Michael Bauer dla Panoptykonu: Austriacka kampania przeciwko retencji danych

Artykuł

14 grudnia dyrektywa dot. retencji danych w Unii Europejskiej skończy 6 lat. Tego samego dnia Austriacka Inicjatywa Przeciwko Retencji Danych (AKVorrat.at) złoży na ręce Barbary Prammer, przewodniczącej austriackiego parlamentu, swoją petycję. W przeciągu niecałych dwóch miesięcy aktywistom udało się zebrać ponad cztery tysiące podpisów - liczbę, która przerosła najśmielsze oczekiwania organizatorów akcji.

Austria jest jednym z ostatnich krajów wspólnoty przymierzających się do przyjęcia dyrektywy dot. retencji danych. Przepisy dotyczące retencji danych zaczną obowiązywać 1 kwietnia 2012 r., w parlamencie przegłosowane została natomiast 28 kwietnia 2011 r. W Inicjatywie zacząłem działać na początku 2011 ponieważ sprawa wydawała się paląca, a nikt z liczących się graczy w zakresie polityki internetu (netpolitics) nie podejmował żadnych działań. Inicjatywa została powołana do życia tuż po przyjęciu dyrektywy. Tworzą ją wszystkie organizacje pozarządowe o profilu netpolitical oraz Instytut Badawczy ds. Praw Człowieka. To właśnie ludzie zaangażowani w działalność Instytutu zostali poproszeni o napisanie ustawy o retencji danych. Niezależnie od tego wciąż występują oni przeciwko niej, ponieważ - nawet w swojej najlżejszej formie - dyrektywa poważnie narusza prawo do prywatności oraz wolność komunikacji.

Przez długi czas Inicjatywa wykazywała się niską aktywnością w sferze publicznej. Na początku 2011 r. znów zwiększyła intensywność swoich działań, a do jej szeregów dołączyli aktywiści zajmujący się polityką internetu. W miesiącach poprzedzających podjęcie decyzji w sprawie ustawy o retencji danych grupa zaangażowała się w konsekwentne upublicznianie informacji na jej temat oraz przeprowadziła szereg małych kampanii. Jedną z takich akcji była kampania sms-owa skierowana do członków parlamentu, która dzięki swojej niezobowiązującej formule spotkała się z zaskakującym odzewem. Dwa austriackie miasta zorganizowały nawet demonstracje przeciwko idei retencji danych.

Po przeprowadzeniu ustawy przez parlament kampania wyraźnie jednak spowolniła. Latem Inicjatywa starała się zjednoczyć opozycję, aby wspólnie wnieść skargę na ustawę o retencji danych do Trybunału Konstytucyjnego. Zabiegi te, niestety, zakończyły się niepowodzeniem ze względu na sprzeczne interesy polityczne jednej z opozycyjnych partii. Dlatego też aktywiści zdecydowali się wnieść skargę samodzielnie co jednak może mieć miejsce dopiero po wejściu ustawy w życie. Aby tymczasem wyjść do ludzi i zmobilizować ich do działania, zaczęliśmy zbierać podpisy pod petycją. 

Od października 2011 r. petycje (w chwili, w której osiągają 500 podpisów) mogą być podpisywane online. Dlatego też szybko spisaliśmy treść petycji oraz przygotowaliśmy karty do podpisów. W oparciu o nasze wcześniejsze doświadczenia zakładaliśmy, że poziom 500 podpisów osiągniemy po około sześciu tygodniach - już tydzień po rozpoczęciu akcji przekroczyliśmy tę liczbę. Odzew był potężny i wysoce mobilizujący. Zaraz po przekazaniu petycji, 14 grudnia, wystartuje szeroko zakrojona kampania internetowa mająca na celu dotarcie do jeszcze większej liczby ludzi. Na początku 2012 r. petycją zajmie się parlament. Kiedy tylko przejdziemy przez wszystkie niezbędne procedury zaczniemy mobilizować ludzi oraz zbierać pieniądze potrzebne do wszczęcia sprawy przed Trybunałem Konstytucyjnym.

Wspólna sprawa, jaką jest problem retencji danych, pomogła zmobilizować wielu Austriaków. Dzięki temu ruch aktywistów zajmujących się ustawodawstwem sieciowym (netpolitical movement) rośnie w siłę oraz rozbudowuje swoją wewnętrzną siatkę kontaktów. Sprawa ta pozwoliła wdrożyć w całą sprawę grono młodych ludzi wcześniej niezaznajomionych z tym zjawiskiem.

Michael Bauer

Tłumaczenie: Janek Pytalski

Dodaj komentarz