Ciąże pod specjalnym nadzorem? Zabieramy głos w konsultacjach

Artykuł

Chodzisz do lekarza? Jeśli jesteś w ciąży lub masz alergię, informacja o tym trafi do Systemu Informacji Medycznej. Ministerstwo Zdrowia chce w ten sposób zmniejszyć ryzyko przepisania pacjentkom leków niewskazanych w ciąży i umożliwić im skorzystanie ze świadczeń w pierwszej kolejności. Ignoruje jednak głosy kobiet, które w obecnej sytuacji prawnej i politycznej żywią uzasadnioną obawę przed nadmierną ingerencją państwa w ich prywatność.

Kto zajrzy do rejestru ciąż?

W innych czasach albo w innym państwie pomysł Ministerstwa Zdrowia, żeby w systemie informacji medycznych przechowywać także informacje o ciążach, nie wzbudziłby pewnie aż takiego odzewu. Ale jesteśmy w Polsce, gdzie ciąże są tematem szczególnego zainteresowania ze strony państwa, także organów ścigania.

Dlatego informacja o „rejestrze ciąż” spotkała się z obawą, że kobiety, ze strachu przed nadmierną ingerencją w swoje życie prywatne, zrezygnują z szukania pomocy medycznej albo wręcz z zachodzenia w ciążę.

Ministerstwo twierdzi, że nie ma powodów do obaw, ponieważ do informacji w systemie dostęp będą mieli tylko wybrani pracownicy medyczni. A w każdej innej sytuacji, żeby poznać informacje dotyczące danej osoby, potrzebna będzie jej zgoda. To niestety nieprawda: zgodnie z Kodeksem postępowania karnego dostęp do dokumentacji medycznej mają choćby sędzia i prokurator. Już teraz mogą oni zażądać wydania papierowej książeczki ciąży lub informacji o badaniach, które dedykowane są ciężarnym. Jeśli jednak informacja o ciąży znajdzie się w SIM, spowoduje to jakościową zmianę – będzie nie tylko łatwiej po nią sięgnąć, ale też będzie to możliwe na szeroką skalę.

To oznacza, że – wbrew uspokajającym zapewnieniom resortu zdrowia – problem nie jest wyssany z palca. Niestety ministerstwo zdrowia nie podeszło poważnie do zgłaszanych obaw i nie podjęło nawet próby ograniczenia ryzyka ingerencji w prywatne życie Polek. Można się zastanawiać, czy w tej sytuacji nowe rozwiązania realnie poprawią dostęp do usług medycznych w ciąży, czy wręcz przeciwnie.

Uzasadnienie bez dowodów

Argumenty Ministerstwa za wprowadzeniem do SIM takich danych jak informacja o ciąży brzmią rozsądnie: zarówno te medyczne (ratowanie życia kobiecie w ciąży czy przepisywanie jej leków), jak i administracyjne (skorzystanie z zapisów poza kolejnością). Niestety, resort nie podaje danych obrazujących skalę problemów, jakie chce rozwiązać, ani informacji, z których wynikałoby, dlaczego dotychczas stosowane rozwiązania przestały być wystarczające.

Podkreśla natomiast, że w ramach projektu realizowanego ze środków europejskich zobowiązało się do wprowadzenia Patient Summary według wzoru określonego przez Komisję Europejską. Co to konkretnie oznacza i jaki ma wpływ na proponowane rozwiązania? To niestety pozostaje jasne tylko dla wtajemniczonych.

Rozporządzenie to za mało

Ostatni, chociaż nie mniej ważny, kłopot z rozbudową SIM o nowe dane wiąże się z tym, że Ministerstwo chce wprowadzić zmiany rozporządzeniem. A nie tędy droga. Rozszerzenie katalogu danych w SIM powinno zostać uregulowane w ustawie. Jasno wynika to zarówno z Konstytucji, jak i z RODO. Wbrew pozorom to nie jest kwestia czysto techniczna. Przejście ścieżki ustawodawczej zwiększa szansę (a przynajmniej powinno w teorii), że głosy różnych środowisk i instytucji zostaną wzięte pod uwagę, a samo rozwiązanie lepiej dopracowane.

***

Ministerstwo rozpisało konsultacje projektu rozporządzenia wprowadzającego omawiane zmiany (dobre i to). Zabraliśmy w nich głos, przypominając urzędnikom, że rozbudowa rejestrów danych, wymaga myślenia nie tylko o tym, jakie problemy w ten sposób rozwiązują, ale też o tym, jak to rozwiązanie może zostać wykorzystane w przyszłości. Bo nie zawsze musi to się odbywać w zgodzie z pierwotną intencją. Dołączyliśmy prawną opinię opracowaną przez dra Pawła Litwińskiego, która szczegółowo omawia wyzwania związane z ochroną danych osobowych oraz zgodnością proponowanych rozwiązań z Konstytucją i RODO.

Anna Obem, Małgorzata Szumańska

Współpraca: Wojciech Klicki

List przewodni oraz Opinia prawna na temat projektu rozporządzenia Ministra Zdrowia dotyczącego zakresu danych przetwarzanych w Systemie Informacji Medycznej.

Komentarze

W nosie mam na ten moment rejestrowanie ciąż, bowiem w tym faszystowskim kraju nie zamierzam zachodzić w ciążę, a na wypadek gdybym zaszła mam już leki i umówione wykonanie zabiegu "w podziemiu". Zawsze też można usunąć za granicą, a lekarzy (ze złamanym kręgosłupem moralnym) należy okłamywać co do faktu kiedy była ostatnia miesiączka.
Gorszym jest jednak totalitaryzm, który będzie przegłosowywany w następnym posiedzeniu sejmu.
Tutaj szczegóły: https://wolne-forum-transowe.pl/art-totalitaryzm-sanitarny-druk-sejmowy-...
Obecnie już nie chcę żyć, więc nie interesują mnie ciąże. Gorsze jest wstrzykiwanie substancji nieprzebadanych o zerowej skuteczności.
Tutaj badania udowadniające zerową skuteczność (podawajcie dalej):
https://www.thelancet.com/journals/lanepe/article/PIIS2666-7762(21)00235-0/fulltext
https://www.thelancet.com/journals/laninf/article/PIIS1473-3099(21)00648-4/fulltext
Jest też więcej na innych serwisach medycznych.

Jeszcze większy faszyzm szykuje Lewica w projekcie z dnia 6 grudnia 2021 (świetny prezent pod choinkę, mogliby dać sznur - byliby pożyteczniejsi) oraz KO.
Najgorsze, że w głosowaniach nie mamy żadnego wyboru poza Konfederacją, na którą tak mało ludzi chce głosować.

@Hotaru
Zgadzam się z tobą co do totalitarnego oblicza władzy i równie totalitarnej malowanej opozycji lewicowej. Gdyby nie Konfederacja mielibyśmy tutaj drugi Reichestag z lat 30-tych.

Ale uważam że w pierwszym akapicie się mylisz. Moralna racja która broni nas przed szczepieniami - tj. autonomia i autodeterminacja jednostki w odniesieniu m.in. do jej ciała - jest zarazem argumentem przeciw aborcji. Oczywiście że możesz bronić swojego ciała i swojego "brzucha". Ale tylko tak długo jak nie ma tam nowej istoty ludzkiej. Ta istota jest już podmiotem praw i człowiekiem z własnym dna, jakkolwiek wciąż w embrionalnej fazie rozwoju. Ta istota powinna być przedmiotem miłości, a nie skrobanek.

Przegłosowanie przez kelnerów globalistycznych z polskojęzycznego Sejmu i Senatu i podpisanie przez Długopisa propozycji o kennkartach covidowych będzie tragedią dla polskiej wolności, a wy piszecie o rzeczach istotnych, ale drugorzędnych. Albo walczycie z kodami QR pryncypialnie, albo chociaż dajecie generator kodów QR dla każdego kto chce, do wypełniania takimi danymi, jakimi chce. System totalitarny ma nie działać - to jest cel.

Obawiam się, że jak tylko wróci "Peło" lub Lewica więcej zbierze to zrobi nam noc kryształową i dosłownie będą latać ze strzykawkami od drzwi do drzwi nie pytając czy jest skuteczne i czy wyrażamy zgodę. A jak nie to zaczną z automatu wystawiać ludzi grzywny - zabijając ich tym i pozostawiając osierocone dzieci.

Konfederacja - to wybór mniejszego zła. Podczas demonstracji przeciwko 1449 (czekam na demonstrację przeciwko 1846) nie powinna mieć miejsca mowa nienawiści wobec ludzi niewinnych (np. LGBT) abstrahując od tego czy to "choroba" czy nie. Skoro w naturze się to zdarza wśród innych gatunków - jest to naturalne, a co jest naturalne i nam nie zagraża nie należy tego ani niszczyć ani opluwać. Dlatego potrzebny jest wariant "wirusa" Rou (kolejna litera grecka ;) ) - Jin Rou (więcej tu nie mogę napisać, bo mogę zebrać za słownictwo - szczegóły na mojej stronie).

"autodeterminacja jednostki w odniesieniu m.in. do jej ciała - jest zarazem argumentem przeciw aborcji. Oczywiście że możesz bronić swojego ciała i swojego brzucha" - zgodzę się - nie powinnam robić aborcji w takiej sytuacji tylko urodzić - tylko weź mi powiedz proszę - czy lepiej gdy zrobię aborcję i nie powstanie w pełni świadoma istota (noworodek ma IQ<2), czy lepiej gdy skażę dziecko na życie w totalitaryzmie Huxleya? Tylko dlatego tak wybrałam. Nie chcę przyspożyć cierpienia, a dla mnie już każdy dzień jest męczarnią. Wolałabym już żyć w kraju gdzie panuje Ebola i się tym nie przejmować. Obecna polityka masowej histerii i odbierania nam praw i wolności / prywatności jest 100x gorsza, a zaczyna ta polityka mutować 100x szybciej od wirusów RNA. Prawdziwy wirus znajduje się jedynie w rządzie i sejmie, bo wcale nie muszą wykonywać planu globalistów.
.
Z góry przepraszam, gdy będę musiała z przyczyn braku perspektyw wykonać skrobankę. :-( PiS zabił więcej ludzi, a ja nie zamierzam rodzić dzieci które będą oglądały jak koronawirus rządowy i sejmowy zniewala ludzi. Jeszcze jako opcję oprócz testu ciążowego po 1.5-miesięcznej przerwie w miesiączce i zażyciu pigułek - mam drugą opcję - skończyć swój żywot. Jednak jeszcze liczę na "waiant Rou" - że ludzie się przebudzą i zrobią jesień średniowiecza rządzącym, tak aby to oni zaczęli się bać a nie obywatele.

TRZYMAM ZA SŁOWO DUDĘ - OBIECYWAŁ ŻE JEST PRZECIWKO PRZYMUSOWYM SZCZEPIENIOM. W druku 1846, art 7 i w propozycji Lewicy mamy takie właśnie szczepienia odpowiednio dla medyków i wszystkich - CZEKAM ANDRZEJU DUDO NA TWOJE VETO. Jeżeli go nie będzie - oznacza, że jesteś z nimi a nie z nami.

@Plo, jaką mamy szansę jako obywatele stworzyć partię podobną Konfederacji, ale pozbawioną [mowy] nienawiści do drugiego człowieka? Taka partia - bardziej centrowa by się obecnie przydała. Mamy tylko skrajną Lewicę i komunistów - PiS, PO, PSL, Lewicę, PPS i przystawki oraz skrajną prawicę: Konfederację :-(

Kiedy Panoptykon weźmie udział w konsultacjach społecznych związanych z tym o ważniejszym problemem?

"Nic ich nie obchodzi, że będziesz czuć się *****, chcą z ciebie zrobić chodzący inkubator" powiedział niegdyś jeden z polskich raperów za czasów poprzedniej kadencji PISu i miał rację, celowo ocenzurowałem bo nie chcę przeklinać, ale jak człowiek patrzy na to 21 wieczne średniowiecze to nic innego już mu się na usta nie ciśnie, kobiety w tym kraju zaczynają być traktowane gorzej niż zwierzęta, jeszcze przy narodzinach dziecka z gwałtu powinni dawać darmowy dzwoneczek, taki co się na szyje krowom wiesza. Do tego jedynie będzie służył ten rejestr, by kobiety nie zgłaszały gwałtów w obawie o większy wyrok jeśli usuną dziecko.

Dodaj komentarz