Blokowanie stron przez KNF: dyskusja w Ministerstwie

W skrócie

Niemal cały wczorajszy dzień spędziliśmy na konferencji uzgodnieniowej zorganizowanej przez Ministerstwo Finansów w sprawie projektu ustawy „o zmianie ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym oraz niektórych innych ustaw”. Zastanawiacie się, co łączy Panoptykon z rynkiem finansowym? Otóż projekt ustawy zakłada, że Komisja Nadzoru Finansowego może blokować strony internetowe. Pozostawia też krytykowane przez nas kilka miesięcy temu uprawnienie Szefa Komisji do pobierania billingów, a nawet treści rozmów telefonicznych nagrywanych przez towarzystwa inwestycyjne. Niezbyt nam się to podoba, dlatego przesłaliśmy Ministerstwu naszą opinię w tej sprawie, a wczoraj przedstawiliśmy w Ministerstwie jej najważniejsze punkty.

Doceniamy sposób, w jaki Ministerstwo Finansów prowadzi prace legislacyjne. W konferencji uzgodnieniowej wzięli udział przedstawiciele zainteresowanych instytucji (np. GIODO) i środowisk inwestorów czy maklerów giełdowych. Absolutnie nie do zaakceptowania jest jednak to, że Ministerstwo zbywa zarzuty rangi konstytucyjnej, które wobec projektu wysuwa nie tylko Panoptykon, ale też GIODO, Urząd Komunikacji Elektronicznej, Ministerstwo Sprawiedliwości i Ministerstwo Cyfryzacji. Okazuje się bowiem, że KNF będzie miał większe uprawnienia niż polskie służby specjalne. Przykład? Aby blokować strony internetowe, Szef ABW musi uzyskać zgodę sądu. Tymczasem Komisja wyda w tej sprawie uchwałę, a sprzeciw przedsiębiorcy od zablokowania jego strony rozpozna niespiesznie, bo w ciągu... 60 dni. Inny przykład: służby, chcąc uzyskać dostęp do treści naszych rozmów, muszą uzyskać zgodę sądu na prowadzenie kontroli operacyjnej. Szefowi Komisji wystarczy, gdy... rozpocznie postępowanie administracyjne.

Przedstawiciele KNF i Ministerstwa tłumaczyli wczoraj, że przecież to wyjątkowe sytuacje, że rzadko korzystają z tego uprawnienia i chodzi wyłącznie o osoby, które łamią prawo. Nie wiemy jednak, czym Komisja zasłużyła sobie na takie zaufanie, by mieć większe od ABW uprawnienia ingerowania w naszą prywatność i wolność wymiany informacji.

Pomóż nam w walce o wolność od niepotrzebnej inwigilacji. Przekaż darowiznę na konto Fundacji Panoptykon!

Komentarze

"Przedstawiciele KNF i Ministerstwa tłumaczyli wczoraj, że przecież to wyjątkowe sytuacje, że rzadko korzystają z tego uprawnienia i chodzi wyłącznie o osoby, które łamią prawo"

Zawsze przy kontroli operacyjnej chodzi o tych, co lamia prawo. Jezeli wprowadza kolejny - po cudzoziemcach - obszar, gdzie inwigiluje sie bez uprzedniej zgody sadu, to mamy juz totalitaryzm w pelnej krasie.

Dodaj komentarz