Boni po stronie prywatności

Artykuł

Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji rozpoczęło serię konsultacji i warsztatów poświęconych europejskiej reformie ochrony danych osobowych. Czas najwyższy, bo losy projektowanego rozporządzenia rozstrzygną się jeszcze przed wakacjami. Polski rząd ma w tej sprawie wiele do powiedzenia: nie tylko (jak pokazał kazus ACTA) może wpływać na poglądy polskich eurodeputowanych, ale wręcz musi zająć własne stanowisko w Radzie UE. Jeśli będzie ono spójne z tym, co minister Michał Boni deklarował na ostatnim spotkaniu poświęconym tej tematyce, nasze szanse na mocne standardy ochrony prywatności w cyfrowym świecie niewątpliwie wzrosną.

Spotkanie warsztatowe z udziałem przedstawicieli organizacji obywatelskich, biznesu, administracji, Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych i Komisji Europejskiej otworzyło kolejny etap publicznej debaty o kluczowych zmianach w projekcie rozporządzenia UE o ochronie danych osobowych. W merytorycznej dyskusji padło kilka obiecujących zapewnień i deklaracji, tak ze strony Richarda Szostaka - członka gabinetu komisarz ds. sprawiedliwości, praw podstawowych i obywatelstwa Viviane Reding, jak i ministra Michała Boniego.

Szostak podkreślał, że podstawowym celem Komisji Europejskiej jest zagwarantowanie fundamentalnego prawa do prywatności w nowych warunkach technologicznych, a zatem nie ma mowy o obniżeniu standardu ochrony danych osobowych w porównaniu z tym, który obecnie gwarantuje nam dyrektywa z 1996 r. W szczególności Viviane Reding nie zgodzi się na zawężenie definicji danych osobowych, która ma znaczenie kluczowe, ponieważ przesądza o zakresie stosowania nowych przepisów. Richard Szostak jednocześnie uspokajał, mówiąc: "Proponujemy ewolucję, a nie rewolucję".

Michał Boni podkreślał, że w trudnej, wielowątkowej dyskusji nad projektowanym rozporządzeniem prymatem i fundamentem musi być ochrona konstytucyjnego prawa do prywatności. Minister zasugerował, że warto mówić właśnie o prywatności, a nie "ochronie danych osobowych", aby akcentować podmiotowość obywateli i istotę tego, o co chodzi w europejskiej inicjatywie. Zdaniem ministra ekonomiczny wymiar związany z przepływem danych jest ważny, ale to nie może być jedyna perspektywa. Musimy też pamiętać o możliwych ryzykach i zagrożeniach, takich jak: naruszenie bezpieczeństwa danych, dyskryminacja, wykluczenie obywateli-konsumentów z istotnych dla nich usług, czy utrata kontroli nad naszymi cyfrowymi profilami. Podsumowując spotkanie Michał Boni przyznał, że nie chciałby się obudzić w świecie, w którym sprzedawca w sklepie, do którego wchodzi po zakupy, już od progu wie, po co przyszedł... Te obawy podziela wiele osób, a Internet już na nie odpowiedział we właściwy sobie sposób:

Spotkanie warsztatowe w Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji to dopiero początek serii spotkań konsultacyjnych i publicznych debat. Na 13 maja zostało zaplanowane spotkanie w Warszawie z udziałem komisarz Reding. Natomiast w drugiej połowie maja polscy eurodeputowani mają zaprezentować swoje wizje konkretnych rozwiązań, które trafią do projektu rozporządzenia o ochronie danych osobowych i zostaną poddane pod głosowanie w Parlamencie Europejskim. Dopiero wtedy dowiemy się, kto tak naprawdę jest po stronie prywatności.

Katarzyna Szymielewicz

Więcej na ten temat:

Ministerstwo Administracji i Cyfyzacji: Spotkanie warsztatowe o ochronie danych osobowych: szukamy równowagi patrząc z perspektywy obywatela

Więcej o reformie ochrony prywatności w UE

Dodaj komentarz