Podcast Panoptykon 4.0: Czy pod kamerami jest bezpieczniej?

W skrócie

W styczniu Kraków przeznaczył 3 miliony złotych na pilotażowy program monitoringu (kamera na każdej latarni) w dzielnicy Prądnik Czerwony. Pomysłodawca projektu – radny Łukasz Wantuch – obiecuje, że jego wprowadzenie rozwiąże szereg problemów: wyeliminuje pospolitą przestępczość, zaginięcia oraz korki na drogach. Do oceny projektu i rozmowy o tym, jakie problemy monitoring może rozwiązać (a jakie stworzyć) zaprosiliśmy eksperta – Pawła Waszkiewicza – doktora habilitowanego nauk prawnych specjalizującego się w tematach prewencji kryminalnej, monitoringu wizyjnego oraz biometrii z Katedry Kryminalistyki Instytutu Prawa Karnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

Nowe odcinki podcastu Panoptykon 4.0 odsłuchasz w całości na portalu TOK FM i pobierzesz z naszego serwera. Do usłyszenia w kolejne czwartki!

Posłuchaj poprzednich odcinków podcastu:

Co wie o Tobie Google? Rozmowa z Cezarym Glijerem

Jak działa reklama w Internecie? Rozmowa z Maciejem Zawadzińskim

O statystyce, Facebooku i mikrotargetowaniu. Rozmowa z Dominikiem Batorskim

Dezinformacja: jak rozpoznać, jak się bronić? Rozmowa z Beatą Biel

Szpieg w pokoju dziecięcym. Rozmowa z Anną Rywczyńską

Manipulacje w kampaniach wyborczych. Rozmowa z Piotrem Trudnowskim

Co wie o Tobie bank? Rozmowa z Tadeuszem Białkiem

Jaka przyszłość czeka media? Rozmowa z Andrzejem Skworzem

2019 z RODO. Rozmowa z Maciejem Kaweckim

Interesuje Cię jakiś temat? Masz pomysł na kolejne odcinki Panoptykon 4.0? Napisz do nas!

Od niemal 10 lat Fundacja Panoptykon walczy o szacunek dla prywatności – również w przestrzeni publicznej. Wesprzyj nas w tej walce darowizną lub 1% swojego podatku [KRS: 0000327613]

Komentarze

Właśnie odsłuchałam dyskusję w tokfm pani Szymańskiej z panem Wantuchem. Jestem absolutnie przekonana o konieczności takiego monitoringu. Jakieś dwa lata temu na jednym z osiedli podmiejskich w Czechach, w zamożnej dzielnicy do matki spacerującej z wózkiem podjechał samochód i dwóch facetów w biały dzień wyrwało niemowlaka z wózka i odjechali. Matka i sąsiedzi zapamiętali samochód, ale nic poza tym. Co pomogło znaleźć dziecko? System monitoringu - kamery wychwyciły numer rejestracyjny i umożliwiły ustalenie w jakim kierunku odjechał samochód. Dzięki kamerom udało się prześledzić jego trasę. Koniec końców to dzięki kamerom znaleziono samochód i sprawców i odnaleziono porwane niemowlę. Handel ludźmi jest najbardziej rozwiniętym przestępczym biznesem, bardziej niż handel narkotykami. To się może przytrafić każdemu, w najlepszej dzielnicy. Dlatego jako matka mam gdzieś RODO i inwigilację. Niech kamery będą wszędzie. A pani Szymańska i prowadzący audycję dziennikarz sprowadzający problem do poziomu kominiarek nie przekonali mnie w ogóle.

Dziękuję za wysłuchanie audycji i Pani głos!

Nie znam tej konkretnie sprawy, więc trudno mi się do niej odnieść. Ale oczywiście nikt nie przeczy temu, że monitoring w pewnych konkretnych sytuacjach może okazać się przydatny. Problem polega na tym, że w praktyce zdarza się to dużo rzadziej niż mogłoby się wydawać (zachęcam do wysłuchania rozmowy z Pawłem Waszkiewiczem – poświęca temu sporo uwagi). Z jednej strony w wielu przypadkach mimo obecności kamer nie udaje się namierzyć sprawców przestępstwa, z drugiej – policja dysponuje również innymi narzędziami, które mogą pomóc w ich ujęciu. Tyle że są one mniej spektakularne, np. nie ma nagrań, które można pokazać w telewizji i czy Internecie.

Osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo dysponują ograniczonymi środkami, więc decyzję  o tym, na co je przeznaczyć powinni opierać nie tyle na informacjach o pojedynczych przypadkach (nawet najbardziej dramatycznych) skutecznego wykorzystania tego czy innego narzędzia, lecz możliwie najlepszej analizie zagrożeń i odpowiednim doborze środków, jasnym wyznaczeniu celów i weryfikacji, na ile udało się je rzeczywiście osiągnąć. Monitoring instaluje się niestety bez takiej analizy i weryfikacji. Tymczasem każda złotówka, tysiąc czy milion wydany na kamery oznacza złotówkę, tysiąc czy milion niewydany na inne działania, które mogą w większym stopniu przysłużyć się bezpieczeństwu. A to powinno mieć znaczenie zarówno dla osób, które widzą w monitoringu zagrożenie dla swoich praw i wolności czy wzajemnego zaufania, jak i dla tych, które są gotowe poświęcić te wartości w imię bezpieczeństwa.

Dzisiaj w imię bezpieczeństwa niszczymy naszym dzieciom dzieciństwo - w przyszłości to będą ludzie niezdolni do dania i przyjęcia zaufania - bo każde dane słowo, które nie będzie potwierdzone nagraniem audio/video będą uważać za niebyłe...

I jeszcze szalone pomysły dzisiejszego rządu: nagrywanie czynności komorniczych, nagrywanie czynności notarialnych, nagrywanie interwencji policyjnych. To jest tresura zamiast wychowania. Gdzie jest uczciwość policjanta, któremu nie trzeba zakładać kamer bo wiadomo że nie pozwoli by jego kolega znęcał się nad zatrzymanym? Gdzie rzetelność zawodowa notariusza czy komornika?

Pogdybajmy: za ile lat obowiązkowe będzie nagrywanie badań i zabiegów lekarza i pielęgniarki? Każdej czynności pani przedszkolanki? Każdej lekcji w klasie? Przykłady można mnożyć.

Do pani Patrycji:
często rodzice z dziećmi chodzą na spacery do lasu, zwłaszcza latem. Czy tam też chce Pani zainstalować kamery na każdym drzewie, "mając gdzieś inwigilację"? A może uważa Pani, że z dziećmi należy wychodzić na spacer tylko w miejsca ściśle monitorowane? Do jakiego wieku dziecka należy tak robić? Nastolatkowie też wszędzie tylko pod kamerą?

Boże, jak jak się cieszę że gdy byłem dzieckiem to biegaliśmy po lesie, łące, ba - nawet na mokradłach - i byliśmy szczęśliwi i wolni. A przecież też ktoś MÓGŁ mnie porwać! W dodatku to były dzikie lata dziewięćdziesiąte, kiedy policja była słaba, a gangsterka silna.

Dodaj komentarz