Artykuł 21.03.2024 5 min. czytania Tekst Image NIK skontrolowała służby specjalne. Wnioski z jej raportu nie zaskakują. Pokazują za to czarno na białym, jakie wyzwania rodzi brak realnej kontroli nad poczynaniami służb.Najwyższa Izba Kontroli to instytucja, która może zajrzeć za kulisy działania służb i chociaż w ograniczonym zakresie sprawdzić, jak ich praca wygląda od środka, a także jak w praktyce działa nadzór nad ich poczynaniami. Z tego powodu wnioski płynące z opublikowanej 21 marca informacji o raporcie dotyczącym zadań związanych z „nadzorem, koordynacją oraz kontrolą działalności służb specjalnych” są dla nas szczególnie interesujące.NIK objęła badaniem okres od 1 stycznia 2017 r. do 31 marca 2023 r. Ze względu na bezpieczeństwo państwa szczegółowe ustalenia kontroli, w tym stwierdzone nieprawidłowości, nie zostaną ujawnione. Diagnoza zawarta w komunikacie opublikowanym na stronie NIK jest jednak jasna: model kontroli nad służbami nie zdaje egzaminu, a system jest podatny na nadużycia.„Obowiązujący w Polsce system nadzoru, koordynacji oraz kontroli działalności służb specjalnych jest nieskuteczny oraz nie odpowiada standardom obowiązującym w demokratycznych państwach prawa. Nie zapewnia on efektywnego nadzoru nad realizacją zadań służb oraz nie gwarantuje, że w toku ich wykonywania będą przestrzegane obowiązujące przepisy prawa oraz respektowane prawa i wolności obywatelskie”.Z sekcji „Aktualności” na stronie Najwyższej Izby KontroliRekomendacje NIK: potrzebna pilna reforma kontroli nad służbamiNIK potwierdza to, co Fundacja Panoptykon mówi od dawna: konieczna jest pilna reforma systemu kontroli nad służbami. W opublikowanym komunikacie znajdziemy też konkretne rekomendacje.Dwie z nich, o które od lat zabiega Fundacja Panoptykon, znalazły się w umowie koalicyjnej obecnego rządu. Chodzi o:obowiązek informowania osób inwigilowanych o tym, że były przedmiotem zainteresowania służb, oraz możliwość złożenia skargi na te działania;wprowadzenie niezależnej instytucji kontrolującej służby, która mogłaby – głębiej niż NIK – na bieżąco analizować ich działanie.W swoich rekomendacjach NIK idzie jeszcze dalej. Postuluje m.in.:uporządkowanie (na poziomie ustawy) katalogu metod, jakie mogą wykorzystywać służby w ramach czynności operacyjnych (dzięki temu zarówno funkcjonariusze, jak i osoby, które mogą się znaleźć w kręgu zainteresowań służb, będą mieć jasność, jakie typy działań mogą podejmować służby – a jakich nie);wzmocnienie funkcjonującego przy premierze Kolegium ds. Służb Specjalnych i uporządkowanie zasad jego działania (realizacja tego postulatu miałaby usprawnić nadzór polityczny nad służbami, co powinno pozwolić na bardziej efektywne angażowanie służb w działania służące interesom polskiego państwa);urealnienie mechanizmów kontroli sądowej nad stosowaniem podsłuchów i innych form kontroli operacyjnej (na służby miałby zostać nałożony obowiązek przedstawienia sądowi wszystkich materiałów dostępnych na danym etapie sprawy, a nie jedynie tych uzasadniających założenie podsłuchu. Sędzia musiałby uzasadnić swoją zgodę na zarządzenie kontroli operacyjnej, a nie tylko decyzję odmowną, tak jak dzisiaj).To kolejna rekomendacja w sprawie służbRaport NIK to nie jedyny dokument, który proponuje konkretne rozwiązania problemu braku kontroli nad służbami. W pracach nad nowymi przepisami rząd może czerpać ze społecznego projektu założeń ustawy o kontroli nad służbami przygotowanego przez Fundację Panoptykon we współpracy z innych organizacjami. Do dyspozycji ma również podsumowanie prac grupy ekspertów przy RPO pt. Osiodłać Pegaza oraz raport końcowy z prac senackiej komisji ds. Pegasusa, wydany jeszcze przed październikowymi wyborami.Rekomendacje wyłaniające się z tych dokumentów są w dużej mierze spójne i panuje wokół nich polityczna zgoda. Jednak przełożenie ich na przepisy to konkretne i czasochłonne zadanie, którego wykonanie może zająć nawet kilkanaście miesięcy.Jeżeli rząd na poważnie myśli o zrealizowaniu obietnic z umowy koalicyjnej dotyczących kontroli nad służbami, powinien jak najszybciej powołać zespół kompetentnych osób, które napiszą projekt ustawy.Nowe technologie w rękach służbPilna potrzeba zmian wynika nie tylko z podatności systemu na ręczne sterowanie czy polityczne nadużycia, ale też z rozwoju nowych technologii i ich dostępności dla służb. Odebranie Polsce licencji na wykorzystywanie Pegasusa nie wyklucza stosowania podobnych programów. Polskie służby mogą też w każdej chwili, bez kontroli, nabyć nowe inwazyjne narzędzia.Mogą chociażby pójść w ślady Francji, która podczas nadchodzących igrzysk olimpijskich ma wykorzystywać systemy masowego rozpoznawania twarzy w czasie rzeczywistym.Najwyższy czas, żeby polski rząd potraktował problem braku realnej kontroli nad służbami priorytetowo. Rozliczenia i personalne spory nie przybliżają nas do ograniczenia nadużyć w przyszłości. Bez pracy nad realnymi rozwiązaniami powtórka z afery w stylu Pegasusa jest tylko kwestią czasu. Małgorzata Szumańska Autorka Wojciech Klicki Autor Maria WróblewskaWspółpraca Image Działania organizacji w latach 2022-24 dofinansowane z Funduszy Norweskich w ramach programu Aktywni Obywatele – Fundusz Krajowy. Temat służby Poprzedni Następny Newsletter Otrzymuj informacje o działalności Fundacji Twoje dane przetwarza Fundacja Panoptykon w celu promowania działalności statutowej, analizy skuteczności podejmowanych działań i ewentualnej personalizacji komunikacji. Możesz zrezygnować z subskrypcji listy i zażądać usunięcia swojego adresu e-mail. Więcej informacji o tym, jak przetwarzamy twoje dane i jakie jeszcze prawa ci przysługują, w Polityce prywatności. Zapisz się Zapisz się Akceptuję Regulamin usługi Leave this field blank Zobacz także Artykuł „Będzie na czas”, czyli rząd zwleka z wdrożeniem dyrektywy policyjnej Już tylko 68 dni zostało na wdrożenie unijnej dyrektywy policyjnej, która miała wzmocnić prawa obywatelek i obywateli wobec państwa. Do Fundacji Panoptykon już kilka miesięcy temu trafił nieoficjalny projekt ustawy wdrażającej dyrektywę, ale oficjalnie w resorcie spraw wewnętrznych „trwają prace… 27.02.2018 Tekst Artykuł Ofiary Pegasusa dowiedzą się, że były inwigilowane, a co z pozostałymi? 578 osób mogło być inwigilowanych nielegalnym oprogramowaniem szpiegującym Pegasus lub podobnym. 578 ofiar, 578 przestępstw, 578 zawiadomień od prokuratury. Inne osoby – tysiące inwigilowanych co roku przez służby za pomocą legalnych narzędzi – wciąż nie dowiedzą się, że były przedmiotem ich… 16.04.2024 Tekst Artykuł Polskie służby inwigilują bez kontroli. ETPC zażądał wyjaśnień od rządu Europejski Trybunał Praw Człowieka zwrócił się do polskiego rządu o przedstawienie wyjaśnień w sprawie inwigilacji prowadzonej przez służby specjalne. To efekt skarg polskich aktywistów z Fundacji Panoptykon i Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka oraz adwokata Mikołaja Pietrzaka, które trafiły do… 18.12.2019 Tekst