Pacjenci w sieci

Artykuł

W lipcu tego roku Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ) uruchomił serwis internetowy, który udostępnia pacjentom informacje o udzielonych im świadczeniach zdrowotnych raz ich kosztach. System jest nieobowiązkowy i przetwarza tylko niektóre dane o pacjentach. Informacje te jednak wciąż mogą być łakomym kąskiem np. dla firm ubezpieczeniowych.

Zintegrowany Informator Pacjenta (ZIP), bo o nim mowa, jest efektem realizacji przez NFZ drugiego etapu informatyzacji ochrony zdrowia. Na początku tego roku Fundusz stworzył system eWUŚ, który umożliwia zweryfikowanie prawa pacjentów do publicznych usług medycznych. Dzięki ZIP-owi możemy, gdzie się leczyliśmy i ile zapłacił za to NFZ oraz gdzie i kiedy kupiliśmy refundowane leki. Możemy również uzyskać informację, na jakim etapie jest złożony wniosek o pobyt w sanatorium. System wyposażony jest także w wyszukiwarkę przychodni oraz lekarzy mający kontrakty z NFZ. By zyskać dostęp do ZIP, pacjenci muszą udać się do odpowiedniego oddziału NFZ po login i hasło.

NFZ zapewnia, że zagrożenia dla bezpieczeństwa danych pacjentów zostały w systemie ograniczone do minimum. Dyrektor NFZ Agnieszka Pachciarz potwierdziła, że po zalogowaniu się w ZIP nie pojawia się ani imię i nazwisko pacjenta, ani jego PESEL. System nie obejmuje też wszystkich pacjentów, a jedynie tych, którzy wyrażą na to zgodę. Dane pozostałych osób w ogóle nie trafią do tej bazy danych. Dodatkowo w ZIP pokazywane będą tylko informacje o samej usłudze medycznej, a nie o np. historii choroby. Nie będą tam zamieszczane wyniki badań czy diagnoza lekarska. Pojawia się tylko informacja o wizycie u konkretnego lekarza – i to tylko takiej, która była finansowana przez Fundusz.

Z drugiej jednak strony nawet takie informacje mogą mieć istotne znaczenie np. dla ubezpieczycieli. Mimo ogólnej pozytywnej oceny ZIP, Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych zwrócił uwagę m.in. na zagrożenie wymuszenia od pacjentów danych o udzielnych im świadczeniach:

„Od momentu, kiedy świadczeniobiorcy będą mogli uzyskiwać tego typu zestaw informacji z NFZ, to zaczną być przymuszani przez różnego rodzaju firmy na rynku do tego, żeby za zgodą swoją, gdzie „zgodę” trzeba wziąć w cudzysłów, przekazywali taką informację tym firmom” – mówił Wojciech Wiewiórowski w Sejmie.

Na pewno informatyzacja ochrony zdrowia jest tematem trudnym, wymagającym dużej wrażliwości na potrzeby i ochronę prywatności pacjentów. System ZIP, pomimo generowania oczywistych zagrożeń, jest nieobligatoryjny i nie zawiera całościowej historii medycznej. To dobre rozwiązania, które minimalizujące zagrożenia dla ochrony danych pacjentów. Należy jednak pamiętać, że od sierpnia 2014 roku ruszy ogólnopolski system informacji w ochronie zdrowie. Wówczas będziemy mieli do czynienia przetwarzaniem wszystkich informacji o pacjentach i ich chorobach na szczeblu centralnym. System będzie obligatoryjny i nikt nie będzie mógł się z niego wypisać.

Jędrzej Niklas

Źrodła:

Rynek Zdrowia: Prezes Pachciarz o Zintegrowanym Informatorze Pacjenta
GIODO: Czy dane w ZIP są bezpieczne?

Więcej na temat nadzoru w ochronie zdrowia

Dodaj komentarz