Kandydaci do europarlamentu debatują o prawach cyfrowych

Artykuł

Ostatnia kadencja Parlamentu Europejskiego pokazała, że jego wpływ na prawa i wolności człowieka może być znaczący. Wspominając debaty i podejmowane w Brukseli decyzje dotyczące ochrony prywatności, ACTA, blokowania stron internetowych czy międzynarodowych transferów danych osobowych, mamy poczucie, że głos właściwie każdego eurodeputowanego się liczy – a na pewno każdy z nich może mieć wpływ na poziom i kierunek parlamentarnych dyskusji. Dlatego w gronie trzech organizacji postanowiliśmy sprawdzić wiedzę i poglądy kandydatów do europarlamentu na temat najważniejszych zagadnień w obszarze praw cyfrowych.

Przedstawiciele sześciu komitetów wyborczych – Platformy Obywatelskiej, Sojuszu Lewicy Demokratycznej – Unii Pracy, Europy Plus Twojego Ruchu, Polskiego Stronnictwa Ludowego, Partii Zielonych oraz Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikke – odpowiadali na pytania dotyczące inwigilacji, praw autorskich oraz otwartego oprogramowania. Niestety, inne komitety wyborcze nie przyjęły naszego zaproszenia, a tym samym bez walki oddały pole dyskusji. Obok Fundacji Panoptykon pytania zadawały: Fundacja Nowoczesna Polska oraz Fundacja Wolnego i Otwartego Oprogramowania.

Michał Boni – kandydat PO – nawiązując do reakcji Brukseli na rewelacje o inwigilowaniu Europejczyków przez USA, stwierdził, że Komisja Europejska powinna wziąć poważnie pod uwagę zawieszenie programu Safe Harbour, umożliwiającego przekazywanie danych firmom, które mają siedziby w USA. Kandydat PO podkreślał, że standardy europejskie dotyczące ochrony danych muszą być przestrzegane również przez firmy amerykańskie. W kontekście amerykańskiej inwigilacji – jego zdaniem – kluczowe znaczenie może mieć europejska reforma przepisów o ochronie danych osobowych. Boni podkreślił też, że negocjacje nowej umowy handlowej z USA (TTIP) nie powinny w żaden sposób wpływać na obniżenie europejskich standardów ochrony prywatności.

Jeszcze krok dalej w sprawie TTIP poszedł przedstawiciel koalicji SLD i UP – Grzegorz Gruchalski. W jego ocenie negocjacje handlowe z Waszyngtonem powinny zostać zawieszone do czasu wyjaśnienia afery masowej inwigilacji. Zdaniem Gruchalskiego kraje europejskie powinny mówić jednym głosem i twardo domagać się od Amerykanów wyjaśnień na temat tego, dlaczego szpiegują Europejczyków. „Partnerzy nie powinni się nawzajem podsłuchiwać” – podkreślał kandydat SLD.

Z kolei Krzysztof Iszkowski z TR argumentował, że istnieje „ogromna nierównowaga między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi”. Powątpiewał w wartość jakichkolwiek „wyjaśnień” w sprawie masowej inwigilacji. W jego opinii jedynie zabezpieczenia techniczne mogą zmniejszyć ryzyko inwigilacji ze strony Waszyngtonu, dlatego kluczowe znaczenie ma rozwój alternatywnych usług i serwisów internetowych w Europie, który UE może wesprzeć regulacyjnie lub finansowo. Zdaniem Iszkowskiego w kwestii ochrony danych powinna zostać wprowadzona zasada terytorialności, tak aby amerykańskie firmy musiały przestrzegać przepisów europejskich. Przedstawiciel TR dodał również, że istnieje silna potrzeba zwiększenia nadzoru nad służbami, które gromadzą informacje o obywatelach.

W podobnym tonie wypowiadała się kandydatka PSL – Katarzyna Kręźlewicz, jednoznacznie krytykując masową i prewencyjną inwigilację obywateli UE. Choć jej zdaniem przeciwstawienie dwóch dóbr, jakimi są bezpieczeństwo i wolność, tworzy trudne dylematy. Kręźlewicz pokłada duże nadzieje w europejskim rozporządzeniu o ochronie danych osobowych, ale obawia się też, że przyspieszenie prac nad nim, związane z wyborami do Parlamentu Europejskiego, nie posłuży jakości rozwiązań. Przedstawicielka PSL podkreślała wagę wprowadzenia zasady terytorialności: jej zdaniem przedsiębiorstwa z USA oferujące usługi na Starym Kontynencie powinny być zmuszone do przestrzegania standardów unijnych.

Kandydat Zielonych – Artur Wieczorek – zwrócił z kolei uwagę na potrzebę ochrony sygnalistów. Jego zdaniem kraje europejskie powinny przyznać azyl Edwardowi Snowdenowi – byłby to wyraźny sygnał polityczny dla USA oraz zachęta dla innych osób, które mogą ujawnić podobne informacje. Wieczorek zauważył, że nie powinno się łączyć negocjacji handlowych ze sprawą inwigilacji – TTIP to bardzo skomplikowany traktat, wymagający całościowego podejścia (choćby po to, żeby uniknąć taktyki „dziel i rządź”). Zdaniem przedstawiciela Zielonych w zglobalizowanym społeczeństwie informacyjnym nie jesteśmy już w stanie zabezpieczyć się technicznie przed inwigilacją. Wieczorek dodał także, że firmy prywatne w równym stopniu są odpowiedzialne za skalę szpiegowania Europejczyków.

Jacek Wilk z Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikke postulował natomiast wzmocnienie polskich służb. Jego zdaniem to właśnie organy krajowe powinny chronić obywateli przed inwigilacją ze strony państw trzecich. Dla kandydata NP rewelacje Snowdena są przede wszystkim symptomem „wojny”, którą prowadzą ze sobą służby wywiadowcze na całym świecie. Jego zdaniem bardzo trudno będzie stworzyć zabezpieczenia techniczne chroniące Europejczyków przed inwigilacją, a rozwiązania prawne na poziomie Unii Europejskiej w tej materii niczego nie mogą nam zagwarantować.

Zaskoczyła nas zgodność wszystkich kandydatów i kandydatek co do tego, że masowa inwigilacja oraz ochrona danych stanowią ważny problem w europejskiej polityce. Takiej zgodności bynajmniej nie widać dziś w Parlamencie Europejskim. Świadczyć to może o tym, że polska scena polityczna po protestach w sprawie ACTA rzeczywiście odrobiła lekcję nt. praw cyfrowych. Choć nie można wykluczyć, że w kampanii wyborczej kandydaci po prostu mówią nam to, co najbardziej chcemy usłyszeć. Tym bardziej mamy nadzieję, że deklaracje przedstawicieli komitetów wyborczych nie stracą na wartości po wyborach i przełożą się na działania przyszłych europarlamentarzystów oraz ich partii.

Opracowanie: Jędrzej Niklas, Katarzyna Szymielewicz

Pełne nagranie z debaty

Komentarze

Obawiam się, że ta niespodziewana zgodność wynika z chęci przypodobania się wyborcom i ogromnego parcia na stołek.

Gdy zostaną wybrani zmienią stanowisko o 180 st.

1. Fundacji bardzo dziekuję za udostępnienie nagrania.

2. Tezy wypowiadane przez kandydatów nie zaskoczyły. Spodziewałem się tego, że kadydaci będą mówić bez skrępowania to "co najbardziej chcemy usłyszeć".  :)

3. Często mówiono: "Europa, rząd musi...", a nawet "jeśli nie będzie nacisku ze strony obywateli to...". Dużo rzadziej wskazywano: "proponuję, zrobię, chciałbym". Nie wspominając już o "obiecuję".

4. Nie ma "szału" jeśli chodzi o podpisywaniu przez dyskutujących kandydatów "Karty Praw Cyfrowych". 2 z 6ciu. 13 z z całego kraju.

To raczej odziera mnie ze złudzeń. Pozdrawiam - J.

 

Dodaj komentarz