System Pomocy 112, czyli monitoring totalny w Krakowie

Artykuł

Rada Miasta Krakowa zdecydowała, że na każdej latarni na Prądniku Czerwonym zawiśnie kamera monitoringu. Na instalację 3,5 tys. urządzeń przeznaczono 3 mln zł. Radny i pomysłodawca tego przedsięwzięcia chce, by docelowo 100 tys. kamer monitorowało „każdy centymetr kwadratowy przestrzeni publicznej” w Krakowie! Uważamy, że taki system uderzy w prawa i wolności mieszkańców Krakowa. Dlatego apelujemy do prezydenta miasta i radnych o cofnięcie przyznanego finansowania. I zachęcamy do przyłączenia się do naszego sprzeciwu.

System pomocy 112 – nazwa projektu brzmi niegroźnie, ale opis nie pozostawia złudzeń. Kamery mają być instalowane na każdej latarni, większość na wysokości twarzy, część również na szczycie. Do tego na słupach mają być umieszczone przyciski umożliwiające wezwanie pomocy, a także mikrofon i głośnik. Mają one pozwalać na prowadzenie dwustronnej komunikacji – a to oznacza nie tylko możliwość ostrzeżenia niewłaściwie zachowujących się osób, ale też podsłuchiwania rozmów.

Po co to wszystko? Oficjalnie dla bezpieczeństwa. System ma zredukować przestępczość do zera, wyeliminować nie tylko włamania czy kradzieże samochodów, lecz również pobicia i agresję na ulicach. To kusząca wizja, ale zupełnie nierealistyczna.

Taki system nie wyeliminuje przestępczości. Nie ma żadnych badań ani danych, które pozwalały w to wierzyć. Nie każdy przestępca jest racjonalny. Monitoring nie powstrzyma osoby działającej np. pod wpływem alkoholu czy wzburzenia.

To poważna ingerencja w prywatność. Nikt nie zagwarantuje, że ogrom gromadzonych danych nie zostanie wykorzystany niezgodnie z przeznaczeniem. Co więcej, taki system nie spełnia wymogów RODO, a to oznacza, że może zostać uznany za nielegalny i grube miliony zostaną wyrzucone w błoto.

To marnotrawstwo pieniędzy. Wdrożenie systemu w całym Krakowie ma kosztować 100 mln zł. To zawrotna kwota, a i tak poważnie niedoszacowana. Nie uwzględnia też kosztów obsługi i utrzymania. Skąd wziąć na to wszystko pieniądze? Ciąć wydatki na oświatę, bezpieczeństwo na drogach czy walkę ze smogiem?

Zebraliśmy argumenty prawne przeciwko systemowi i przedstawiliśmy je prezydentowi miasta oraz radnym. Apelujemy do nich, by cofnęli przyznane finansowanie na instalację kamer na Prądniku Czerwonym.

Nie tylko my skrytykowaliśmy projekt systemu. W opinii przedstawionej przez Akademię Monitoringu Wizyjnego (wersja z komentarzami pomysłodawcy projektu) czytamy m.in., że koncepcja ta „jest sporządzona w oderwaniu od warunków technicznych i wymogów, które pojawiają się za pomysłem instalacji kamer w przestrzeni miejskiej. Nie uwzględnia realnie występujących w miastach uwarunkowań dla instalacji i pracy kamer. Nie uwzględnia wymagań sprzętowych dot. zasilania i transmisji obrazu”.

AKTUALIZACJA: Do krytyki pomysłu przyłączył się Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar. W liście do prezydenta Jacka Majchrowskiego wyraża niepokój wpływem monitornigu na „prywatność obywateli, związanym ze stałą – praktycznie totalną – obserwacją każdego miejsca w przestrzeni publicznej”.

Pomóż zatrzymać ten projekt – każdy głos sprzeciwu ma znaczenie!

  • Napisz do radnych i prezydenta, że nie podoba Ci się pomysł instalowania kamer na każdej latarni. Możesz też publicznie wyrazić swój głos sprzeciw, np. na profilu Rady Miasta i Prezydenta na Facebooku.

NAPISZ DO RADNYCH

  • Ściągnij przygotowaną przez nas ulotkę, wydrukuj, pokaż ulotkę rodzinie i znajomym. Jeśli potrzebujesz dodatkowych argumentów, posłuchaj rozmowy z Pawłem Waszkiewiczem – badaczem i wykładowcą z UW, który od lat zajmuje się problematyką prewencji kryminalnej i monitoringu.
  • Jeśli chcesz otrzymywać od nas informacje o dalszych losach projektu, zapisz się na naszą listę mailingową.

Więcej informacji

Opis systemu: wersja początkowa | wersja rozwinięta

Opinia Fundacji Panoptykon

Przeczytaj również

Przewodnik Życie wśród kamer

Wspieraj działania Fundacji Panoptykon. Przekaż 1% swojego podatku (KRS: 0000327613).

Komentarze

Jestem za monitoringiem. Jest w wielu krajach elementem poprawy bezpieczeństwa i zniechęca potencjalnych przestępców, pozwala też szybciej ustalić sprawcę. Co do inwigilacji, to moim zdaniem argument całkowicie nie trafiony. Bardziej jesteśmy inwigilowani przez telefony komórkowe, komputery, a nawet liczniki energii elektrycznej.

Jestem za monitoringiem. Projekt nie przewiduje bezposredniej stałej obserwacji obrazu z kamer. projekt obejmuje zabezpieczenie i archiwizację obrazu z setek kamer na wypadek zdarzeń które miały miejsce na obserwowanym terenie. Umożliwia to ustalenie i zezbranie dowodów popełnionych przestępstw i w konsekwfencji ukarania sprawców.

Pytanie do przedmówców: czy można poświęcać wolność i prywatność, w istocie godność, dla rozwiązania kilku przypadków kryminalnych? Waszym zdaniem tak. Ale to prosta droga do przerobienia miast w więzienny spacerniak. Jesteście heroldami Auschwitz 2.0. antypolska (bo antywolnościowa) rogacizno. Monitorujcie swoje patolowe rodziny a nie wolne społeczeństwo.

A ja jestem za a nawet przeciw.
Po pierwsze monitoring pozwala NIEKIEDY ustalić i zatrzymać sprawców naruszeń prawa, ale im nie zapobiega. Najlepszy efekt daje jedynie bieżąca kontrola obrazów dostarczanych przez system, ale to się wiąże z dużymi kosztami i zaangażowaniem dużej liczby pracowników (z tym też jest kłopot).
Z przeglądaniem zapisów po fakcie też bywa różnie. Jeżeli ktoś chce i ma możliwość to polecam brytyjski serial "Manhunt" niedawno emitowany przez Canal+ pod tytułem "Obława". Ten miniserial oparty na faktach pokazuje pracę policjantów tropiących seryjnego zabójcę w latach 2004-2006. Co istotne pokazano w nim wykorzystanie monitoringu tak powszechnego w GB oraz to jak wiele zależy od czynnika ludzkiego. Monitoring dał jedynie impuls do podjęcia pewnych działań. To nie wygląda tak, że sobie zainstalujemy kamerki i po bólu.
Po drugie jak w każdym innym przypadku kogoś w końcu skusi, aby sobie ponadużywać. Tu znów odwołam się do brytyjskich doświadczeń. Dwa lata temu w Guardianie ukazał się ciekawy artykuł opisujący co tropią brytyjczycy za pomocą monitoringu
/ https://www.theguardian.com/world/2016/dec/25/british-councils-used-inve... /
Jak dla mnie MASAKRA.
Gdyby komuś nie starczyło cierpliwości i zajomości angielskiego to tłumaczenie z komentarzem można znaleźć na forum policyjnym http://www.ifp.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&p=1099318&highl...

Problem jest i trzeba znaleźć właściwe rozwiązanie w merytorycznej dyskusji, a nie bełkocie. Nikiforem to ty nie jesteś antybigbraderze.

@ex
Bolkiem to ty ni jesteś, a jednak bełkot podobny. Chytrość rozumu wykorzystuje też Bolków, EXów itp. ale nie nam śmiertelnikom o tym sądzić. Paradoksy zostawmy buddystom. W Krakowie Wielki Brat to złe rozwiązanie dla wolności i godności mieszkańców,kropka.

Dodaj komentarz