Czas na brzydszą siostrę RODO

W skrócie

Aktualizacja: 28.08 rząd przyjął projekt przepisów. Analizujemy, czy w nowej wersji ustawy pojawiło się coś interesującego.

Dziś rząd miał zająć się projektem ustawy wdrażającej tzw. dyrektywę policyjną. Termin na jej implementację minął 6 maja, jednak najwyraźniej nikomu się nie spieszy, bo projekt w ostatniej chwili zniknął z agendy posiedzenia Rady Ministrów. Przepisy unijne miały wzmacniać ochronę naszej prywatności w kontaktach z instytucjami odpowiadającymi za ściganie przestępczości. Ale nic z tego: przygotowana przez rząd ustawa wypacza cały sens reformy.

Zacznijmy od przykładu. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego może pozyskiwać od Policji nagrania uczestników antyrządowych demonstracji, mimo że nie jest to niezbędne do realizacji jej ustawowych działań. Żadna ustawa tego nie zabroni, a Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych nie skontroluje. Podobnie jak pozostałe służby specjalne (Agencja Wywiadu, wywiad i kontrwywiad wojskowy, a nawet CBA) ABW nie będzie podlegać nowym przepisom. Z kolei Policja formalnie nowym przepisom podlega. Co z tego, skoro w każdej sprawie będzie się mogła zasłonić tajemnicą? Nawet jeśli spytasz, czy 10 lat temu pobierano Twoje billingi w sprawie, w której ukradziono Ci rower, niczego się nie dowiesz: to informacje pozyskane w toku czynności operacyjno-rozpoznawczych. Nie masz więc do nich prawa.

Mimo powyższego walczymy o to, by przepisy, które trafią po wakacjach do parlamentu, miały praktyczne zastosowanie, np. by umożliwiały osobom, których dane dotyczą, złożenie skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Nie widzimy bowiem powodu, by Policja czy Straż Graniczna – podobnie jak prywatne korporacje – nie podlegały kontroli.

Więcej o dyrektywie policyjnej i projekcie przygotowanym przez rząd.

Komentarze

hola, hola!!
1. Rząd 'pracuje" na DYREKTYWĄ !!! EU
2. RODO to 'polska' wersja GDPR -General Data Protection Regulation -
3. GDPR >>RODO jest narzędziem Z ZAŁOŻENIA w intencji koncernów medialnych i ludzi nazywających się sami "dziennikarze" STWORZONYCH przez NEOLIBERALIZM+GLOBALIZACJA czyli będą bronili swoich interesów=KASA MISIU, KASA "suportowana" przez licencjonowane NGO a prof. Jan Sowa (Fantomowe cialo króla +Inna Rzeczpospolita jest możliwa) mówi GONGO=GOVERNMENT ORGANISED NGOs. Ale nie mówi o NGOsach finansowanych np. przez Fundacją im. Heinricha Bölla i Google Polska (to jest dobre).
4. GDPR>RODO to ta samo co słynne ACTA lata temu: ta sama ścieżka-ta sama instytucja (EU+++DeepState) w obronie tych samych: KORPORACJI MEDIALNYCH najlepiej "czujących się" w neoliberaliźmie+globalizacji.
5. Jeżeli piszę powyżej "KASA, MISIU, KASA" to sugeruję klasyczną zasadę FOLLOW MONEY i ppytanie: NA CZYM ZARABIAJĄ Google, Facebook, koncerny medialne? No tak, zgadliście: REKLAMA plus 'intellectual properties" by WIPO. Co to znaczy, że 'administratorzy' RODO w przekaziorach piszą, że 'zarządzają naszymi danymi"??
6. A jeżeli już tak strasznie walczycie o to aby Policja czy Straż Graniczna (było nie było państwowe agendy) podlegały kontroli to jak walczycie aby FACEBOOK czy GOOGLE++inne MEDIALNE CORPO - podlegały kontroli?

Z usług Google czy Fecabooka można nie korzystać. Google i Facebook nie mogą nas zmusić do podania nam swych danych. A policja i straż graniczna mogą. Mogą nam też np. zakładać podsłuchy i przeglądać billingi. Zresztą dużo naszych danych już mają -
w rejestrach państwowych.
I to jest ta zasadnicza różnica między korporacjami a służbami.

Józiu, Twoich bzdur nawet nie da się skomentować.
Poczytaj trochę artykułów panoptykonu, może coś zrozumiesz, zamiast tu trollować. Chyba, że to Twój sposób na życie...

Dodaj komentarz