Polskie służby walczą z terroryzmem w tramwajach

W skrócie

Obraz z kamer zainstalowanych w stołecznych tramwajach trafi nie tylko do przewoźnika, ale i do… Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego – poinformowała Gazeta Wyborcza. Kiedy krytykowaliśmy rozwój monitoringu w komunikacji publicznej, słyszeliśmy, że chodzi o bezpieczeństwo: łapanie wandali, reakcje na utarczki słowne i przepychanki. Teraz słowo „bezpieczeństwo” nabiera nowego ciężaru gatunkowego. Zadaniem ABW jest przecież ściganie najpoważniejszych przestępców: szpiegów, terrorystów. Skoro ABW żąda stałego dostępu do nagrań z tramwajów, to znaczy, że tam właśnie będzie ich łapać. Co zaskakujące – wygląda na to, że ta informacja wyciekła przez niedbalstwo pracowników Agencji, którzy zapomnieli nadać swojemu pismu do Tramwajów Warszawskich klauzulę tajności. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby Agencja podglądała pasażerów komunikacji miejskiej (tfu, łapała terrorystów) w pojazdach, szynowych i nie tylko, także w innych miastach. Taką możliwość daje jej przyjęta w 2016 r. ustawa antyterrorystyczna.

A może funkcjonariusze wcale nie zamierzają podglądać niewinnych pasażerów, tylko rzetelnie wykonywać swoje ustawowe zadania i łapać groźnych przestępców? Tego niestety się nie dowiemy. Polskie służby mają gigantyczne uprawnienia i działają poza jakąkolwiek kontrolą. Dopóki nic się w tej kwestii nie zmieni, Agencja może robić z nagraniami z tramwajów, co się jej żywnie podoba, a nam pozostaje dowcipkowanie o podglądaniu pasażerów w pojazdach komunikacji publicznej. Od dziś będziemy uważać, żeby nie kruszyć, podjadając kanapki w drodze do pracy!

Więcej:

Gazeta Wyborcza: „Wyborcza” ujawnia: ABW chce stałego dostępu do kamer w stołecznych tramwajach

Skan pisma załączonego do tekstu Gazety Wyborczej

Komentarze

"W obszarze zainteresowań ABW jest również uzyskanie dostępu do danych generowanych przez inne systemy informatyczne eksploatowane w Spółce”."

I teraz wygodny i nowoczesny Kowalski używający karty płatniczej jako "biletu" będzie jeszcze dzielił się z ABW informacjami o swoich przejazdach. Wszystko dla naszego bezpieczeństwa!

O ile dobrze pamiętam, to chyba jakiś czas temu raportowaliście o tym, że nie wszędzie monitoring wizyjny to tylko obraz z kamer i w niektórych miejscach stosowane jest także nagrywanie dźwięku (zdaje się, że chodziło wówczas m.in. o MPK Łódź). Więc nie tylko należy uważać, żeby nie kruszyć, ale też żeby przypadkiem nie obrazić wielkiego naczelnika ;-)

@Ja: artykuł czy sprawa? Że sprawa żałosna, to musimy się zgodzić. Chociaż bliżej nam emocji @blerp - że trzeba uważać.

Zdalny i niekontrolowany dostęp do wszystkich kamer we wszystkich warszawskich tramwajach,
w połączeniu ze zdalnym i niekontrolowanym dostępem do zdjęć wszystkich ludzi w Polsce,
którzy wyrobili dowód osobisty, paszport albo kartę pobytu i automatycznym rozpoznawaniem
twarzy wszystkich pasażerów = ORWELL NA STERYDACH

Czy Polacy tego nie widzą?
Kiedy skończy się ta farsa "walki z terroryzmem", i to jeszcze za pieniądze podatników?
Co się jeszcze musi wydarzyć? Co służby muszą zrobić żeby ludzie powiedzieli "dość"?

@Anna Obem

Nie wolno się śmiać z tego świństwa, które Polakom robi ABW. Nie wolno dowcipkować.
Należy bić na alarm. Ze zgrozą i przerażeniem, a nie z kpiną. To śmiertelnie poważna sprawa.

Plan jest prosty - każdy Polak ma być uprzedmiotowiony jak produkt w magazynie, z czipem/komórką/zczytywalnymi treściami biometrycznymi które zapewnią informacje o jego ruchu po Warehouse Polin.

Trzeba zminimalizować dochód z podatków, by była pustka - taka nasza zagrywka. Odstawić wszystko i pulda z torbami. To my mamy rządzić nie oni, za nasze pieniądze??

@nada
Jak wpływy z podatków się zmniejszą, to ucisk ze strony służb tylko wzrośnie

Dodaj komentarz