Jawność – 10 historii z dreszczykiem

Artykuł

Projekt ustawy o jawności życia publicznego nakłada na nowe grupy osób obowiązek składania szczegółowych oświadczeń majątkowych i publikacji tych oświadczeń w Internecie. Udostępnienie informacji o sytuacji majątkowej osób, które nie mają kompetencji decyzyjnych i przez to nie są narażone na korupcję, w rzeczywistości prowadzić będzie do powszechnej lustracji majątkowej. Dziś przedstawiamy Wam 10 czarnych scenariuszy, które mogą stać się ponurą rzeczywistością, jeśli ustawa wejdzie w życie.

O Annie, co pracy szukała

Anna stara się o pracę w firmie informatycznej. Trzy lata temu zakończyła pracę jako urzędniczka w Ministerstwie Cyfryzacji. Jej oświadczenia majątkowe nadal dostępne są w Internecie, bo nie upłynął jeszcze okres sześciu lat od ich złożenia. Anna postanowiła przejść do sektora prywatnego w nadziei na lepsze zarobki. Jest w dość ciężkiej sytuacji finansowej, ponieważ samotnie wychowuje dwoje małych dzieci, których ojciec nie płaci alimentów, a w dodatku ma spory kredyt na mieszkanie. Niestety, ciężko jej znaleźć pracę, bo pracodawcy szukają zazwyczaj osób bezdzietnych albo takich, których dzieci są już starsze i mniej chorują. Anna powoli staje się zdesperowana i jest gotowa przyjąć każdą pracę. Szef firmy, do której Anna aplikuje, zobaczywszy w jej CV, że pracowała w Ministerstwie, sprawdził jej oświadczenia majątkowe i dowiedział się o jej nieciekawej sytuacji finansowej. „Hm, ta kobieta pilnie potrzebuje jakichkolwiek pieniędzy. Normalnie zaproponowałbym jej 5 tys., ale w tej sytuacji pewnie przyjmie 3,5 tys., a ja sporo oszczędzę” – pomyślał. Anna, która była w niezbyt dobrej pozycji negocjacyjnej, zmęczona poszukiwaniami, przyjęła jego ofertę.

Obowiązek złożenia oświadczenia obejmie urzędników służby cywilnej (art. 50 pkt 54 projektu ustawy). Oświadczenia będą dostępne w Internecie przez 6 lat (art. 62).

O Robercie, co sam siebie żałował

Robert jest strażnikiem miejskim w Krakowie. Nadal ma bliski kontakt ze znajomymi z liceum – od czasu do czasu spotykają się na piwie. Większość z nich to prawnicy, przedsiębiorcy, jeden jest też informatykiem. Robert czuje się gorszy od nich, jakby podjął w życiu niewłaściwą decyzję, a w dodatku ostatnio czuje się wypalony w pracy. Na jednym ze spotkań jego licealny kolega z ławki, Maciek, powiedział: „Ty to masz przerąbane, Robert. Musisz się użerać z pijakami, dzieciakami przechodzącymi na czerwonym, rowerzystami, którzy myślą, że są królami chodnika. I za co? Za te marne pieniądze? Ja tyle biorę od klienta za parę godzin pracy. I w dodatku masz ten potworny kredyt do spłacenia…”. Robert poczuł się okropnie. „Ma rację” – pomyślał. Zdziwił się, skąd Maciek to wszystko wie, przecież nie rozmawiali ani o tym, ani o jego zarobkach. „No tak – przypomniał sobie. – Powszechna lustracja majątkowa”.

Oświadczenia będą musieli składać również strażnicy miejscy (art. 50 pkt 98).

O Piotrze, co dostał za wspieranie żony

Piotr jest egzaminatorem na prawo jazdy w niedużym byłym mieście wojewódzkim. Żona Piotra miała problemy alkoholowe, które udało jej się przezwyciężyć dzięki terapii i spotkaniom grupy AA. Przekonany o ogromnej wartości tych grup, Piotr został członkiem stowarzyszenia wspierającego organizację takich spotkań. Stowarzyszenie otrzymuje na swoją działalność wsparcie ze środków publicznych. Ostatnio Piotr egzaminował Michała, syna redaktora naczelnego lokalnej gazety, która trudni się wywoływaniem sensacji. Chłopak zdecydowanie nie był gotowy na otrzymanie prawa jazdy – nie włączał kierunkowskazów i podczas egzaminu prawie spowodował kolizję. Michał, wściekły, bo było to już jego trzecie podejście, postanowił zemścić się na egzaminatorze. Po powrocie do domu zasiadł przed komputerem i wszedł na stronę urzędu, na której – w ramach powszechnej lustracji majątkowej – zamieszczone było oświadczenie majątkowe Piotra. Znalazł tam informację o członkostwie Piotra w Stowarzyszeniu Wsparcia Grup AA. Kilka dni później na pierwszej stronie gazety znalazł się wielki nagłówek: „Twoje dziecko egzaminuje alkoholik!”. Dyrektor ośrodka egzaminacyjnego wiedział, że Piotr nie ma problemu alkoholowego, i publicznie o tym zapewnił, ale sensacyjna historia zrobiła swoje – większość osób zdających egzamin protestowała, kiedy okazywało się, że to Piotr będzie ich egzaminatorem, część z nich decydowała się nawet zdawać egzamin w innym mieście. Presja społeczna, plotki i podejrzliwe spojrzenia sprawiły, że Piotr musiał zrezygnować z pracy.

Oświadczenia majątkowe będą musieli złożyć także egzaminatorzy na prawo jazdy (art. 50 pkt 102). W oświadczeniu trzeba będzie ujawnić członkostwo w stowarzyszeniach lub organizacjach korzystających ze środków publicznych [pkt VII 2) wzoru oświadczenia].

O Magdzie, co z ciamajdy zmieniła się w skarbonkę

Magda lubi swoją pracę: w imieniu prezydenta miasta wydaje decyzje o przyznaniu nowo narodzonym dzieciom numeru PESEL. Dzięki wysokiemu spadkowi, jaki dostała po rodzicach, nie zależy jej na karierze finansowej, woli cieszyć się radością młodych rodziców, którzy z dumą rejestrują u niej swoje dzieci. Jednak od kiedy jej oświadczenie majątkowe znalazło się w Internecie, niektórzy znajomi zmienili stosunek do Magdy: kobieta ma wrażenie, że część z nich jest dla niej milsza. Podczas spotkania towarzyskiego jej kolega przyznał, że przecież wszyscy mieli Magdę za nieudacznicę, ale od kiedy znają jej stan konta, bardziej ją szanują.

W Internecie opublikowane zostaną także oświadczenia majątkowe pracowników jednostek samorządu terytorialnego, które w imieniu organu wydają decyzje administracyjne (art. 50 pkt 101). W oświadczeniu pojawią się informacje nie tylko o zarobkach ze środków publicznych, ale też o dochodach z innych źródeł, np. pochodzacych ze spadku (art. 48 ust. 3).

O zaradnej Krystynie, co nie była lubiana

Krystyna od 20 lat pracuje w sekretariacie jednego z sądów rejonowych: otwiera listy i przekierowuje je do właściwych spraw, czasem odpowiada też na pytania interesantów. Oświadczenie o stanie jej majątku trafiło do Internetu. Od tego czasu Krystyna zauważyła, że koleżanki, z którymi niegdyś bardzo się lubiła, zaczęły się od niej odsuwać i sugerować, że jest skąpa, bo zupełnie nie widać po jej ubiorze ani zachowaniu, że ma aż 150 tys. zł oszczędności. Krystyna nie rozumie, dlaczego dzięki powszechnej lustracji majątkowej jej koleżanki, pracujące w prywatnych firmach (często na podobnych stanowiskach), mają oceniać ją na podstawie zgromadzonych pieniędzy, nie wiedząc, że Krystyna razem z mężem zamierza przeznaczyć oszczędności na mieszkanie dla swojego jedynego syna.

Do Internetu trafią też oświadczenia majątkowe szeregowych pracowników sądów (art. 50 pkt 61).

O Tadku, co stracił klientów

Tadek pracuje na stanowisku głównego specjalisty w lokalnym urzędzie, a w weekendy remontuje zabytkowe samochody. Jest prawdziwym pasjonatem, a jego specjalizacją są samochody luksusowe. Dlatego jego klienci to zwykle bogaci ludzie. Jednak od kiedy Tadek w swoim oświadczeniu majątkowym ujawnia informację o dochodach uzyskanych ze swojej weekendowej działalności i nazwiska właścicieli samochodów, ruch w jego warsztacie znacznie zmalał.

W oświadczeniu trzeba będzie ujawnić dochody pochodzące z umów przekraczających wartość 1000 zł, a także strony tej umowy (art. 48 ust. 3 pkt 16).

O Tomku i Franku, co poszli na noże

Tomek pracuje jako asystent sędziego. On i jego kolega Franek są filatelistami pasjonatami. Kiedyś się przyjaźnili, często się wzajemnie odwiedzali i oglądali swoje kolekcje. Jednak pewnego dnia się pokłócili, a ich konflikt przybierał coraz ostrzejszą formę. Franek wiedział, że Tomek ma w domu kolekcję starych znaczków pocztowych, ponieważ ten chwalił się nimi jeszcze wtedy, gdy byli przyjaciółmi. Któregoś dnia okazało się, że sędzia, z którym pracuje Tomek, będzie zajmował się sprawą, w której Franek jest stroną. Franek odwiedził wówczas niespodziewanie Tomka i zwrócił mu uwagę, że nie wpisał do swojego oświadczenia majątkowego, które dzięki powszechnej lustracji majątkowej jest udostępnione w Internecie, kolekcji znaczków. Co prawda obaj mężczyźni nie wiedzą, czy jej wartość przekracza 10 tys. złotych, ale Franek zagroził, że jeśli Tomek nie wpłynie na sędziego, żeby korzystnie dla niego rozstrzygnął sprawę, zgłosi sprawę do CBA, a wtedy Tomek będzie miał problemy. Nieujawnienie informacji w oświadczeniu majątkowym jest zagrożone karą pozbawienia wolności do 5 lat.

Ujawnieniu w oświadczeniu podlegają ruchomości o wartości powyżej 10 tys. zł (art. 48 ust. 3 pkt 13). Karę pozbawienia wolności do 5 lat za nieujawnienie informacji w oświadczeniu przewiduje art. 85 ust. 1.

O Zofii, co ją okradli

Zofia jest asesorem komorniczym. W swoim oświadczeniu majątkowym, które opublikowano w Internecie, wpisała informację, że posiada cenny XIX-wieczny obraz. Odtąd co najmniej kilka razy dziennie odbierała telefony od ubezpieczycieli, którzy oferowali polisy na wypadek włamania do domu i kradzieży obrazu. W końcu uległa jednemu z nich i umówiła się na spotkanie. Pewnej nocy, na kilka dni przed spotkaniem z ubezpieczycielem, została okradziona: złodzieje dokładnie wiedzieli, czego szukali.

Oświadczenia będą musieli złożyć asesorzy komorniczy, sądowi, asesorzy zatrudnieni w prokuraturze i urzędzie patentowym (art. 50 pkt 42, 46, 65, 84).

O Adamie dalekim od przyzwoitości

Adam jest redaktorem naczelnym lokalnej gazety „Tylko prawda”. Cieszy się z powszechnej lustracji majątkowej. Już zaciera ręce na myśl o sensacyjnych artykułach, które powstaną dzięki dostępnym w Internecie oświadczeniom majątkowym setek pracowników lokalnych urzędów i instytucji. Na pierwszym miejscu swojej listy wpisał sąsiada strażaka, który ma paskudny zwyczaj koszenia trawnika w sobotę o 7 rano.

Sam obowiązek złożenia oświadczenia i przesłania go do odpowiednich służb, co może sprzyjać zwalczaniu korupcji, trzeba odróżnić od publikacji oświadczenia w Internecie, która jest w rzeczywistości powszechną lustracją majatkową. Dostęp do oświadczeń będzie miał każdy, każdy też będzie mógł pozyskane informacje wykorzystać do swoich – niekiedy niezbyt szczytnych – celów.

O Leszku i złych językach

Leszek jest dojrzałym mężczyzną pełniącym od lat wysokie stanowiska publiczne. Jego zeznanie majątkowe wykazuje, że nie ma majątku i oszczędności. Podwładni zaczynają zastanawiać się, co robi z poborami. Któregoś dnia ktoś widzi go wieczorem wychodzącego pod wpływem alkoholu z kasyna. W urzędzie aż huczy od plotek, że Leszek jest alkoholikiem i hazardzistą. Nikt nie wie, że wiele lat temu Leszek stracił swoje jedyne dziecko i od tamtej pory wszystkie zarobione pieniądze przeznacza na pobliskie hospicjum dziecięce.

Istnieje wysokie ryzyko, że informacje przedstawione w oświadczeniu zostaną źle zinterpretowane i staną się podstawą plotek, które mogą skutecznie wpłynąć na dalszą karierę lub życie prywatne danej osoby.

Karolina Iwańska, Wojciech Klicki

Współpraca: Maria Wróblewska

Wesprzyj naszą walkę o prywatność! Wpłać darowiznę na konto Fundacji Panoptykon

Dodaj komentarz