Artykuł 11.10.2012 3 min. czytania Tekst Image Wielka Brytania wprowadza zaawansowany system monitoringu wizyjnego wykorzystujący technologię śledzenia oraz rozpoznawania twarzy. „Nowe kamery o wysokiej rozdzielczości pojawiają się w brytyjskich miastach bez przeprowadzenia konsultacji społecznych” – ostrzega komisarz ds. inwigilacji Andrew Rennison. Brytyjczycy wydają się być przyzwyczajeni do wszechobecnych systemów nadzorujących ich codzienne życie. Szacuje się, że na ulicach brytyjskich miast zainstalowanych jest obecnie około 1,85 miliona kamer przemysłowych wyposażonych w najróżniejsze funkcje, np. rozpoznawania tablic rejestracyjnych pojazdów (ANPR) czy wykrywania w tłumie zachowań zdefiniowanych jako potencjalnie niebezpieczne. Teraz szykowane jest upowszechnienie funkcji identyfikacji twarzy przechodniów. Pojawiły się doniesienia, że skuteczność nowego systemu sięga nawet 90%, a naukowcy pracują nad dalszym jego udoskonaleniem. Zajmujący utworzone niedawno stanowisko komisarza ds. inwigilacji Andrew Rennison przewiduje, że upowszechnienie się tej nowej technologii oraz brak odpowiedniej regulacji prawnej powinien wywołać opór społeczeństwa. „Jestem przekonany, że jeśli nie uregulujemy pewnych kwestii (np. możliwości wykorzystywania zdjęć zrobionych przez kamery wyposażone w funkcję rozpoznawania twarzy) w odpowiedni sposób, będziemy świadkami silnego sprzeciwu obywateli” – mówi. Według Rennisona, dawniej oficera policji, wyrastające na ulicach brytyjskich miast jak grzyby po deszczu kamery, zaczynają stanowić coraz poważniejszy problem. Gęstniejąca i coraz bardziej wdzierająca się w życie obywateli sieć narzędzi inwigilacji może, jego zdaniem, naruszać standardy przyjęte w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, przede wszystkim artykuł 8, mówiący o prawie do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego. Dennison zamierza przy pomocy prawników ocenić, czy brytyjskie prawo stoi w zgodzie z tym przepisem. Przekonuje on również, że głos w sprawie kamer powinni zabrać obywatele. „Nie chcę, aby państwo kolejny raz przesuwało granicę prywatności. Rozmawiajmy. Jeżeli społeczeństwo akceptuje istniejące przepisy, nie ma problemu. Jeżeli jest inaczej, niezbędne będzie wzmocnienie gwarancji przestrzegania praw obywatelskich w brytyjskim systemie prawnym” – postuluje. Dane dotyczące stosowania monitoringu wizyjnego w Wielkiej Brytanii podważają twierdzenia entuzjastów tego narzędzia. Badania przeprowadzone w 2009 r. przez londyńską policję kompromitują ideę kamer jako narzędzia pomagającego zapobiegać przestępczości w przestrzeni publicznej i wykrywać jej sprawców. Statystycznie 1000 urządzeń miało wkład w rozwiązanie mniej niż jednego śledztwa rocznie. Przeciw powszechności stosowania zaawansowanych systemów monitoringu przemawiają również komentowany przez nas niedawno raport o monitoringu w brytyjskich szkołach czy afera związana z wprowadzeniem nowego programu monitoringu w Birmingham. W 2010 r. zainstalowano tam kilkaset kamer mających – według przedstawicieli tamtejszej policji oraz władz lokalnych – na celu zapobieganie rosnącej przestępczości narkotykowej. Protesty mieszkańców doprowadziły do wycofania się władz z tego pomysłu i zdemontowania kamer oraz pełnej infrastruktury. Stało się to już po tym, jak ujawniono, że nowy program przeznaczony był w dużym stopniu do inwigilowania społeczności muzułmańskiej. Czy wdrażany obecnie program identyfikacji twarzy spotka się z równie zdecydowanym odzewem Brytyjczyków? Dotychczasowe doświadczenia związane chociażby z fiaskiem wprowadzania brytyjskich dowodów osobistych oraz nastroje panujące obecnie w Wielkiej Brytanii wskazują, że jest to całkiem prawdopodobny scenariusz. Dzięki udoskonaleniu możliwości technicznych kamer, brytyjskie władze będą mogły wychwycić w tłumie społeczeństwa już nie kilka, lecz wiele niezadowolonych twarzy swoich obywateli. Opracowanie: Łukasz Korczowski Więcej na ten temat: The Independent: New HD CCTV puts human rights at risk Big Brother Watch: The Big Brother scenario Anna Obem Autorka Linki i dokumenty 2713926863_969b4eee33_z.jpg47.86 KBjpeg Temat monitoring wizyjny prawo bezpieczeństwo bazy danych Poprzedni Następny Newsletter Otrzymuj informacje o działalności Fundacji Twoje dane przetwarza Fundacja Panoptykon w celu promowania działalności statutowej, analizy skuteczności podejmowanych działań i ewentualnej personalizacji komunikacji. Możesz zrezygnować z subskrypcji listy i zażądać usunięcia swojego adresu e-mail. Więcej informacji o tym, jak przetwarzamy twoje dane i jakie jeszcze prawa ci przysługują, w Polityce prywatności. Zapisz się Zapisz się Akceptuję Regulamin usługi Leave this field blank Zobacz także Artykuł Polskie służby walczą z terroryzmem w tramwajach Obraz z kamer zainstalowanych w stołecznych tramwajach trafi nie tylko do przewoźnika, ale i do… Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego – poinformowała Gazeta Wyborcza. Kiedy krytykowaliśmy rozwój monitoringu w komunikacji publicznej, słyszeliśmy, że chodzi o bezpieczeństwo: łapanie wandali, reakcje… 04.01.2021 Tekst Artykuł Nawet niejawne musi być jawne: ujawniamy projekt ustawy Jako pierwsi publikujemy projekt nowej ustawy o ochronie informacji niejawnych. Autorzy projektu zignorowali obowiązek jego publikacji na stronach Rządowego Centrum Legislacji, mimo że ustawa trafiła już na posiedzenie Komitetu Stałego Rady Ministrów. Projekt dotyczy zaś nie tylko zasad… 27.05.2019 Tekst Podcast (Nie)bezpieczne dane. Rozmowa z Piotrem Koniecznym Kto może czuć się bezpieczny w Internecie? Jak firmy dbają o dane swoich klientów? Komu zdarzają się wycieki i jak sobie z nimi radzić? – opowiadał Piotr Konieczny, założyciel portalu Niebezpiecznik.pl, szkoleniowiec i praktyk z dziedziny cyberbezpieczeństwa. 21.03.2019 Dźwięk