Meta chciała pozwolić na grożenie śmiercią, ale nie chce zmieniać swoich szkodliwych algorytmów

Artykuł

Firma Meta, właściciel m.in. Facebooka i Instagrama, w zeszłym tygodniu poinformowała swoich moderatorów, że w kilku krajach (m.in. w Polsce) mają nie usuwać nawoływania do śmierci rosyjskich żołnierzy oraz Władimira Putina i Aleksandra Łukaszenki. To nie był dobry pomysł (zresztą Meta po chwili zmodyfikowała tę decyzję, ograniczając jej zasięg do samej Ukrainy). Póki platformy internetowe funkcjonują w obecnym modelu, przyzwolenie na hejt (nawet wobec zbrodniarza wojennego) doprowadziłoby jedynie do wyparcia z naszych strumieni aktualności wszelkich wartościowych informacji na rzecz „zalegalizowanej” mowy nienawiści.

Decyzja Meta tylko uwypukla stare problemy

Chociaż na pewnym poziomie decyzja Mety wydaje się zrozumiała ze względu na wyjątkowe okoliczności i brutalny kontekst wojny, to jej konsekwencje mogłyby być fatalne. Po pierwsze, groziła ona narastaniem w sieci fali nienawiści, która najpewniej rozlałaby się także na zwykłych Rosjan. Po drugie, doprowadziłaby do jeszcze większego zanieczyszczenia platformy społecznościowej przez negatywny przekaz, który – podbijany przez algorytmy preferujące angażujący content – wyparłby bardziej wartościowe, a za to mniej angażujące wiadomości. W rezultacie jeszcze trudniej byłoby trafić na wiarygodne i istotne informacje: czy to o akcjach pomocowych na rzecz osób dotkniętych wojną, czy to o samym konflikcie. Pamiętajmy, że media społecznościowe dla wielu osób są dziś głównym, jeśli nie jedynym, kanałem informacyjnym.

Takie decyzje przypominają, że ustalając i egzekwując swoją politykę moderacji treści, Meta ma większy wpływ na wyznaczanie faktycznych granic debaty publicznej niż politycy, sądy i inne demokratyczne instytucje. W dodatku to nie jedyne narzędzie kontroli nad globalnym obiegiem treści i sterowania naszym postrzeganiem świata, którym dysponuje ta firma. Wspomniane algorytmy, profilujące użytkowników i personalizujące treści (zarówno sponsorowane, jak i organiczne), odpowiadają za to, co ostatecznie zobaczysz i przeczytasz na „swoim” Facebooku czy Instagramie, jak również za to, do kogo dotrze to, co opublikujesz. Jako użytkownicy nie mamy nad tym żadnej kontroli.

Czy możliwe jest systemowe rozwiązanie? Tak – DSA

Instytucje Unii Europejskiej właśnie negocjują długo oczekiwany akt o usługach cyfrowych (Digital Services Act, DSA). Ta regulacja prawna wprawdzie nie wymusi radykalnej przebudowy modelu funkcjonowania wielkich platform (takie zmiany proponowały organizacje społeczne, w tym Panoptykon), ale obiecuje lepszą ochronę użytkowników przed jego negatywnymi skutkami.

Digital Services Act ma wzmocnić gwarancje dla ofiar nienawistnych treści, wprowadzając m.in. instytucję zaufanych podmiotów zgłaszających tego rodzaju materiały. Na plus zmienią się też zasady rozliczania platform z tego, jak moderują treści: DSA wymusi większą przejrzystość i ograniczy arbitralność takich decyzji. Użytkownicy będą szczegółowo informowani o przyczynach zablokowania konkretnej treści lub całego konta oraz o tym, w oparciu o jaki mechanizm taka blokada została nałożona. Dostaną możliwość przedstawienia swoich argumentów w sporze oraz gwarancję, że ostatecznych decyzji nie będą podejmowały algorytmy. DSA ma też wprowadzić system niezależnego nadzoru nad rozstrzygnięciami samych platform.

Jeśli chodzi o regulację algorytmów wykorzystywanych do personalizowania treści, liczymy na to, że w rozporządzeniu znajdą się:

  • obowiązkowa ocena ryzyka związanego z funkcjonowaniem algorytmów odpowiedzialnych za rekomendowanie treści na platformach (polegającego np. na regularnym podbijaniu zasięgów treści zawierających hejt czy dezinformację);
  • większa kontrola użytkowników nad wyborem logiki tych systemów;
  • zakaz wykorzystywania tzw. danych wywnioskowanych (które platformy generują często bez wiedzy użytkowników i użytkowniczek, na podstawie ich aktywności w sieci) do celów reklamowych, w szczególności danych ujawniających wrażliwe cechy, takie jak pochodzenie etniczne, religia czy stan zdrowia.

Digital Services Act wyposażony w te wszystkie elementy ograniczyłby manipulację bazującą na wykorzystaniu ludzkich słabości i inne szkodliwe praktyki stosowane przez platformy internetowe. To, czy uda się je przeforsować w finalnym tekście rozporządzenia, zależy jednak od wyniku negocjacji między Komisją Europejską, Radą i Parlamentem, które właśnie teraz wkroczyły w decydującą fazę. A kluczowy głos będzie należeć do Rady UE – czyli państw członkowskich, a więc m.in. polskiego rządu.

Dorota Głowacka, Anna Obem, Katarzyna Szymielewicz

Komentarze

Zacznijcie pisać o globalistach. Problemie globalizmu, masonerii. Celem jest GloboCorp / GloboCap. Więcej o tym co się dzieje obecnie mogę znaleźć choćby na BaldTV niż na Panoptykonie. Ale nie jest to dziwne gdy przejrzy się raporty przejrzystości finansowania. BaldTV finansują tylko osoby prywatne - darczyńcy. Panoptykon opłaca między innymi Soros i firmy takie jak Google / Facebook / Microsoft (niekoniecznie wszystkie wymieniobe, chodzi o profil). Czego więc się po nich spodziewać innego?

Pora skończyć z globalizmem to skończą się:
- terror wirusowy,
- masowa histeria / mass formation psychosis,
- skończą się braki żywności bo będą nas utrzymywać rolnicy
- skończą się problemy z brakami nawozu, bo zaczną rolnicy używać naturalnych nawozów,
- skończy się chów klatkowy kur, bo będą wolne wybiegi na wsiach,
- skończy się cierpienie zwierząt bo zamiast być zaraz zabijane będą służyły wiele lat w o wiele lepszych warunkach,
- skończy się plastikowe mięso (not milk, not burger itp.),
- w końcu skończą się choroby odzwierzęce bo zwierzęta nie będą trzymane w kupie, gdzie wirusy się rozprzestrzeniają szybciej,
- skończy się problem bakterii opornych na wszystko, bo skończy się podaż 90% antybiotyków do takich hodowli,
- skończy się propaganda,
- w końcu skończy się inwigilacja i cyfrowa tożsamość (ID2020) bo ludzie będą niezależni i będą w stanie przetrwać bez rządów i bez "rozwiązań" stworzonych na wytworzone przez nich "problemy".
Skończyt się wiele więcej problemów niż te wymienione tutaj... Te problemy nam stworzyli globaliści po to aby teraz dawać nam "rozwiązania" na nie. Tak działa ich polityka!
PRZECZ Z GLOBALIZACJĄ!

Za to Panoptykonowi nie przeszkadzało, że przeciwników eksperymentów medycznych nazywano antyszczepionkowcami, SZURAMI i FOLIARZAMI. Wasza hipokryzja nie ma granic. Według was nazywanie człowieka foliarzem czy szurem to nie jest mowa nienawiści? Nazywanie osoby przyjmującej obowiązkowe szczepienia ale odmawiającej akcyjnych szczepień i tych nieobowiązkowych antyszczepionkowcem to nie mowa nienawiści? Wymiotować się chce patrząc co pomijacie milczeniem a o czym piszecie.

Powiedzcie Zelenskiemu i ukraińskiemu ministrowi Obrony aby cofnął się w czasie i nie przyjął natowskiego uzbrojenia. Podczas obietnicy nienaruszalności granic Ukraina dostała wytyczne, że ma nie uczestniczyć w powiększaniu NATO. Jeżeli dobrze pamiętam miało to miejsce w 1994 roku wraz z oddaniem broni nuklearnej.

Mowa nienawiści jeżeli jest zakazywana powinna być zakazana ze względu na każde kryterium lub też zezwolona bez względu na kryterium. Inaczej mamy do czynienia z manipulacją. Hejt na Putina was boli, ale przez całe 2 lata nie bolał was hejt na osoby bez maseczki czy bez szczepienia czy też nie chcące podpisać "dobrowolnej zgody na szczepienie". I***i n***j!

@Erazm. Nie wiem czy za Konfederacji byłoby lepiej. Możliwe, że czasowe rządy Konfederacji usunęlyby część szkodliwych bytów, które mamy w "prawie". Oni zapewne mowę nienawiści zalegalizowaliby wszędzie. Potwierdzam jednak, że lewactwa mam po ostatnich 2 latach serdecznie dosyć. Niech wy...ją do Rosji ze swoimi pomysłami.

Chciałbym tylko podkreślić, że to właśnie prorosyjscy userzy (czy też boty) rozsiewali na grupach antyszczepionkowych i antymaseczkowych w pierwszych dniach agresji rosyjskiej na Ukrainę fałszywe informacje o braku rezerw paliw na stacjach największych polskich koncernów jak Lotos czy Orlen, oraz o awarii systemów bankowych i braku pieniędzy do wypłacania dla właścicieli kont indywidualnych.

Dodaj komentarz