Kontrola pod lepszą kontrolą? Sprawdzamy projekt ustawy, która ma wzmocnić nadzór nad podsłuchami

Artykuł
02.04.2026
6 min. czytania
Tekst
Image
Mężczyzna przy stosie dokumentów

Tuż przed prima aprilis rząd przyjął projekt ustawy, która ma wzmocnić kontrolę nad służbami specjalnymi w Polsce – chodzi o nadzór sądowy nad kontrolą operacyjną. Szkoda tylko, że długo zapowiadane zmiany nie okazały się przedwcześnie opublikowanym żartem, bo zaproponowane rozwiązania sprawiają wrażenie legislacyjnej wydmuszki.

Nowe przepisy mają ujednolicić zasady prowadzenia kontroli operacyjnej przez wszystkie uprawnione służby, w tym służby specjalne, Policję czy Żandarmerię Wojskową. Zgodnie z projektem sąd zyska dodatkowe uprawnienia – będzie mógł m.in. sprawdzać, jak służby prowadzą kontrolę, a także w każdej chwili zdecydować o jej przerwaniu.

Ustawa miała być częścią szerszej reformy zapowiadanej w ramach „100 konkretów”. Jej celem było realne wzmocnienie kontroli nad działaniami służb, tak aby sytuacje podobne do afery z użyciem Pegasusa nie mogły się powtórzyć.

Przypomnijmy – sądy wydawały wtedy zgodę na kontrolę operacyjną, nie mając świadomości, że godzą się nie na podsłuch, ale na wpuszczenie w czyjś telefon oprogramowania, które praktycznie przejmuje kontrolę nad urządzeniem: pozwala włączać kamerę i mikrofon, pozyskiwać hasła logowania do mediów społecznościowych i bankowości elektronicznej, przeglądać zapisane zdjęcia i filmy. I to nawet do wielu lat wstecz.
Co nowego w projekcie ustawy o inwigilacji

Co konkretnie przewiduje projekt ustawy?

  • Służby mają obowiązek informowania sądu o wyniku kontroli po jej zakończeniu, a na jego żądanie również o przebiegu kontroli w trakcie jej trwania (dotychczas takie uprawnienie kontrolne miał jedynie właściwy prokurator).
  • Sądy w dowolnym momencie mogą zapytać służby o to, jak idzie kontrola. W odpowiedzi na zapytanie służby dostarczają zebrane materiały.
    Jeżeli sąd uzna, że z jakiś powodów kontrola jest wadliwa, mogą cofnąć zgodę na nią. Materiały z kontroli są niszczone.
  • Sąd będzie mógł sprawdzić, czy materiały zebrane podczas kontroli operacyjnej, które nie potwierdzają popełnienia przestępstwa, zostały zniszczone.
  • Sądy mają ustawowy obowiązek (a nie jak w tej chwili wynikający z rozporządzeń poszczególnych resortów) uzasadnienia postanowienia o zatwierdzeniu zgody na podsłuch.

Projekt przewiduje też likwidację uprawnienia Inspektora Nadzoru Wewnętrznego MSWiA do prowadzenia kontroli operacyjnej oraz obowiązek corocznego informowania Sejmu i Senatu o działaniach Straży Granicznej i SOP w tym zakresie.

Brzmi obiecująco – a jednocześnie niewiele zmienia.

Proponowane w nowym projekcie ustawy rozwiązania były zapowiadane już w tamtym roku – szczegółowo komentowaliśmy je w naszym tekście i opinii prawnej.

Nowe przepisy, pozorne działania

Kluczowe w propozycji rozwiązanie – przyznanie sądowi możliwości bieżącej weryfikacji działania służb – pozostanie wyłącznie na papierze. Po pierwsze dlatego, że sędziowie zyskają wyłącznie możliwość (nie obowiązek) bieżącej weryfikacji działań służb. Nie będą tego robić. Po drugie, nawet gdyby ktoś chciał skorzystać z możliwości, jakie przyznaje mu nowa ustawa, zostanie zarzucony całym materiałem zebranym przez służby; mogą to być dziesiątki godzin nagrań.

Podczas konferencji w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich sędzia Beata Najjar, Prezes Sądu Okręgowego w Warszawie, (czyli tego, który wydaje zgody na podsłuchy prowadzone przez służby specjalne) powiedziała wprost:

Aby decyzja o przerwaniu kontroli operacyjnej mogła zapaść, sąd musiałby ocenić najpierw jej wyniki, czyli musiałby zapoznać się z materiałem, który został na przestrzeni tego czasu – od momentu zarządzenia kontroli do momentu weryfikacji – zgromadzony. (…) Nie wyobrażam sobie tego organizacyjnie do zrobienia (…) przy naszych obecnych możliwościach kadrowych, przy liczbie sędziów, przy obciążeniu obowiązkami.

Patrząc przez różowe okulary, można dostrzec w projekcie pozytywy. Rząd planuje nałożyć na sądy obowiązek uzasadniania każdej decyzji: zarówno zgody, jak i odmowy akceptacji wniosku służby o podsłuch. Uważni czytelnicy i czytelniczki zauważą, że informowaliśmy już o wprowadzeniu takiego obowiązku, a nawet walczyliśmy o jego poszerzenie względem Krajowej Administracji Skarbowej. Okazuje się jednak, że wcześniej przyjęte zmiany były wprowadzone nieskutecznie, bo tylko w rozporządzeniach. A tak się składa, że w ustawie (kodeksie postępowania karnego) jest przepis, który zwalnia sędziów z konieczności uzasadniania decyzji w pełni uwzględniającej czyjś wniosek, np. służby specjalnej. I na tym zapisie opierali się sędziowie.

Rząd przyjmując ustawę przyznał też, że dostrzega potrzebę zmian i że możliwe jest stworzenie takiego modelu kontroli nad służbami, który zakłada weryfikację ich działania w toku prowadzonej kontroli. To przełom, bo wcześniej przedstawiciele i przedstawicielki służb i rządu zgodnie twierdzili, że nie ma takiej potrzeby, bo przecież „sąd się zgodził”.

Przed nami jeszcze etap parlamentarny prac nad ustawą. Będziemy zabiegali o to, żeby przepisy, które dzisiaj są tylko wydmuszką, napełnić treścią, aby faktycznie zwiększały nadzór sądowy nad kontrolą operacyjną.

Pod koniec lutego, minister Radosław Sikorski swoje exposé w Sejmie rozpoczął od słów: „Bezpieczeństwo to warunek realizacji wszelkich innych zobowiązań państwa”. Brzmi dobrze, ale nasuwa się wątpliwość: jak mamy czuć się bezpiecznie w państwie, które nie chroni prawa do prywatności przed własnym aparatem?

Temat

Newsletter

Otrzymuj informacje o działalności Fundacji

Twoje dane przetwarza Fundacja Panoptykon w celu promowania działalności statutowej, analizy skuteczności podejmowanych działań i ewentualnej personalizacji komunikacji. Możesz zrezygnować z subskrypcji listy i zażądać usunięcia swojego adresu e-mail. Więcej informacji o tym, jak przetwarzamy twoje danejakie jeszcze prawa ci przysługują, w Polityce prywatności.