Kto stanie na czele Urzędu Ochrony Danych Osobowych?

Artykuł
Wyborca w sieci

Skuteczne egzekwowanie RODO w stosunku do firm internetowych, których modele biznesowe opierają się na śledzeniu i profilowaniu ludzi, odważne korzystanie z uprawnień, jakie daje RODO, w stosunku do władz publicznych, ochrona obywateli przed błędami lub dyskryminacją w systemach wykorzystujących sztuczną inteligencję – to tylko niektóre z wyzwań, jakie stoją przed Prezesem Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Za niespełna miesiąc kończy się czteroletnia kadencja obecnej Prezes, Edyty Bielak-Jomaa. Kto zajmie jej miejsce na czele Urzędu?

Na razie poznaliśmy jedną nieoficjalną kandydaturę – Jana Nowaka, dotychczasowego dyrektora Urzędu (odpowiedzialnego za organizację i zaopatrzenie biura), a także członka sądu dyscyplinarnego PiS i radnego PiS warszawskiej dzielnicy Wola. Zwróciliśmy się do wszystkich klubów parlamentarnych z pytaniem, jakie kandydatury przedstawili. Zgłoszeni kandydaci otrzymają od Panoptykonu kwestionariusz i zostaną zaproszeni na otwarte spotkanie. W przeszłości dwukrotnie monitorowaliśmy wybory Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych. W tym roku również zależy nam na tym, żeby opinia publiczna miała możliwość poznać kandydatów na Prezesa UODO – dowiedzieć się, jak są przygotowani do pełnienia tej funkcji i jaki mają plan wobec stojących przed Urzędem wyzwań.

Zależy nam na tym, żeby opinia publiczna miała możliwość poznać kandydatów na Prezesa UODO – dowiedzieć się, jak są przygotowani do pełnienia tej funkcji i jaki mają plan wobec stojących przed Urzędem wyzwań.

Kandydat na urząd Prezesa UODO musi posiadać polskie obywatelstwo, wyższe wykształcenie, być osobą niekaraną i cieszyć się nieposzlakowaną opinią oraz – co najważniejsze – wyróżniać się wybitną wiedzą prawniczą i doświadczeniem z zakresu ochrony danych osobowych. Z uwagi na władzę, jaką RODO daje Prezesowi UODO, kluczowe jest też, żeby to była osoba niezależna politycznie. Prezes UODO jest wybierany przez Sejm za zgodą Senatu.

Na etapie wdrażania RODO Panoptykon walczył o przejrzystą i demokratyczną procedurę wyboru Prezesa UODO. Polki i Polacy potrzebują Prezesa, który ochroni ich zarówno przed zakusami organów państwa – które z zasady chcą wiedzieć jak najwięcej – jak i złymi praktykami firm, które – pod przykryciem usług internetowych – śledzą i profilują swoich użytkowników, by wpływać na ich życie. Od prezesa oczekujemy też, że będzie korzystał z uprawnień, jakie daje mu tzw. dyrektywa policyjna, by chronić prawa obywateli przed działaniami organów ścigania, oraz że rozstrzygnie, czy w Polsce powinna działać świecka kontrola nad przetwarzaniem danych osobowych przez Kościół Katolicki.

Do egzekwowania RODO Prezes może korzystać z całego wachlarza narzędzi. Wielomilionowe kary to tylko jedno z nich. Prezes ma do dyspozycji także inne środki, od nakazu dostosowania się do RODO przez nakaz zawiadomienia osoby o naruszeniu po ograniczenie lub zakaz przetwarzania danych. Tych narzędzi można użyć także wbrew interesowi społecznemu, na przykład, żeby utrudnić pracę mediom lub organizacjom społecznym czy zaszkodzić partiom opozycyjnym. Można też z nich nie korzystać i tolerować nadużycia zarówno ze strony korporacji, jak i instytucji publicznych. Dlatego oczekujemy, że partie przedstawią poważne kandydatury, o których będziemy mogli merytorycznie porozmawiać.

Anna Obem

Współpraca: Katarzyna Szymielewicz, Wojciech Klicki

Komentarze

Dodaj komentarz