algorytmy

25.01.2018
Facebook. CC0 Public domain via Pixabay

Od 11 stycznia strumień aktualności na Facebooku (podobno) działa na nowych zasadach: treści, które zostały wrzucone przez naszych znajomych albo wywołały ich komentarze mają większą widoczność niż treści generowane przez media i inne strony (także organizacji i ruchów społecznych). Przez media przetoczyła się gorąca dyskusja o konsekwencjach decyzji Marka Zuckerberga: kto na niej straci, a kto zyska? Czy użytkownicy Facebooka zobaczą więcej wiarygodnych treści czy wręcz przeciwnie? W tym natłoku spekulacji łatwo przeoczyć podstawowy problem: reguły, na których opiera się działanie algorytmu profilującego treści, nadal  pozostają nieznane.

28.09.2017

Nierówności, a nie prywatność – tak chyba najlepiej można streścić książkę Cathy O’Neil pt. Broń matematycznej zagłady. W świecie „po Snowdenie” chyba zbyt często myślimy o tym, że odległe służby inwigilują nas i oglądają nasze nagie fotki. Tymczasem to, co już teraz robią maszyny i komputery, to wprowadzanie systematycznych podziałów na lepszych i gorszych oraz formalizowanie wielu społecznych nierówności.

25.09.2017
Twarz za ekranem. CC0 Public Domain

Tydzień temu, nawiązując do publikacji polskiego wydania „Broni matematycznej zagłady” Cathy O’Neil, poprosiliśmy Was o przesłanie (niekoniecznie Waszych) historii, w których ważną rolę graja algorytmy. Publikujemy historie, które przesłał nam pan Jakub Chabik. Jeśli zburzą one Wasz spokój, to dobrze – taki był nasz cel. Nawet jeśli ich nie dostrzegamy, bo przez większość czasu dyskretnie działają w tle, to algorytmy realnie wpływają na nasze życie. Ten wpływ nie musi, ale może się okazać bardzo problematyczny. Czasem to będą błędnie wyciągnięte wnioski na nasz temat spowodowane różnicą w zapisie danych (jak u pana Jakuba), czasem – celowe wykluczenie, oparte o stereotypy lub krzywdzące schematy „zaszyte” w procesach decyzyjnych (jak w świadczeniu pomocy osobom bezrobotnym – takie historie przeczytacie w komentarzach pod tekstem o profilowaniu bezrobotnych).

15.09.2017

Opisz nam (prawdziwą, choć niekoniecznie własną) historię z algorytmami w tle. Ale uwaga, nie wszystkie algorytmy występujące w przyrodzie nas interesują. Chodzi nam o algorytmicznie podejmowane decyzje, kiedy to automat „podjął” decyzję, która w konkretny sposób zaważyła na Waszym życiu. Scoring czy profilowanie – to kolejne, po algorytmach, słowa klucze, które mogą pojawić się w Waszych historiach. Może to być sytuacja z urzędu, pracy, życia prywatnego, rozrywki w sieci, ... Czekają nagrody!

25.07.2017
Korytarz Big Data. CC0 Public domain via Pixabay

Korzystanie z systemów automatycznego podejmowania decyzji przez biznes czy instytucje publiczne może mieć różne konsekwencje, w tym również te negatywne, jak np. dyskryminacja. Z tymi problemami chce walczyć niemiecki minister sprawiedliwości, który proponuje stworzenie nowych przepisów regulujących stosowanie algorytmów.

15.05.2017

Czy Facebook jest w stanie rozpoznawać i wpływać na nasze emocje? Czy potrafi ustalić nasz typ osobowości, nasze przyzwyczajenia, poglądy, zainteresowania, poziom zarobków? Czy wykorzystuje te informacje, by wyświetlić nam spersonalizowaną reklamę lub sponsorowany post? Oczywiście! Cyfrowe imperium Marka Zuckerberga opiera się na przetwarzaniu naszego „cyfrowego łupieżu” w wiarygodne profile i ich komercjalizowaniu. W tej fabryce nie jesteśmy nawet produktem – jesteśmy ludzką biomasą, która zyskuje kształt i wartość dzięki pracy algorytmów. Jak to działa? Zapraszamy do środka.

21.04.2017

Analitycy wielkich danych przechwalają się, że umieją wygrać wybory dla kogo chcą. Ile w tym prawdy?

Dwie najbardziej zaskakujące w skutkach kampanie polityczne 2016 r. – Leave.EU (zwolenników Brexitu w Wielkiej Brytanii) i Donalda Trumpa w USA – łączy nie tylko populistyczna retoryka. Oba sztaby postawiły na zindywidualizowany przekaz i dotarcie do wahających się wyborców. Jak im się to udało? Wielu komentatorów łączy ich sukces z umiejętnym wykorzystaniem danych, za które odpowiadali analitycy z tej samej firmy. Cambridge Analitica, bo o niej mowa, nie odcina się od przypisywanego jej wpływu i płynie na medialnej fali. Frapujące pytania o to, dlaczego po obu stronach Atlantyku zwyciężają radyklane opcje polityczne, funkcjonują w debacie publicznej niemal na równi z przeświadczeniem, że nie byłoby tak głębokiej zmiany społecznych nastrojów bez politycznego marketingu na sterydach wielkich danych. Czy naprawdę wystarczy odpowiednio rozbudowana baza danych i dość wyrafinowany algorytm, by wygrać wybory? A jeśli nawet tak, dlaczego nikt już tego nie ukrywa?

13.04.2017

„Dostęp do informacji pomaga rozliczać rządzących, generuje nowe idee, wspiera kreatywność i przedsiębiorczość” – w styczniu 2010 r., przemawiając w waszyngtońskim Newseum, Hillary Clinton broniła prawa do Internetu z gorliwością zręcznego polityka. Z perspektywy 2016 r. te wyobrażenia o transformacyjnej i pozytywnej roli nowych mediów, o dojrzalszej demokracji i edukacji obywatelskiej, wydają się niemal naiwne. A przecież jeszcze w 2011 r., kiedy Evgeny Morozov publikował „The Net Dilussion”, krytyczne spojrzenie na mariaż technologii i polityki było obierane jako intelektualna ekstrawagancja.

Strony