Karty miejskie we wrocławskich szkołach - ratusz odpowiada

Artykuł

Pod koniec kwietnia informowaliśmy o nowym zastosowaniu kart miejskich (URBANCARD) we Wrocławiu - od września mają one zostać wprowadzone do szkół, umożliwiając dostęp m.in. do bibliotek, platformy edukacyjnej i elektronicznego dziennika. Z doniesień prasowych i napływających do nas informacji wynikało, że zarówno nauczyciele, jak i uczniowe oraz ich rodzice z niepokojem podchodzą do propozycji Urzędu Miejskiego. Postanowiliśmy zatem zwrócić się do Wydziału Edukacji we wrocławskim ratuszu z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej dotyczących nowych funkcji tzw. URBANCARD.

Zapytaliśmy o powody wprowadzenia takiego rozwiązania oraz konsekwencje niezdecydowania się na korzystanie z karty. Chcieliśmy również uzyskać wiedzę na temat zakresu przetwarzanych danych i ewentualnej możliwości ich integracji. Kolejne pytanie dotyczyło tego, kto danymi administruje i kto ma do nich dostęp. Otrzymaliśmy obszerną odpowiedź, która z jednej strony rozwiewa część wątpliwości, z drugiej - generuje kolejne pytania. Jak informuje Wydział Edukacji:

"Nazwa URBANCARD jest nazwą zbiorczą, odnoszącą się do działań Urzędu Miejskiego we Wrocławiu w zakresie udostępniania usług elektronicznych mieszkańcom. Czym innym jest jednak system Wrocławskiej Karty Miejskiej (który adresowany jest do wszystkich, a jego najbardziej znaną funkcja jest bilet komunikacji miejskiej), a czym innym aktualnie wprowadzany system karty dostępowej dla uczniów i nauczycieli, czyli tzw. URBANCARD-EDU. Oba te systemy istnieją niezależnie od siebie i nie wymieniają między sobą informacji. Karta dla szkół jest pustym nośnikiem, na który można wgrać różne usługi oferowane przez miasto i korzystać z nich niezależnie od siebie. W odniesieniu do szkół, tymi usługami są: Platforma Edukacyjna, Wrocławski System Biblioteczny oraz dziennik elektroniczny". 

Jednocześnie urząd podkreślił, że URBANCARD-EDU w żadnej sytuacji nie jest obowiązkowe. To, czy nauczyciele będą musieli korzystać z dziennika elektronicznego za pośrednictwem karty, zależy już od poszczególnych szkół.

Istnieje ponadto możliwość posiadania kilku URBANCARD służących do różnych celów - np. jednej karty do usług związanych z edukacją, a drugiej stosowanej jako bilet komunikacji miejskiej. Dopuszcza się przy tym możliwość wykorzystania do URBANCARD-EDU posiadanego już numeru identyfikacyjnego z Wrocławskiej Karty Miejskiej. Nie spowoduje to jednak połączenia obu systemów ani przepływów danych między nimi. 

W odniesieniu do zakresu danych osobowych przetwarzanych z związku korzystaniem z platformy edukacyjnej, urząd poinformował, iż są to takie informacje jak: identyfikator, imię i nazwisko oraz szkoła, w której dana osoba uczy się lub pracuje. Administratorem danych osobowych związanych ze wszystkimi usługami edukacyjnymi jest Urząd Miejski Wrocławia. Do wszystkich usług stosowana jest ustawa o ochronie danych osobowych, a w przypadku, gdy cele lub zakres przetwarzanych informacji mogą wykraczać poza ustawę o systemie oświaty, uczniowie i nauczyciele będą pytani o zgodę na przetwarzanie ich danych. Dane mają być usuwane z systemu lub anonimizowane po ukończeniu przez ucznia szkoły lub po rozwiązaniu stosunku pracy z nauczycielem, a w przypadku dodatkowych danych, na których przetwarzanie osoba wyraziła zgodę - także po wycofaniu tej zgody.

Dostęp do informacji o uczniach i nauczycielach z danej szkoły będą miały tylko osoby zatrudnione w tej placówce. Dodatkowo, wgląd do danych będą mogli uzyskać określeni pracownicy ratusza. Będzie on jednak ograniczony do zadań realizowanych przez władze miasta, zgodnie z polityką bezpieczeństwa urzędu. 

Pozostaje jednak pytanie, czy w praktyce dobrowolność używania URBANCARD-EDU nie bywa pozorna. Jeżeli nie istnieje inna możliwość dostępu do systemu bibliotecznego czy elektronicznego dziennika, a szkoła decyduje się na korzystanie z tych usług, nauczycielom i uczniom nie pozostawia się realnego wyboru. Nie jest także do końca jasne, do jakich danych będą miały dostęp poszczególne osoby, a przynajmniej nie precyzuje tego otrzymana przez nas odpowiedź. Być może faktycznie podnoszone na łamach prasy obawy nie znajdują pokrycia w rzeczywistości, jednak ostateczny test system przejdzie dopiero we wrześniu. Wtedy okaże się, jak przyjęte założenia działają w praktyce.

Komentarze

Minęło półtora roku i jedno wiadomo - to nie działa. Dzieciom wyrobiono karty, do bibliotek kupiono sprzęt, ale system nie działa. Ktoś na tym zarobił i zostalo po staremu.

Dodaj komentarz