INFORMACJE

06.04.2018

Niedawno informowaliśmy Was o decyzji, którą podjęliśmy planując tegoroczną kampanię 1% – postanowiliśmy wykorzystać Facebooka do dotarcia do nowych osób z naszym 1% wezwaniem (po aferze Cambridge Analytica, która tylko potwierdziła to, co już wiedzieliśmy o internetowym gigancie, wzbogaciliśmy grupę docelową kampanii o osoby zainteresowane tematem „wycieku danych”). Ale to nie koniec niespodzianek. Przez tydzień mogliście usłyszeć nasze głosy w radio Tok.fm, które spośród mediów najczęściej zwraca się do nas z prośbą o komentarz. Tym razem zamiast w audycji słuchacze mogli usłyszeć nas w bloku reklamowym. Zamiast jednak nagrywać klasyczną „radiówkę” wykorzystaliśmy nasze własne wypowiedzi z audycji. Teraz możecie odsłuchać ją również na naszej stronie.

04.04.2018

Jutro rząd zajmie się projektem ustawy o danych PNR. Zgodnie z nim informacje o 30 milionach pasażerów, którzy rocznie korzystają z polskich lotnisk, będą trafiać do Straży Granicznej, która z kolei będzie udostępniać je innym służbom. Ustawa wdraża przepisy unijne, ale polski rząd podjął decyzję, że do bazy trafiać będą nie tylko informacje o pasażerach wylatujących z UE, ale też osobach latających wewnątrz wspólnoty.

Polecamy: Bezpieczni w przestworzach?

Infografika: Jakie dane z linii lotniczych trafią w ręce służb? [PDF]

04.04.2018

W ramach prac legislacyjnych nad wprowadzeniem RODO rząd zaproponował w prawie oświatowym zmiany regulujące zasady działania kamer w szkołach. To odpowiedź na formułowane od lat przez Panoptykon i Rzecznika Praw Obywatelskich postulaty, by skończyć z monitoringową wolną amerykanką w szkołach i na poziomie ustawy rozstrzygnąć m.in. gdzie kamery są niedopuszczalne (toalety, szatnie itp.), kto decyduje o ich montażu i co dzieje się z nagraniami. Będziemy bliżej analizować przygotowaną propozycję, ale cieszymy się, że w końcu rozmawiamy o konkretach, a nie o samej potrzebie regulacji.

30.03.2018

W czerwcu zeszłego roku zachęcaliśmy do wypowiedzenia wojny wścibskim parkometrom. Nasza akcja wyzwoliła pokłady kreatywności naszych sympatyków.

26.03.2018
facebook_data

Wbrew temu, co wmawia nam Mark Zuckerberg, w aferze Cambridge Analytica Facebook nie był bierną ofiarą. Profile 50 milionów użytkowników, nie "wyciekły" z serwisu, ale zostały przekazane zgodnie z ówcześnie obowiązującymi zasadami działania Facebooka.

26.03.2018
podaj dalej

Na ostatniej prostej rządowych prac nad projektem ustawy o ochronie danych osobowych pojawiła się wrzutka znacznie osłabiająca uprawnienia obywateli: nie dowiemy się, czy różne organy administracji publicznej przekazują między sobą nasze dane osobowe. Propozycja – dodana tuż przed rozpatrzeniem projektu przez Radę Ministrów – nie była z nikim skonsultowana, a co więcej – może też być niezgodna z RODO.

22.03.2018

To nie był dobry tydzień dla brokerów danych. Na co dzień korzystają z tego, że ich model biznesowy pozwala na działanie w cieniu: dyskretne zaciąganie naszych danych z aplikacji mobilnych czy stron internetowych. Są w stanie tworzyć i komercjalizować wartościowe profile właśnie dlatego, że nie patrzymy im na ręce. Korzystają na naszej bierności i tych wszystkich regulaminach, które akceptujemy bez czytania. Aż do momentu, kiedy zasłona opada i przychodzi zdziwienie: na jakiej podstawie firma, o której nic nie wiem, wie o mnie tak dużo? Zarówno polski Selectivv, jak i amerykańska Cambridge Analytica korzystały z tego samego mechanizmu zaciągania danych z aplikacji mobilnych. Społeczna reakcja na ich działania pokazuje, że ten model już się kończy.

22.03.2018

Odpowiedź jest prosta – blokowanie. W nowym wydaniu wraca ono do lex Uber. Apetytu na blokowanie stron z dopalaczami nie traci też minister zdrowia.

21.03.2018
Wyborca w sieci

Medialna burza wokół Cambridge Analytica oddala nas od sedna problemu. Mniejsza o to, na czyim serwerze znalazły się dane 50 milionów użytkowników Facebooka i czy trafiły tam w wyniku naruszenia regulaminu serwisu społecznościowego, czy też w wyniku porozumienia obu firm. Z perspektywy użytkowników problem leży gdzie indziej: jesteśmy profilowani nie tylko przez firmy, z których usług korzystamy, ale też przez ich kontrahentów, o których istnieniu możemy nawet nie wiedzieć. Pozyskiwana w ten sposób wiedza może być wykorzystana, żeby nam wcisnąć nowego laptopa, ale też by wpłynąć na nasze polityczne wybory.

20.03.2018

Choć waszyngtoński Kapitol jest od Polski oddalony o ponad 7000 km, to tworzone przez amerykański parlament prawa bardzo często mogą wpływać bezpośrednio na naszą sytuację. Mowa nie tylko o regulacjach dotyczących internetowych gigantów, takich jak Facebook czy Google, z których usług korzystamy w Europie na co dzień, ale przede wszystkim o aktach prawnych, które pozwalają amerykańskim służbom uzyskiwać dostęp do internetowych danych Europejczyków. Ostatnio zza oceanu dotarły do nas wieści o dwóch takich ustawach. Obie pozwalają amerykańskim służbom sięgać po treść komunikacji Europejczyków bez nakazu sądowego, a więc wbrew wszelkim standardom.

Strony