Kto najczęściej pyta o dane retencyjne? Publikujemy dane

Artykuł

Publikujemy pierwsze - bardziej szczegółowe - dane na temat tego, jakie służby i jak często pytają o dane retencyjne obywateli. Niestety, tylko dla niespełna 50% zapytań. Pełnego obrazu nie ma nikt, nawet Minister Cichocki – sekretarz kolegium ds. służb specjalnych, osoba najbardziej w kraju uprawniona, aby rozliczać służby. Po kilku miesiącach korespondencji z poszczególnymi służbami i spotkaniu z Ministrem Cichockim, który zaprezentował nam wyniki swojego „śledztwa” wiemy przede wszystkim, jak wiele nie wiemy.

O tym, że mamy w Polsce problem z niekontrolowaną ilością „sprawdzeń”, jakich za pośrednictwem operatorów telekomunikacyjnych dokonują na obywatelach sądy, prokuratura, policja i służby specjalne, pisaliśmy już wielokrotnie. Atmosfera w mediach podgrzała się po publikacji Gazety Wyborczej, która ujawniła zbiorcze dane, jakie otrzymaliśmy z Urzędu Komunikacji Elektronicznej, na temat ilości zapytań o dane retencyjne zrealizowanych przez operatorów w 2009 r. Na nagłówkach pojawiło się hasło „milion billingów”. Nikt jednak wówczas nie wiedział, co dokładnie kryje ta liczba: kto pyta, o co pyta, ani w związku z jakimi postępowaniami. Ta niewiedza zaniepokoiła nie tylko nas i Rzecznik Praw Obywatelskich, która zorganizowała debatę publiczną na temat retencji. Wreszcie, sprawą zainteresował się Premier, zlecając Ministrowi Cichockiemu przyjrzenie się szczegółowym statystykom.

Od tamtych wydarzeń na przełomie listopada i grudnia Fundacja Panoptykon cierpliwie zadawała – w trybie dostępu do informacji publicznej – poszczególnym instytucjom szczegółowe pytania o korzystanie z retencji danych. Pytaliśmy  o liczbę żądań o udostępnienie danych telekomunikacyjnych w 2009 r. oraz o to, czy dana instytucja korzysta z danych telekomunikacyjnych udostępnianych za pośrednictwem sieci telekomunikacyjnej, czyli tzw. interfejsu (przykładowy wniosek). W tym samym czasie Minister Cichocki również pytał, i zapewne dostawał odpowiedzi w nieco szybszym tempie i z wyraźnie lepszym rezultatem.

Nam odpisały, podając konkretne dane, tylko Straż Graniczna i Żandarmeria Wojskowa. Na odpowiedź ABW wciąż czekamy – w styczniu otrzymaliśmy prośbę o przedstawienie „uzasadnionego interesu publicznego, który jest podstawą wnioskowania o udostępnienie informacji przetworzonej”, na którą odpowiedzieliśmy, ale termin realizacji wniosku został tym samym przesunięty. O przedłużeniu terminu o kolejne dwa miesiące poinformowała nas także Służba Kontrwywiadu Wojskowego. Powody przedłużenia nie są dla nas ani jasne ani zrozumiałe, ponieważ obydwie służby już co najmniej miesiąc temu opracowały te same dane dla Ministra Cichockiego.

Kategoryczne decyzje odmowne już dostaliśmy od Ministerstwa Finansów (Kontroli Skarbowej), Komendy Głównej Policji i Centralnego Biura Antykorupcyjnego - powołujące się na to, że żądana informacja „nie jest informacją publiczną”. Chodzi oczywiście o to, że dotyczy pracy operacyjnej służb, a zatem musi pozostać niejawna.  Warto zauważyć, że CBA odmówiło odpowiedzi na nasz wniosek, podczas gdy na pytanie ministra udzieliło odpowiedzi nie objętej klauzulą  tajności. Najwyraźniej, są informacje, które Anie są ani „publiczne” ani tajne. 

Logika, jaka rządzi  udostępnianiem danych na temat pracy służb w Polsce wydaje nam się wysoce niespójna. Argument „z tajności”, na który powołują się niektóre służby, podważa i fakt podania analogicznej informacji przez inne instytucje i to, że na poziomie zbiorczym dane na temat ilości zapytań retencyjnych są nie tylko jawne, ale oficjalną drogą przekazywane do Brukseli i przez Komisję Europejską publikowane na stronie internetowej. Dlatego też planujemy poddać to rozumowanie kontroli sądowej, w trybie odwołania od decyzji administracyjnej. Perypetie z walką o otwarte formaty odpowiedzi lub przynajmniej przesyłanie ich w formie elektronicznej, zasługują na osobne opracowanie.

Tymczasem warto przyjrzeć się liczbom. Według danych, jakie przekazał nam Minister Cichocki, ponad połowa zapytań o dane retencyjne zlewa się w jedną masę ze względu na brak szczegółowych danych: 56% z owego „miliona” to zapytania kierowane przez sądy, prokuratury i policję. Dopóki nie znajdzie się argument lub instrument prawny przełamujący klauzulę tajności, nie dowiemy się w jakich proporcjach ani czego te zapytania rzeczywiście dotyczyły. Pozostałe pół miliona dzieli się w następujących proporcjach: Straż Graniczna  - 15%; Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego - 13%, CBA  - 4%, Służba Kontrwywiadu Wojskowego - 11%. 


Bardzo ważne jest zrozumienie, czego dotyczyły zapytania poszczególnych służb. Wciąż czekamy na szczegółowe zestawienie od Ministra Cichockiego, jednak już z rozmowy i zaprezentowanych na spotkaniu wykresów wiemy (w odniesieniu do tych służb, które statystyki ujawniły), że od połowy do dwóch trzecich zapytań dotyczy tzw. ustaleń abonenckich, czyli sprawdzenia kto jest właścicielem numeru lub adresu IP. Tym samym o wiele bardziej ingerujące w prywatność „sprawdzenia” danych lokalizacyjnych i bilingów stanowią mniejszość. Z tym istotnym zastrzeżeniem, że w przypadku Straży Granicznej zapytania o lokalizację telefonu i bilingi stanowią większość. 

Dane retencyjne poddamy dalszej analizie, jak tylko otrzymamy zapowiadane przez Ministra Cichockiego szczegółowe opracowanie na ten temat, przygotowane przez jego zespół.  Powinno się to wydarzyć do 15 lutego.

Szczegółowe zestawienie odpowiedzi, jakie uzyskaliśmy, publikujemy w załączonej tabeli.

Komentarze

Witam,W linku do wniosku o informację publiczną jest błąd. Trzeba usunąć pierwszą część adresu aby pobrać ten dokument.Pozdrawiam

Dodaj komentarz