywa krótkich filmików, czego obawiali się eksperci komentujący zabezpieczenia aplikacji przed typowymi próbami oszustw ze strony użytkowników. 

Co o tym wszystkim sądzimy? Uważamy, że zakres zbieranych przez aplikację danych jest adekwatny do jej celu, a więc zweryfikowania, czy użytkownik nie narusza zasad kwarantanny domowej. Z jednym zastrzeżeniem: przesyłanie zdjęć twarzy na serwery Ministerstwa Cyfryzacji nie jest niezbędne, ponieważ analiza zgodności twarzy i weryfikacja metadanych zdjęcia (czasu wykonania i geolokacji) mogłaby się też odbywać lokalnie, na urządzeniu użytkownika. 

Rozwiązanie zastosowane w aplikacji „Kwarantanna domowa” oznacza, że (mniej lub bardziej twarzowe) zdjęcia osób wraz ze szczegółami widocznymi w tle, które niekoniecznie chciałyby pokazywać, trafiają na serwery, skąd mogą trafiać dalej w bliżej nieokreślonym celu i być przetwarzane na różne sposoby. Zamiast wysyłać zdjęcia na serwery Ministerstwa lepiej z punktu widzenia prywatności byłoby wykonywać analizę zgodności twarzy na urządzeniu. Taki algorytm (np. FisherFace) mógłby tworzyć lokalny model cech biometrycznych. Suma kontrolna takiego wzoru mogłaby być przechowywana na serwerze, by weryfikować, czy wzór się nie zmienił w czasie. W przypadku nadejścia żądania weryfikacji lokacji oraz twarzy sprawdzane byłoby tylko to, czy lokalny wzorzec się nie zmienił, a następnie – również lokalnie – następowałoby porównanie twarzy z wzorcem. Dodatkowym zabezpieczeniem byłoby wzbogacenie algorytmu o mechanizm atestacji zdalny pomiar stanu zdrowia urządzenia i tego, czy użytkownik czegoś nie kombinuje – komentuje Mateusz Chrobok, entuzjasta biometrii behawioralnej, wiceprezes do spraw biometrii behawioralnej w Buguroo.

Ministerstwo Cyfryzacji wybrało jednak rozwiązanie scentralizowane. Uzasadnia swój wybór w następujący sposób: 

Zdjęcia weryfikowane są po stronie serwera. O wiele łatwiej oszukać pojedyncze urządzenie (czyli telefon) niż zabezpieczony serwer. Tym samym weryfikacja po stronie serwera jest bezpieczniejsza dla Obywatela. Należy pamiętać, że nie każdy Obywatel ma zabezpieczony telefon, choćby w podstawowym stopniu.

Zgoda, bezpieczeństwo danych jest w tej dyskusji istotnym argumentem. 

2. Jak długo mają być przechowywane dane i czy jest to uzasadnione?

Zgodnie z par. 14 regulaminu Minister Cyfryzacji będzie przechowywać dane osobowe użytkowników aplikacji przez 6 lat, czyli okres przedawnienia roszczeń według Kodeksu cywilnego, liczony od momentu dezaktywacji aplikacji. Przechowywanie danych przez czas przedawnienia roszczeń to rutynowa praktyka, która sprawdza się w relacjach komercyjnych i przy przetwarzaniu zwykłych danych. Jednak aplikacja „Kwarantanna domowa” nie jest zwykłą usługą. To administracyjne narzędzie kontroli, zbierające wrażliwe dane na dużą skalę.

Z jednej strony (w punkcie 10 regulaminu) Ministerstwo Cyfryzacji zastrzega, że cała odpowiedzialność za poprawne działanie aplikacji (m.in. jej aktualizowanie) i utrzymanie dostępu do sieci telekomunikacyjnej spoczywa na użytkownikach. Z drugiej strony uspokaja na swojej stronie, że jeśli raport nie dotrze na czas, jest to tylko sygnał dla policji, że powinna wybrać się na miejsce odbywania kwarantanny i sprawdzić, czy osoba jest w domu. A więc o nałożeniu ewentualnej kary finansowej zdecyduje nie brak raportu z aplikacji, ale niezależne ustalenia dokonane przez policję. 

Naszym zdaniem Ministerstwo Cyfryzacji na swoich serwerach powinno przechowywać raporty (zdjęcia) tylko tak długo, jak to konieczne do sprawdzenia, czy konkretna osoba przestrzegała zasad kwarantanny. Argument „z dochodzenia roszczeń” zupełnie nas w tym kontekście nie przekonuje. Przesłane przez obywateli zdjęcia i dane o lokalizacji powinny być usuwane natychmiast po ich prawidłowym zweryfikowaniu (tzn. ustaleniu, że objęta kwarantanną osoba przebywa pod swoim adresem). 

W odpowiedzi na nasze wątpliwości Ministerstwo Cyfryzacji doprecyzowało: 

Nie tworzymy bazy zdjęć jako ustrukturyzowanego zbioru do przeszukiwania po identyfikatorze obywatela, np. PESEL. Składujemy je w celach określonych w regulaminie. Zdjęcia będą usuwane zaraz po odbyciu kwarantanny.

Z tej odpowiedzi wnioskujemy, że przez okres 6 lat będą przechowywane jedynie podstawowe dane, podawane przez użytkowników i użytkowniczki przy instalowaniu aplikacji, ale już nie raporty przez nich przesyłane. Do takiego zakresu nie mamy zastrzeżeń.

3. Czy dane o lokalizacji i zdjęcia tysięcy ludzi mogą zostać wykorzystane do innego celu, np. trenowania algorytmów rozpoznawania twarzy?

Z regulaminu aplikacji (par. 9) dowiadujemy się, że dostęp do danych mają następujące podmioty:

  1. Komenda Główna Policji,
  2. Wojewódzkie Komendy Policji,
  3. wojewodowie,
  4. Centralny Ośrodek Informatyki,
  5. Take Task SA,
  6. Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia.

Zgodnie z par. 9 ust. 9 regulaminu dane obywateli przez te wszystkie podmioty mogą być przetwarzane tylko ze względu na ważny interes publiczny, tj. zaistniałą sytuacją kryzysową związaną z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2. A konkretnie w celu wsparcia Służb w monitoringu realizacji kwarantanny osób, co do których istnieje podejrzenie, że mogą być roznosicielami choroby zakaźnej COVID-19. To dość jasno określony cel, niepozostawiający wiele miejsca na interpretację. Dodatkowo Ministerstwo Cyfryzacji zastrzega sobie prawo do retencji danych użytkowników aplikacji przez okres 6 lat, żeby zabezpieczyć interes prawny Skarbu Państwa związany z potencjalnymi roszczeniami użytkowników.

Czy to nas uspokaja? Nie do końca. O ile takie podmioty jak Centralny Ośrodek Informatyki czy Take Task SA rzeczywiście będą związane wspomnianym wyżej celem epidemiologicznym, o tyle ze służbami specjalnymi (o których w ogóle nie ma mowy w regulaminie aplikacji) może być inaczej. W Polsce, gdy tylko wchodzi w grę bezpieczeństwo państwa, kończy się zasięg regulaminów, ustaw i rozporządzeń chroniących prawa obywateli. Służby specjalne (ABW, AW, CBA, SKW i SWW) nie są objęte żadnymi przepisami dotyczącymi ochrony danych osobowych. W praktyce oznacza to, że mogą pozyskiwać od innych organów państwa wszystkie informacje, jakie uznają za przydatne do realizacji swoich zadań. 

Być może dmuchamy na zimne, ale staranność watchdoga każe nam to zastrzeżenie opisać. Jeśli okazałoby się, że dane o lokalizacji i zdjęcia przesyłane przez osoby odbywające kwarantannę domową są przechowywane dłużej przez którąkolwiek z uprawnionych instytucji, nie będzie można wykluczyć, że zostaną przechwycone przez służby do innych celów. Na przykład do trenowania algorytmów służących do rozpoznawania twarzy. Ten niepokój jest uzasadniony: trenowanie algorytmów twarzami użytkowników bez ich wiedzy i zgody ma długą i udokumentowaną historię – od Captchy przez FaceApp.

4. Czy aplikacja jest dobrowolna?

Ministerstwo Cyfryzacji podtrzymuje, że korzystanie z narzędzia jest i pozostanie dobrowolne. Tę wersję potwierdzają relacje osób, z którymi nawiązaliśmy kontakt: nikt nie wywierał na nie presji, żeby zainstalowały aplikację. Obserwujemy rozwój sytuacji pod tym kątem. Naszym zdaniem warunkiem legalności tego narzędzia jest utrzymanie możliwości wyboru. Obywatele nie powinni być zmuszani do zbierania i przesyłania swoich danych osobowych, jeśli istnieją alternatywne rozwiązania. Takim rozwiązaniem nadal pozostaje – i jak najdłużej powinno pozostać – wyrywkowe kontrolowanie tego, czy kwarantanna jest przestrzegana, przez policję lub sanepid (kontrola telefoniczna).

AKTUALIZACJA: od 1 kwietnia 2020 r. instalowanie aplikacji jest obowiązkowe dla osób odbywających kwarantannę domową. Podstawa prawna: art. 7e ust. 1 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz. U. poz. 374, z późn. zm.).

5. Dlaczego policja nadal odwiedza osoby korzystające z aplikacji?

Aplikacja jest przedstawiana jako narzędzie alternatywne do policyjnych kontroli. Tak długo, jak długo raporty z aplikacji potwierdzają, że zasady kwarantanny nie zostały naruszone, policja nie powinna niepokoić jej użytkowników. Doświadczenia osób, do których udało nam się dotrzeć, tej zależności jednak nie potwierdzają. Mimo tego, że kilka razy dziennie wysyłają swoje zdjęcia i nie ruszają się z mieszkania, policja nadal ich odwiedza. Zdarzyło się też, że zadzwonił sanepid. Dlaczego? W naszej ocenie takie nakładające się środki nadzorcze są nieproporcjonalne.

Siostra, u której mieszkam, jest przedszkolanką i ona rzeczywiście przeżywa te codzienne odwiedziny policji. I jeszcze się boi, że jak się sąsiedzi zorientują, że ma lokatora w kwarantannie, to jej nawet do sklepu nie wpuszczą – obawia się Karolina, która odbywa kwarantannę w małej miejscowości pod Poznaniem. Zainstalowałam aplikację, bo byłam ciekawa, jak działa produkt zaproponowany przez Ministerstwo. Myślałam też, że odciążę policjantów z obowiązku przyjeżdżania do mnie. Już sprawdziłam, jak działa, policjanci mówią, że i tak muszą przyjeżdżać, to nie będę narażać prywatności i ryzykować, że ktoś je wykorzysta.

Wreszcie pojawia się wątpliwość: co z osobami, które nie mają smartfona albo których sprzęt nie spełnia wymogów technicznych (iOS w wersji min. 13.2, Android min. 6.0, usługi Google Play – niedostępne w smartfonach Huawei)? One muszą liczyć się z wizytami funkcjonariuszy.

Ministerstwo Cyfryzacji, skonfrontowane z tymi pytaniami, uspokaja, że potrzebna jest jeszcze chwila na to, by system zaczął w pełni działać. Rząd podtrzymuje, że jego celem jest odciążenie funkcjonariuszy, a jednocześnie zaoszczędzenie obywatelom, którzy wolą korzystać z aplikacji, policyjnych wizyt.

Komendy sukcesywnie otrzymują informacje o korzystających z aplikacji. Tym samym policja przestaje odwiedzać pierwszych Obywateli korzystających z aplikacji. Policjanci będą również przekazywali Obywatelom informację o aplikacji. Szacujemy, że to kwestia kilku dni, by informacja skutecznie dotarła do wszystkich zainteresowanych.

Na marginesie: czy obywatele powinni mieć prawo samodzielnie weryfikować, jak działa aplikacja „Kwarantanna domowa”?

Naszym zdaniem tak – powinni mieć takie prawo. Koalicja European Digital Rights, do której należy Fundacja Panoptykon, wydała w ubiegłym tygodniu oświadczenie, w którym podkreśla, że kontrola społeczna wszystkich środków technicznych wykorzystywanych w walce z koronawirusem jest bardzo potrzebna. Na niej buduje się zaufanie do państwa: do tego, że naprawdę działa ono w naszym najlepszym interesie i niczego nie ukrywa.

W przypadku aplikacji taka społeczna kontrola jest możliwa pod warunkiem wykorzystania otwartego oprogramowania. Tymczasem wygląda na to, że „Kwarantanna domowa” jest przepisaną na szybko (co w tych okolicznościach jest zrozumiałe) aplikacją Taketask, w cywilu służącą do zarządzania sklepami (np. kontrolowania ekspozycji towaru). Czy możemy oczekiwać od firmy, że udostępni swój kod, na którym na co dzień zarabia, dla dobra publicznego? W tej sytuacji to oczekiwanie jest jak najbardziej zasadne. 

Jeśli jesteś sceptyczny/-a co do skuteczności apki, bo dostrzegasz tysiąc banalnych sposobów na jej oszukanie, nie odpowiemy na Twoje wątpliwości. Zapraszamy natomiast do dyskusji na forum Niebezpiecznik.pl.

[AKTUALIZACJA 9.04.2020] W związku z licznymi telefonami z pytaniami, co robić, jeśli aplikacja nie działa, skończyliście kwarantannę, a wciąż przychodzą zadania, etc., zachęcamy do odwiedzania strony Ministerstwa Cyfryzacji, które opublikowało Pytania i odpowiedzi o aplikację „Kwarantanna domowa”. Pod tym adresem znajdziecie tez informację, jak złożyć oświadczenie, jeśli z przyczyn technicznych nie możecie zainstalować aplikacji. My niestety możemy tylko przytaknąć Waszej frustracji.]

Katarzyna Szymielewicz, Anna Obem

Wesprzyj nas w walce o wolność! Wpłać darowiznę na konto Fundacji Panoptykon i przekaż 1% podatku (KRS: 0000327613).

Komentarze

Gratulacje PANOPTYKON! Gratulacje!
Złodziej wchodzi do domu, ale jest to fajny gość, bo nic nie wyniesie, tylko zniszczy wszystko na miejscu, a czego zniszczyć nie zdoła, wyrzuci przez okno, żeby jego koledzy ZŁODZIEJE mogli się tym zając.
Brawo!!!! Brawo PANOPTYKON!!!!

Dodam tylko jeszcze coś, co wszyscy powinni znać na pamięć: „społeczeństwo, które rezygnuje choćby z części wolności w imię bezpieczeństwa, nie jest warte ani jednego, ani drugiego. Straci i jedno, i drugie. „
Klasyka zawsze aktualna. Cytat z Ojca Narodu może nie jest Dokładny, ale oddaje Jego myśl.

1. Nie składamy żadnych fałszywych oświadczeń (choć nie mają mocy prawnej, jako że nie ma podstawy do ich składania) tylko w jasny sposób odmawiamy ich złożenia. Tak jak napisałem w nawiasie podstawa prawna wymuszająca ich składanie w jaskrawy sposób narusza podstawowe prawa i wolności.
2. Wyłączamy w telefonach opcję transmisji danych.
3. Jeśli telefon nie jest nam potrzebny to go po prostu wyłączamy a najlepiej wyciągamy kartę SIM. Nie ma podstawy prawnej, która nakazuje posiadanie sprawnego, naładowanego oraz włączonego telefonu.

Sorry, zbyt szybko kliknąłem i wysłało poprzedni post.

4. W ogóle to należałoby zacząć dyskusję od znacznie wcześniejszego momentu, a mianowicie składania kart lokalizacyjnych. Po co podajecie w nich swoje numery telefonów? Nie należy tam nic wpisywać a w pole do tego przeznaczone wpisać po prostu ODMOWA. Nie musicie się w tym miejscu powoływać na żadną podstawę prawną ani składać żadnych dodatkowych wyjaśnień, tłumaczyć. ODMOWA do której macie prawo i tyle.
5. Nie wyobrażam sobie, żeby któryś z organów z tego powodu usiłował składać wnioski o ukaranie przez sąd, gdyż zostanie w toku postępowania przed sądem wyśmiany. Poczytajcie materiały zawarte na stronie rpo.gov.pl te dotyczące naruszania ogólnych zasad Konstytucji, powinno Wam się trochę rozjaśnić.

Pozdrawiam serdecznie

Witam ja przekroczyłem granice 24marca dziś jest 4kwietnia nadal nie ma mnie w systemie kwarantanne odbywam wraz z żona i bratem razem przyjechaliśmy. Policja ich sprawdza a mnie nie ma w systemie i odsyłają zadzwon tam zadzwoń tam i nikt nie potrafi ogarnąć tego ktos ma podobnie?

Witam ja przekroczyłem granice 24marca dziś jest 4kwietnia nadal nie ma mnie w systemie kwarantanne odbywam wraz z żona i bratem razem przyjechaliśmy. Policja ich sprawdza a mnie nie ma w systemie i odsyłają zadzwon tam zadzwoń tam i nikt nie potrafi ogarnąć tego ktos ma podobnie?

Powiem tak, nie jestem i nie byłam objęta kwarantanną a od dwóch dni otrzymuje smsy, że mam zainstalować aplikację. Paranoja, nawet nie ma komu tego zgłosić.

Przepraszam mam ważne pytanie!
Za 4 dni kończy mi się kwarantanna. Policja powiedziała że jeśli nie ściągnę aplikacji dostanę karę więc dzisiaj ściągnęłam aplikacje. Czy aplikacja za 4 dni poinformuje mnie że skończyłam obowiązkową kwarantannę?

I jeszcze jedną rzecz warto by wprowadzić o ile oczywiście możecie sobie na to pozwolić (ale zakładam, że w prywatnych a nie służbowych telefonach to Wy decydujecie) a mianowicie zasadę:
1. nie odbieramy połączeń bez identyfikacji numeru przychodzącego a najlepiej jeśli operator oferuje taką opcję to ustawić automatyczne odrzucanie takich połączeń
2. nie odbierać połączeń z numerów nieznanych uprzedzając o tym wcześniej znajomych, że jeśli ktoś z innego numeru niż zapisany w bazie będzie się z Wami kontaktować to jedynie po wcześniejszym zaawizowaniu się przez sms.

Pozdrawiam serdecznie
Tomek

I jeszcze jedną rzecz warto by wprowadzić o ile oczywiście możecie sobie na to pozwolić (ale zakładam, że w prywatnych a nie służbowych telefonach to Wy decydujecie) a mianowicie zasadę:
1. nie odbieramy połączeń bez identyfikacji numeru przychodzącego a najlepiej jeśli operator oferuje taką opcję to ustawić automatyczne odrzucanie takich połączeń
2. nie odbierać połączeń z numerów nieznanych uprzedzając o tym wcześniej znajomych, że jeśli ktoś z innego numeru niż zapisany w bazie będzie się z Wami kontaktować to jedynie po wcześniejszym zaawizowaniu się przez sms.

Pozdrawiam serdecznie
Tomek

> co podajecie w nich swoje numery telefonów? Nie należy
> tam nic wpisywać a w pole do tego przeznaczone wpisać po
> prostu ODMOWA. Nie musicie się w tym miejscu
> powoływać na żadną podstawę prawną ani składać żadnych
> dodatkowych wyjaśnień, tłumaczyć. ODMOWA do której
> macie prawo i tyle.

Przeczytaj ustawę. Masz jak byk napisane, że wypełniając kartę lokalizacyjną trzeba podać numer telefonu do kontaktu.
Ja nie twierdzę że to słuszny przepis - ale on jest.

W tym zakresie ta ustawa narusza prawo. Albo inaczej, zawsze masz prawo odmówić podania takich informacji. Jedyne co mogą chcieć to adres zamieszkania.

Ta aplikacja to jedna wielka du*a za przeproszeniem. Ściągnęłam aplikację. Wiadomość dzisiaj po 16.00 "za dwie minuty dostaniesz zadanie do wykonania" zadania brak! Co się po godzinie stalo? Telefon zawieszony nic się nie dało zrobić.. Jestem rozczarowana ponieważ musiałam przywrócić go to ustawień fabrycznych a co po tym? Kiedy telefon powinien być wyczyszczony do cna? Jakiś kod muszę wpisać. Telefon leży nie wiem co zrobić! Kartę włożyłam do telefonu który pożyczyłam i OSTRZEGAM!! NIE ŚCIĄGAJCIE TEGO!!

Kochani, przeczytajcie załączone stanowisko, w szczególności punkt 4. Wiem że to długie, i w pierwszej chwili nie widać bezpośredniego odniesienia do tematu aplikacji, ale jak poczytacie to będziecie mieli dokładny obraz tego co i jak narusza ta pożal się Boże regulacja narzucająca obowiązek używania aplikacji. Stanowisko KIPK: https://kipk.pl/dokumenty/stanowiskokoronawirus.pdf

Gdybym musiał odbyć kwarantanne i co za tym idzie zainstalować ta gówno apke wolałabym kupić gniota na olx(za 200-300zl) i do tego nowa kartę sim. Nie polecam wrzucać na podstawowy tel.

Kwarantanna mi się dzisiaj kończy nie instalowałem aplikacji policja do mnie przyjeżdżała ale dopiero dziś dostałem SMS że aplikacja jest obowiązkowa i muszę wykonać zadanie...wykonałem ale co teraz znowu będę musiał odbyć kwarantannę z aplikacją tym razem ?

Próbowałem pobrać aplikację na swoim telefonie, tylko mam problem. Zanim poprzednio wyjechałem z Polski w zeszłym roku, to mój numer Polski był zarejestrowany, ale potem zamieszkałem za granicą tak długo że numer już nie nie działa, i nie mogę teraz dokończyć tej aplikacji. Normalnie to mógłbym pojechać do Play'a i zarezerwować nowy numer, ale oczywiście pod kwarantanną nie mogę z domu wyjść.

A ja czekam już 5 dni ani policji ani kodu do aplikacji czyli ta cała kwarantanna to lipa, ktoś coś spieprzył.wlasnej woli siedzę w domu i nie wychodzę ale inni na pewno sobie spacerują,

Wszystkich którzy odbywają kwarantannę wzywam do obywatelskiego nieposłuszeństwa:
NIE INSTALUJCIE APLIKACJI!

Kwarantanny w 100% przestrzegajcie, ale nie dajcie się jak owce śledzić.
Nie dajcie państwu włazić na wasze telefony!!!

To kompletnie nie działa. Dostałam sms po 10 dniach kwarantanny ,że nie wykonałam pierwszego zadania. W aplikacji nic nie było. Dzisiaj dostałam kolejnego ,że za dwie minuty dostanę zadanie oczywiście niczego nie ma.

a realnie i tak wszystko wygląda inaczej .gosć przyjezdza z zagranicy a zadnych sluzb jak nie widać tak nie widac.tylko medialnie jest jakosc kolorowo jak to policja sprawdza kontroluje i takie ble ble ble pitu pitu.

To jest niezgodne z prawem. Zbyt duzo danych i bezprawne zmuszanie do wykonywania zdjęć. Nie wiadomo kto tam siedzi kto sprawdza. Co to za ludzie? Czuje sie niebezpiecznie przez to. Nie wierze ze dane są kasowane. A te pozostale przechowywane przez 6 lat. Po co? Nie jestesmy skazańcami by tak bylo. Poddanie kwarantannie wszystkich osób mieszkajacych w danym bydynku nawet z osobnym wejsciem to szczyt glupoty. W lokalach zastepczych ludzie mieszkaja po kilka osób w pokoju i to niespokrewnionych. Tam dopiero moze szerzyc sie epidemia. Nie maja pewnosci ze po 14 dniach jeden drugiego nie zarazi. Ta aplikacja powinna byc zaskarżona. Tak samo jak przesylanie danych przez neta do sanepidu. A co jak ktos przechwyci to.? Szczyt glupoty w tym przypadku nie zna granic. Tylko zwykli ludzie są nękani aplikacją.

Wszystkich którzy odbywają kwarantannę
wzywam do obywatelskiego nieposłuszeństwa:
NIE INSTALUJCIE APLIKACJI!

Kwarantanny w 100% przestrzegajcie, ale nie dajcie się jak owce śledzić.
Nie dajcie państwu włazić na wasze telefony!!!

Jesteśmy na kwarantannie już 7dzien aplikacje kwarantanny otrzymaliśmy po 3dniu ale nie zawsze działa dobrze trzeba powtarzać działania Po drugie chodzi o kontrolę policji przez. 6dni było tak jak informują że podjeżdża policja dzwoni na telefon i trzeba pokazać się w oknie ale jest taka sprawa gdy jesteś w ubikacji czy pod prysznicem nikt nie będzie czekać masz się pokazać w oknie nie interesuje to policji i nie będą czekać to ma być już .Jeszcze jedno dzisiaj byli rano syn brał prysznic więc musiał jak najszybciej wyskoczyć bo policja nie będzie czekać potem przyjechali wieczorem o około 21godzinie dzwonili nie telefonu tylko przez domofon czy jest syn ma się pokazać już nas jako rodziców nie prosili w mieszkaniu zrobił się taki ruch pies doczekał bo dzwonili przez domofon nie minęło 30minut znów zadzwonił domofon i pies szczekał więc odebraliśmy okazuje się że znów.policja i to samo z rozrywki czy jest syn i ma podejść do okna to była godzina 21,30 skandal tak się zdenerwowałam choć nie powinnam ponieważ jestem pod opieką onkologii i na dodatek jeszcze przez domofon policja mnie straszyła że skoro syn nie podejdzie będzie kara . To jest skandal .Jeszcze jedna sprawa gdy objęto nas kwarantanna to przez 3 dni nasz piesek siedział w mieszkaniu skyczal nie załatwiał się ponieważ jest nauczony tylko na polu bolał go brzuch i nerki nie mógł patrzeć to było sobota i niedziela , poniedziałek dzwoniłam do opieki i innych instancjach szukając pomocy niestety odpowiadano nam że nie tak się zdenerwowałam że zadzwoniła do sekretariatu burmistrza i wreszcie po trudach otrzymałam opiekę nad pieskiem 2razy na dzień po 10 minut ale jestem już po tygodniu tak jak pisałam wczesniej mam mieszkanie zawalone reklamówkami że śmieciami , bo nie mogę wychodzić po drugie podano mi numer do sklepu który przywozi żywność ale do 60zl.gdu zamówisz opłata 10zl. To jest skandal potrzebuje pieczywo mleko i ziemniaki to niestety płacimy 10 zł . Jestem już u kresu wytrzymałości nerwy odmawiają posłuszeństwa . Już po dwóch dniach kiedy dzwoniłam to aż z nerwów płakałam do telefonu gdy rozmawiałam w sekretariacie .Podnosiłam głos ponieważ jesteśmy.bezbroni patrzy się na zwierzę jak cierpi i niestety nic nie zrobisz .Najlepiej zamknąć człowieka w czterech ścianach i koniec nic nikogo nie interesuje nie ma.zadnej pomocy

"Niestety, według przepisów które uchwalił niedawno Sejm, aplikacja ma być obowiązkowa."
A jak ktoś nie ma telefonu, to policja, rząd kupi mu tel?

czy jezeli ja mam kwarantanne domowa i zona ma wraz ze mna to oboje musimy miec wgrana na telefon te aplikacje

A czy po powrocie zza granicy po odbyciu 2 tyg. kwarantanny w Polsce a potem jak pojade spowrotem za granice do pracy to tam znowu musze odbyć 2 tyg. kwarantanny ? Bo jeżeli tak to na kwarantannie spędze całe 4 tygodnie Bo szukałem ale niema informacji na taką okolicznosc.

Nic nikt nie musi instalować na swoim telefonie , nikt nie dostał telefonu w prezencie od Polskiego "rządu" i nik nie może zmusić mnie do korzystania z urządzenie w brew mej woli. Czy korzystanie z internetu w Polsce jest obowiązkowe? Czy muszę mieć wiecznie naładowaną baterię w telefonie? Pffff , wymagać można jeśli coś się daje w zamian a nie zamyka ludzi w domach bez badań

witam

czy ktoś wie skąd przychodzą esemesy "Kwaratntanna Domowa"?
pozdrawiam

Ale macie problem . Przejechalem przez granicę , powiedzialem ze nie mam telefonu komorkowego, bo jestem przeciwnikiem tej "smyczy" 21 wieku. I nikt nie ma prawa mnie zmusic do zakupu telefonu komorkowego. I teraz zapierdzielają leniuchy osobiście zeby mnie sprawdzic.Po za tym ludzie co wy macie w głowach.Jak mozecie wpuszczac do sieci swoje dane, zdjecia, wizerunek itd. Przeciez to az sie prosi zeby hakerzy i oszusci zrobili z tego odpowiedni użytek. Oszustwa, szantaze o udostepnieniu wizerunku po przerobce w porno photoshopie itp. Kredyty na wasze dane. Nie wspomne o mozliwosci inwigilacji przez roznego rodzaju służby. I to szczegolnie teraz kiedy u władzy jest prawie dyktator co chciałby inwigilowac kazdego obywatela

A co w przypadku kiedy:
1. moja wersja Androida jest archaiczna i program nie zadziała
2. nie mam dostępu do sklepu z aplikacjami
3. nie mam miejsca na instalację programu
4. mam uszkodzony aparat w telefonie
5. brak zasięgu sieci komórkowej w miejscu gdzie odbywam kwarantannę
6. mam uszkodzony ekran / dotyk co uniemożliwia poprawną instalacę

Jakim prawem macie dostęp do zawartości mojego telefon nagrywania rozmów i tym podobne. To jest aplikacja do grzebania w czyimś telefonie czy do kwarantanny. Nawet Korea Północna może się od was uczyć. Ta aplikacja powinna być zakazana a wy trafić pod sąd.

Ciekawe jakim cudem mam zainstalować aplikację na telefonie Blackberry który jest za stary, a na iPadzie pojawia się komunikat, że urządzenie jest niekompatybilne...

Ja i moja dziewczyna mamy kwarantannę, no i pomimo meldowania się aplikacją, to i tak milicja wpada na codzienne kontrole

Nie mój aktualny adres mailowy, czyli nie ten który podałem na granicy. Hasło jest wysyłane na inny (nie mój) numer telefonu.

Czy jest obowiązek instalować Aplikacje "Karantanna domowa" na służbowy telefon??? Mam nr zarejestrowany na mnie , którego używa mąż ale to stara wersja aparatu z klawiaturą.

W oświadczeniu jest: "nie posiadam urządzenia mobilnego umożliwiającego zainstalowanie Aplikacji „Kwarantanna Domowa”". Prawo pisane na kolanie, przez osoby skrajnie niekompetentne, które nie odróżniają posiadacza od właściciela?

Niejaki "Czytam i nie wierzę" pisze bzdury bo nie rozroiznian podstwawowych terminow prawnych. Posiadanie smartfona nie jest rownowazna z jego wlasnoscia. Mozna byc w posiadaniu cos co jest np. w leasingu a wiec nie byc jego wlascicielem. Zlodziej np. bierze w posadanie cudza wlasnocc. Prawo akurat jest napisane dobrze a ustawa uchwalona jeszcze przez Tuska o stanie epidemi pozwala na takie ogrnaicznie swobod obvuwatelskichj jak nakaz kwarantanny czy uzywanie danych osobowych i za wzywanie do nieposlusznstwa sa dotkliwe kary etc. Gdyby byl stan wyjatkowy z prawami obywatelskimi byloby duzo gorzej. Podziekuejcie Tuskowi i PO-PSL ktore to uchwalily.

Dodam jeszcze ze mozna byc wlascicielem telefonu ale go fizycznie nie posiadac bo jest np zawieruszony gdzies lub pozyczony komus innemu. Tu kluczowy jest posiadacz a nie wlasciciel.

> ustawa uchwalona jeszcze przez Tuska o stanie epidemi
> pozwala na takie ogrnaicznie swobod obvuwatelskich
> (...)
> Gdyby byl stan wyjatkowy z prawami obywatelskimi byloby duzo gorzej

A to dlaczego? To że jest *możliwość* wprowadzenia ograniczeń nie znaczy że *trzeba* to robić. Zawsze należy działać proporcjonalnie do zagrożenia, i zawsze to działanie zależy od roztropności (bądź nie) rządzących.

> Podziekuejcie Tuskowi i PO-PSL ktore to uchwalily.

Argument bez sensu. W praktyce Kaczyński może zmusić obecną większość do uchwalenia dowolnej ustawy bez oglądania się na ustawy przygotowane przez Tuska.

Mam pytanie wrocilem z niemiec zwolnilem sie czeka mnie kwarantanna czy po kwarantanie moge ubiegac sie o zasilek do zusu

Mam pytanie wrocilem z niemiec zwolnilem sie czeka mnie kwarantanna czy po kwarantanie moge ubiegac sie o zasilek do zusu

A ja mam pytanie z innej beczki.
Mieszkam w Świnoujściu - miasto na granicy z Niemcami. Pojechałam na obrzeża miasta i po.powrocie dostałam SMS, że telefon zalogował się w Niemczech i mam kwarantanne itp.
Czy teraz naprawdę powinnam odbyć kwarantannę? Granice u nas sa zamknięte w sensie stoi tam straż i policja a ja kraju nie opuściłam. Czy wobec tego widnieję gdziekolwiek w jakiś sposób jako osoba z zagranicy?

Mój partner przyjechał z zagranicy bo tam pracuje odbył 14 dniową kwarantanne ....znów jedzie zagranice do pracy czy po powrocie znów musi mieć kwarantanne

Tak szczerze to ch.. wam w d..e 14 dniową kwarantanne odbyłem nie potrzebnie bo czułem się zdrowy już od pierwszego dnia xd

Strony

Dodaj komentarz