Fundacja Panoptykon próbowała zweryfikować informacje ujawnione przez…

W skrócie

Fundacja Panoptykon próbowała zweryfikować informacje ujawnione przez Edwarda Snowdena, które sugerują, że Polska współpracowała z z amerykańską Agencją Bezpieczeństwa Narodowego w ramach programów Oakstar i Orangecrush oraz partnerstwa Buffalogreen. W trybie dostępu do informacji publicznej zapytaliśmy ABW, czy taka współpraca miała miejsce. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego odmówiła udzielenia nam odpowiedzi, a 14 stycznia sąd oddalił naszą skargę na decyzje ABW. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał argument, że ujawnienie tej informacji utrudni ABW realizację jej ustawowych zadań.

„Ale Panoptykon nie pytał, na czym polegał program ani co służby miały w jego ramach robić. Pytał tylko, czy brały udział. CBA odpowiedziało, że udziału nie brało. ABW odmówiło odpowiedzi, twierdząc, że to ujawni środki, jakimi się posługuje, i zainteresowania operacyjne, a więc utrudni mu pracę, co zagrozi bezpieczeństwu” – zwraca uwagę Ewa Siedlecka w komentarzu dla Gazety Wyborczej i wskazuje, że „Sąd się z tym zgodził - i miał prawo. Ale niepokojące jest to, że zgodził się "na wiarę". W innych sprawach, w których urzędy powoływały się na tajemnicę związaną z bezpieczeństwem (choćby sprawa dokumentów związanych z powołaniem tzw. tarczy antykorupcyjnej, których pokazania odmawiał premier Tusk - i przegrał), sąd żądał tajnych dokumentów i informacji, żeby samemu ocenić, czy rzeczywiście ich ujawnienie godzi w bezpieczeństwo. W przypadku ABW i programu „Orangecrush” sąd nie uznał za potrzebne zweryfikowania twierdzenia ABW. Stwierdził, że skoro rzecz może dotyczyć np. walki z terroryzmem, to „w obecnej sytuacji” (kilka dni po zamachu na redakcję „Charlie Hebdo”) należy szczególnie chronić bezpieczeństwo”.

Dodaj komentarz