Artykuł 15.06.2026 7 min. czytania Tekst Image Osoby, wobec których służby prowadziły kontrolę operacyjną, nie dowiedzą się, że były inwigilowane. Chyba że zostaną postawione w stan oskarżenia. W procesach karnych wykorzystywane są materiały z jedynie 15-20% przeprowadzonych kontroli operacyjnych. Projekt ustawy o zwiększeniu sądowego nadzoru nad służbami to szansa na przywrócenie równowagi w relacji państwo-obywatel. Ale tylko pod warunkiem wprowadzenia obowiązku informowania o inwigilacji.Kto dowie się, że był inwigilowanySłużby prowadzą rocznie tysiące spraw. W setkach z nich – stosują kontrolę operacyjną. W procesach karnych wykorzystane zostaną materiały z jedynie 15-20% z nich. Reszta pozostanie wewnętrzną informacją służby, która je pozyskała (Policji, ABW, itd.). Paradoksalnie tylko osoby oskarżone o przestępstwo dowiedzą się, że znalazły się na celowniku. W aż 80-85% zastosowań kontroli operacyjnej osoba inwigilowana nie dowie się, że była przedmiotem zainteresowania służb.„Paradoksalną jest sytuacja, w której osoby, względem których te materiały przyniosły jakiś efekt procesowy (są o coś podejrzewane), mogą teoretycznie walczyć o swoje prawa, a ci, którzy są niewinni, nie mogą, bo się o tym nie dowiedzą”.Wojciech Klicki, Wiceprezes Fundacji PanoptykonOsoba, która uważa, że została niesłusznie przeszukana, aresztowana czy zastosowano wobec niej przymus bezpośredni, ma prawo wnieść zażalenie. O niejawnie stosowanej kontroli operacyjnej (podsłuchu) nawet się nie dowie. Nie może więc się poskarżyć, przez co nie ma jak stwierdzić, czy w danej sytuacji doszło do nadużycia. O nadużyciach w tej sferze w ogóle niewiele wiadomo: ani jaka jest ich skala, ani czego dotyczą. Najgłośniejsza do tej pory sprawa to „afera Pegasusa”, w której inwigilowane były setki osób, w tym aktywistki i politycy.Sądy ufają służbom, czy nie mają jak ich sprawdzić?Większość wniosków o zastosowanie kontroli operacyjnej trafia do Sądu Okręgowego w Warszawie (tam też siedzibę ma większość służb). Rozpatruje je jeden (dosłownie: jeden!) sędzia – dyżurujący danego dnia w kancelarii tajnej. Jedynie w wyjątkowych sytuacjach w dyżurze pomaga drugi sędzia.Służba przedstawia sądowi tylko materiały uzasadniające potrzebę prowadzenia kontroli, ale nie przekazuje kompletu informacji, na bazie których sąd mógłby wyrobić sobie własną opinię. Tych informacji jest jednocześnie za mało i za dużo. Za mało, bo brakuje argumentów przeciwko zastosowaniu kontroli operacyjnej (np. że osoba wykonuje zawód objęty tajemnicą zawodową). Za dużo, bo na zapoznanie się ze sprawą, podjęcie decyzji i jej uzasadnienie sędzia ma (statystycznie) nieco ponad 20 minut.Nic dziwnego, że sądy zatwierdzają ponad 99% trafiających do nich wniosków o zastosowanie kontroli operacyjnej.5697 zatwierdzonych wniosków o zastosowanie kontroli operacyjnej w 2024 r. 26 odrzuconych.O „dziurawej” kontroli sądowej pisaliśmy w raporcie „Demokracja na podsłuchu. Polska wobec Pegasusa i oprogramowania szpiegującego”.Dlaczego potrzebujemy informowania o inwigilacjiZwracamy uwagę na cztery najważniejsze argumenty za wprowadzeniem obowiązku informowania o inwigilacji:1. Państwo ma obowiązek chronić prawa człowieka – w tym prawo do prywatnościKontrola operacyjna jest bardzo inwazyjnym narzędziem. Nie chodzi o to, żeby służby nie stosowały kontroli operacyjnej. Chodzi o to, żeby robiły to tylko wtedy, gdy inne środki – mniej inwazyjne dla prywatności – zawiodą. Obowiązek informowania to mechanizm, który skłoni funkcjonariuszy, żeby dwa razy się zastanowili, zanim zdecydują się na zastosowanie kontroli operacyjnej.Osoba, która uzna, że została poddana kontroli niesłusznie, powinna mieć możliwość zaskarżenia tego do sądu. Ale żeby to zrobić, musi wiedzieć, że kontrola miała miejsce.„Dziś, paradoksalnie, to ci, których sprawa trafiła do sądu, mają jakąś kontrolę nad tym, co służby o nich zebrały. Ludzie całkowicie niewinni – nie”.Sylwia Gregorczyk-Abram, adwokatka reprezentująca przed ETPC osoby pokrzywdzone w aferze Pegasusa2. Zewnętrzna kontrola ograniczy pole do nadużyć i zwiększy zaufanie do służbPolskie służby mają szerokie uprawnienia do ingerencji w życie jednostki. Ponieważ nie towarzyszy temu realna zewnętrzna kontrola, łatwo o nadużycia, takie jak podsłuchiwanie, gdy nie ma ku temu przekonujących powodów.„Informowanie to nie jest tylko danie osobie podsłuchiwanej narzędzia do zakwestionowania tego, czy był powód do podsłuchiwania, ale przede wszystkim to jest wpływ na decyzję w momencie rozpoczęcia tego podsłuchu”.Adam Haertle, specjalista ds. cyberbezpieczeństwa, Zaufana Trzecia StronaNiekontrolowane służby są też podatne na naciski polityczne (takie oskarżenie pada regularnie ze strony opozycji, niezależnie od tego, kto akurat się w niej znajduje). Kiedy osoby będące ofiarami potencjalnie nielegalnych działań służb uzyskają możliwość dochodzenia swoich praw przed sądem, będziemy mogli jednoznacznie potwierdzić lub odrzucić ten zarzut. Póki co poruszamy się w sferze domniemywań.3. Praworządność wymaga stosowania wyroków trybunałówSystem nadzoru nad służbami w Polsce wymaga zmiany. Takiego zdania są Europejski Trybunał Praw Człowieka (sprawa Pietrzak i inni przeciwko Polsce) oraz Trybunał Konstytucyjny (wyrok z 30 lipca 2014 r., sygn. akt K 23/11).Respektowanie wyroków sądów i trybunałów to jeden z aspektów praworządności. To znaczy, że polskie służby muszą zacząć informować o inwigilacji.4. Informowanie dla ochrony nie tylko prywatności jednostki, ale i całego społeczeństwaInwigilacja narusza nie tylko sferę prywatną osób nią objętych. Może też wpływać na wartości ważne dla całego społeczeństwa, takie jak wolność wyborów. Informowanie o inwigilacji ograniczy pole do nadużywania przez służby materiałów pozyskanych w drodze podsłuchów do walki politycznej i wpływania na wynik elekcji. Dzięki informowaniu bezpieczniejsi będą więc nie tylko potencjalni „figuranci”, ale też my wszyscy.„Wybory w 2019 roku, choć nie były sfałszowane, nie były uczciwe”.Wojciech Hermeliński, były szef Państwowej Komisji Wyborczej i sędzia Trybunału Konstytucyjnego, w kontekście inwigilacji Krzysztofa Brejzy – szefa sztabu opozycyjnej Koalicji Obywatelskiej w wyborach w 2019 r. Jak informować o inwigilacji, nie ograniczając przy tym skuteczności służb?Obowiązek informowania o inwigilacji można skonstruować w taki sposób, żeby nie ograniczyć przy tym skuteczności działania służb:1. Osoba poddana inwigilacji powinna być informowana o tym fakcie w określonym czasie po zakończeniu postępowania (np. 6 lub 12 miesięcy po).2. Od obowiązku informowania powinny być wyjątki, np. służby nie musiałyby informować o inwigilacji osób podejrzanych o działalność zagrażającą bezpieczeństwu narodowemu (m.in. o szpiegostwo), a także gdyby miało to spowodować zagrożenie dla zdrowia lub życia funkcjonariuszy. Zastosowanie wyjątku powinien zatwierdzić sąd.Mechanizmy takie działają także w większości państw członkowskich Unii Europejskiej, w tym w Niemczech i Portugalii.Kiedy wprowadzić obowiązek informowaniaDo Sejmu trafił projekt ustawy o zwiększeniu nadzoru sądowego nad kontrolą operacyjną. Tak, zwiększenie nadzoru sądowego jest konieczne, ale nie wystarczy. Żeby faktycznie zwiększyć kontrolę nad służbami, potrzebne jest również wprowadzenie obowiązku informowania o inwigilacji. Wojciech Klicki Autor Anna Obem, Maria Wróblewska, Zuzanna RżyskoWspółpraca Temat służby Poprzedni Newsletter Otrzymuj informacje o działalności Fundacji Twoje dane przetwarza Fundacja Panoptykon w celu promowania działalności statutowej, analizy skuteczności podejmowanych działań i ewentualnej personalizacji komunikacji. Możesz zrezygnować z subskrypcji listy i zażądać usunięcia swojego adresu e-mail. Więcej informacji o tym, jak przetwarzamy twoje dane i jakie jeszcze prawa ci przysługują, w Polityce prywatności. Zapisz się Zapisz się Akceptuję Regulamin usługi Leave this field blank Zobacz także Artykuł Wzmocniona kontrola nad działaniami Krajowej Administracji Skarbowej – projekt opublikowany po apelu organizacji Ministerstwo Finansów po apelu Fundacji Panoptykon i Forum Obywatelskiego Rozwoju opublikowało projekt rozporządzenia, które wzmocni nadzór nad kontrolą operacyjną prowadzoną przez Krajową Administrację Skarbową. 13.10.2025 Tekst Artykuł Blaski i cienie życia watchdoga, czyli telepatyczny sukces Panoptykonu Życie watchdoga, który – tak jak my – ma ambicję skutecznie reagować na propozycje złego prawa, nie jest usłane różami. A to ministerstwo wyznaczy krótki termin konsultacji, a to jakiś projekt umknie naszej uwadze. Zdarzają się jednak sytuacje, kiedy odnosimy sukcesy – i to telepatyczne! 27.06.2018 Tekst Artykuł Państwo zbiera teczki na każdego. Wniosek o usunięcie danych telekomunikacyjnych Aktywiści wspierani przez Fundację Panoptykon i adw. Artur Kula żądają od czterech największych telekomów usunięcia danych telekomunikacyjnych zebranych na potrzeby służb w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Celem jest doprowadzenie do zmiany przepisów, tak żeby polskie służby nie mogły działać poza… 18.03.2025 Tekst